Uroki magii. „Raz wiedźmie śmierć” – recenzja książki

-

Adam Faber potrafi snuć niesamowite historie. Przykładami jego kunsztu literackiego są chociażby książki należące do serii Kroniki Jaaru czy Krew Ferów. Wiedźmy, fery, zaklęcia, klątwy, jednorożce… W powieściach autora nie brakuje fantastycznych postaci, przedmiotów oraz wątków. Jednak nie tylko sięganie po magiczne elementy sprawia, że pozycje pisarza są tak ciepło przyjmowane przez czytelników, a ich kolejne części wyczekiwane. Faber wie, jak zaciekawić odbiorcę, z pozoru snuje prostą opowieść, ale wplata do niej porywające i spójne wątki, które nadają całości kolorytu. Do tego dochodzą jeszcze barwne postaci oraz interesujące rozwiązania fabularne.

Właśnie ukazała się nowa powieść pisarza. Raz wiedźmie śmierć to kolejna opowieść o magii, demonach, klątwach i zaklęciach, a główne skrzypce grają w niej tytułowe wiedźmy. Jak książka wypada na tle wcześniejszych tytułów Fabera?

Magio, przybądź!

Przed Satem najważniejszy egzamin życia. I nie jest nim matura czy test na studia. Chodzi o coś mniej przyziemnego, mającego większe znaczenie dla osób z kręgów, w jakich obraca się bohater. Mowa o czarodzielnicy – czasie czarodziejskiej inicjacji. Protagonista musi sprostać zadaniom podczas egzaminu, od tego zależy jego przynależność do magicznej społeczności. Oczywiście nie ma presji, nikt z bliskich młodego Biesa nie wywiera jej na chłopcu, jednak lepiej by było, gdyby Sat zrobił wszystko, co w jego mocy, i zaliczył test. W końcu to tylko kilka zadań, a potem wystarczy dotknąć amuletu zmarłej nestorki rodu, Ariany, i koniec. Cóż może pójść nie tak?

Okazuje się, że wiele. Jak choćby to, że zmarła ciotka wcale nie wydaje się bohaterowi taka martwa, jak mówią inni Biesowie. Ale może mu się to tylko przewidziało… W końcu tyle się działo… Bardzo szybko okazuje się jednak, iż Set nie miał omamów. Ariana żyje i wygląda lepiej niż przed śmiercią. Tylko dlaczego wróciła? I czego chce od swoich krewnych?

Tajemnice, spiski, klątwy i laleczki

Opowieść o przygodach rodziny Biesów (i babci Agrei) zaczyna się tak niewinnie… Wprawdzie egzamin Sata jest ważny, ale okazuje się jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Ani bohaterowie, ani czytelnik nie wiedzą, co takiego zgotował dla nich Adam Faber. A autor nie szczędzi odbiorcom, i postaciom, emocji, zawirowań oraz zagadek do rozwiązania. Motyw dotyczący z martwych wstania (uwaga – pisownia celowa!) nestorki rodu to jeden z wielu, jakie pojawiają się w Raz wiedźmie śmierć.

Czym jeszcze raczy odbiorców pisarz? Sporą dawką klątw, szczyptą łowców czarownic, trupem podczas wesela i… Napiszę tylko tyle, że jest o czym czytać! Pisarz powoli buduje historię, jednak w pewnym momencie, kiedy zarysuje już wszystkie ważne wątki, znacznie podkręca tempo. Dzieje się w tej książce, oj dzieje! Odbiorca nie wie, które sceny są ciekawsze, który bohater ma większe problemy, które niebezpieczeństwo okaże się groźniejsze…


I właśnie tak powinno budować się każdą opowieść.

Róg literackich obfitości

W przypadku Raz wiedźmie śmierć nie mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią, nic z tych rzeczy. Faber raczy nas kilkoma ważnymi wątkami, które w pewnym momencie splatają się ze sobą, ale każdy koncept posiada swoje uzasadnienie i miejsce w tej historii. Adam łączy w swoim tytule elementy fantasy z horrorem, thrillerem, powieścią detektywistyczną i sensacją. I taki mariaż jest jak najbardziej odpowiedni, o ile wie się, jak zeswatać ze sobą poszczególne motywy.

Fabuła – wciąga. Wątki zostały idealnie poprowadzone. Akcja trzyma w napięciu. A jak wypada kreacja bohaterów?

Jeśli znacie wcześniejsze książki autora, wiecie, iż Faber potrafi stworzyć nietuzinkowe postaci. Najmniej wyróżniają się Tamara i Balt, ale to wcale nie oznacza, że są to bezbarwne i nijakie charaktery. Po prostu reszta familii Biesów, i nie tylko, w końcu Agrea, babcia Sata i Dragi, jest z innego czarodziejskiego rodu, okazała się ciekawsza. Wspomniana przed chwilą trójka wiedzie w opowieści prym. Rodzeństwo różni się od siebie jako ogień od wody, a rodzicielka Tamary… Ta do dopiero ma charakterek. Faber postawił na wyraziste i konkretne postaci.

Podsumowanie

Raz wiedźmie śmierć to zabawna, urocza i przepełniona magią książka. Miłośnicy prozy Fabera powinni po nią sięgnąć, autor kolejny raz oddaje w ręce odbiorców dopracowaną i ekscytującą powieść. A osoby, jakie do tej pory nie czytały nic od Adama? To idealna pozycja, która przekona je do twórczości autora.

Tytuł: Raz wiedźmie śmierć

Autor: Adam Faber

Wydawnictwo: We Need YA

Liczba stron: 368

ISBN: 9788366657458

Więcej informacji TUTAJ

GrafikaWe Need YA

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Szukacie książki idealnej na październikowe spotkanie z magią? W takim razie koniecznie musicie sięgnąć po „Raz wiedźmie śmierć”.
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

1 komentarz

  1. Zgodzę się z tym, ze ta książka potrafi rozbudzić chęć poznania twórczości autora. Mało tego, potrafi przekonać do literatury w której pierwsze skrzypce gra magia i wątki nadprzyrodzone. Wciąga 😉

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu