Dick Grayson prywatnie. „Nightwing. Tom 3: Nightwing musi umrzeć!”

-

Batman zawsze będzie numerem jeden w moim prywatnym rankingu superbohaterów, jednak tuż za nim dumnie pręży się Richard Grayson, znany nam wszystkim najpierw jako pierwszy Robin, a teraz Nightwing. W związku z tym bardzo cieszy mnie fakt, że ukazują się u nas komiksy o przygodach tego protagonisty.
Miłość rośnie wokół nas[1]

Raptor nieźle zaszedł Dickowi za skórę. Mężczyzna nie może wybaczyć sobie własnej łatwowierności. Jak mógł tak ślepo zaufać komuś, kto na to nie zasługuje? Na domiar złego bohatera wciąż dręczą wyrzuty sumienia odnośnie śmierci Tima i Clarka.

Jednak dla protagonisty pojawiło się światełko – a raczej reflektor – w tunelu. Poznał kobietę, która nieźle namieszała w jego życiu i dotychczasowym światopoglądzie (zwłaszcza w tym tomie). Shawn Tsang sprawiła, że Richard nieco spoważniał, zmieniły mu się priorytety. To nie ten sam młodzieniec, który przecież tak niedawno uganiał się za Barbarą Gordon . Ach, te dzieci… Tak szybko dorastają!

Z życia codziennego

Nightwing, choć przebywał z Batmanem i walczył u jego boku z przestępcami z Gotham od najmłodszych lat, znacznie różni się od swojego mentora. Przede wszystkim mimo tragicznej śmierci rodziców chłopak nie jest tak smutny jak Bruce. Dzięki temu potrafi zbudować zdrową międzyludzką relację. Nie ma problemu z zaufaniem drugiej osobie.

Scenarzysta Tim Seeley pokazuje czytelnikom codzienne życie pierwszego Robina takie, jakim jest w rzeczywistości. Na planszach komiksu obserwujemy zatem Graysona rozmawiającego z ukochaną przez telefon czy niosącego zakupy do domu. Przyznam szczerze, że tego rodzaju przyziemne zachowania komiksowych protagonistów bardzo mi się podobają. Dzięki temu mogę ich poznać z nowej, wcześniej nieznanej strony. Wszyscy wiemy, że Bruce Wayne, Diana Prince czy Richard Grayson mają drugą osobowość, ale zazwyczaj to właśnie superbohaterska tożsamość jest nam częściej przedstawiana, przez co lepiej ją znamy.


#najlepszyRobin

Damian Wayne  to postać kontrowersyjna dla wszystkich DC-maniaków. Ten pyskaty i bardzo narwany nastolatek nie jest  powszechnie lubianą postacią. Co prawda scenarzyści próbują ocieplić jego wizerunek, niestety z mizernym skutkiem. W kontraście do tego typu działań Seeley postanowił wykorzystać wszystkie przywary młodego Robina i przekuć je w komiksową historię.

Gdy Damian Wayne natrafia w Internecie na opinie głoszące jakoby Dick Grayson był jedynym prawdziwym Robinem, postanawia odwiedzić przyjaciela w Blüdhaven i raz na zawsze rozstrzygnąć, kto rzeczywiście jest godzien przejąć w przyszłości schedę po Batmanie.

Dreszczyk emocji

W dniu, w którym młody Robin postanawia stoczyć pojedynek z Nightwingiem, Shawn Tsang zostaje porwana. Zrozpaczony Grayson wyrusza w ślad za ukochaną. Jak się zapewne domyślacie, towarzyszy mu Damian. W końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Wkrótce okazuje się, iż ze zniknięciem Tsang powiązany jest ktoś dobrze znany naszym bohaterom. Demony przeszłości wybrały idealny moment, by dopaść swoją ofiarę. Na domiar złego protagonistom wydaje się, że przestępcy nieustannie są o krok przed nimi. Zupełnie tak, jakby przewidywali ich każdy kolejny ruch. Czy pomocnikom Batmana uda się wygrać z czasem i ocalić Shawn?

Siła męskiej przyjaźni

Tim Seeley przedstawia w Nightwing musi umrzeć! nie tylko więź łączącą Nightwinga z nowym Robinem. Na koniec albumu umieszczono krótką opowieść, w której Dick wychodzi w miasto ze swoim wieloletnim przyjacielem Wallym Westem. Prosta historia i kilka żartów nawiązujących do wieloletniej tradycji komiksowej wydawnictwa DC to recepta na sukces!

Podsumowanie

Póki co komiksy o Nightwingu podobają mi się najbardziej z tych, które czytałam z serii DC Odrodzenie. Tim Seeley jest świetnym scenarzystą, po mistrzowsku potrafiącym wykorzystać stereotypy głoszone przez fanów  powieści obrazkowych. Autor wnosi nową jakość do superbohaterskich historii, wprowadzając do nich nieco więcej z życia codziennego protagonistów. Nie dajcie się jednak zwieźć, kostiumy, gadżety i peleryny są wciąż na miejscu! Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy!

[1] Król lew – Miłość rośnie wokół nas

 

Tytuł: Nightwing: Nightwing musi umrzeć

Autor: Tim Seeley, Javier Fernández, Chris Sotomayor

Wydawnictwo: Egmont

Liczba stron: 132

Wiktoria Mierzwińska
Crazy dog lady zakochana w Batmanie. Czyta dużo, nałogowo ogląda seriale i nie może żyć bez herbaty, czekolady i żółtego sera.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu