To lubimy! – kwiecień

-

Przyszedł czas na podsumowanie – co robiliśmy w kwietniu, z czym się zapoznaliśmy i co możemy polecić wam, naszym czytelnikom? To lubimy!
Wszystkie nasze obietnice, Colleen Hoover (książka)

Książka ta była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się zupełnie, że otrzymam pełną emocji oraz życiowych postaci historię. Quinn i Graham spotykają się ze sobą w najgorszym momencie swojego życia – pod drzwiami pewnego hotelowego pokoju, w którym właśnie dobiegają końca ich związki. Zaczynają się ze sobą spotykać, powoli zakochują się w sobie, pobierają i wydawać by się mogło, że są ze sobą szczęśliwi. Jednak nad ich związkiem z każdym dniem zbierają się coraz ciemniejsze chmury… Czy będą w stanie zawalczyć o siebie jeszcze raz? Historia ta jest bardzo łzawa. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Czyta się ją z zapartym tchem, zaś bohaterowie zostali tak skonstruowani, że nie sposób ich nie polubić. To idealna lektura na wieczór lub dwa, kiedy za oknem pogoda nie rozpieszcza. (Paulina Korek)

Mitchellowie kontra maszyny, reż. Michael Rianda  (film animowany)

Moja propozycja załapała się do kwietniowego zestawienia praktycznie na styk, ponieważ ukazała się ostatniego dnia miesiąca na Netfliksie, a mam tu na myśli film Mitchellowie kontra maszyny. Rdzeniem fabuły jest relacja między główną bohaterką, Katie, a jej tytułową rodziną Mitchellów. Rodzice chcą spędzić ostatnie dni z córką, zanim ta się wyprowadzi z domu i pójdzie na studia, więc postanawiają wybrać się na łono natury. Szkopuł tkwi w tym, że protagonistka należy do pokolenia Z, więc ani ona nie rozumie, co fascynującego jest w życiu bez Internetu, ani jej wychowawcy nie podzielają zamiłowania swojej latorośli do cyfrowego świata. Jednak te nieporozumienia muszą zejść na drugi plan, kiedy elektroniczne urządzenia się buntują i próbują przejąć władze nad światem, a Mitchellowie są jedynymi osobami, które mogą tego dokonać. 

Czy im się uda? Przekonajcie się sami, ale uwierzcie mi, że warto. Nawet jeżeli ta standardowa fabuła nie wzbudzi większych emocji, to sposób realizacji powinien was przekonać, zwłaszcza jeżeli podobało wam się Spider-Man: Uniwersum. Podobnie jak w tamtej animacji twórcy serwują nam wizualną ucztę, składającą się z zabawy konwencją filmu animowanego, odniesień do popkultury i dużego poczucia humoru, który trafi zarówno do młodszych, jak i starszych odbiorców. Dzięki temu dwie godziny zleciały niczym przejażdżka kolejką górską, a i tak chcę je przeżyć jeszcze raz. (Grzegorz Cyga) 

Klangor, Canal+ (serial)

Po raczej słabym roku 2020, w 2021 świat polskich seriali wraca na właściwe tory. Wszystko za sprawą produkcji Klangor – ekscytującego dramatu kryminalnego, stworzonego przez Kacpra Wysockiego. To jeden z tych, od których nie chcesz się odrywać nawet na sekundę, żeby czegoś nie przegapić. Atmosfera jest gęsta, klimat ciężki (co dodatkowo podkreśla niepokojąca muzyka skomponowana przez Mikołaja Trzaskę), a fabuła potężnie wciąga. Po obejrzeniu większości odcinków (czekamy na finalny!), śmiało stwierdzam, iż jest to jeden z lepszych polskich seriali, co widać chociażby po tym, jak został zrealizowany, jak zadbano w nim o wszelkie detale i jak świetnie jest zagrany. W rolach głównych możemy podziwiać doskonałego Arkadiusza Jakubika (który wypada niesamowicie autentycznie w roli zrozpaczonego ojca szukającego zaginionej córki) oraz wspaniale partnerującą mu Maję Ostaszewską, jak zawsze świetnie spisującą się w roli dramatycznej. Oprócz nich na ekranie pojawiają się m.in. Aleksandra Popławska, Wojciech Mecwaldowski czy Cezary Kosiński oraz wielu przedstawicieli młodego aktorskiego pokolenia.

Klangor polecam szczególnie osobom lubującym się w takich tytułach, jak Broadchurch czy The Killing. Nie powinni się nim zawieść także fani pierwszego sezonu Belfra, choć w moich oczach Klangor jest prawdziwszy i dużo lepiej osadzony w polskiej rzeczywistości. Za miejsce akcji służy ponure Świnoujście, a w szczególności lokalne więzienie. Zaglądamy także do typowych polskich domów i w nieprzyjemne zakamarki nadmorskiej miejscowości.


Warto jednak wiedzieć, że wątki kryminalne nie wysuwają się tutaj na pierwszy plan. Dużo ważniejsze okazują się skomplikowane relacje rodzinne, ludzkie dramaty i kwestie typowo obyczajowe oraz psychologiczne. Dla mnie to wielka zaleta tego serialu. Zagadka kryminalna, która cały czas rozgrywa się w tle, podtrzymuje napięcie, ale nie przesłania bolesnej głębi tej historii. I właśnie dlatego tak bardzo Klangor polecam. (Klaudyna Maciąg)

Castlevania, Netflix (serial)

Pięknego słonecznego dnia, zobaczyłam na jednej z grup fb, opis Castlevanii. Zajrzałam, zaczęłam oglądać pierwszą serię i przez następne dwa dni nie mogłam przestać. Jest to historia, która łączy w sobie akcję, humor, krew i tajemnicę. Główny bohater to zapijaczony łowca potworów. Jednakże akcja nie rozpoczyna się od niego ale do Hrabia Draculi i rozpoczęcia przez niego zemsty. W każdym odcinku coś się dzieje, przed bohaterami wciąż są stawiane nowe wyzwania i tajemnice. Ten serial jest wprost idealny na rozpoczęcie lata. Dodajcie do tego magię, potwory, wampiry i inne stworzenia a przepadniecie z kretesem. (Patrycja Sura)

Nekrosytuacje, perełki z życia grabarz,  Guillaume Billy (książka)

Zawód grabarza jest dość często pomijany a nawet zbywany na margines. Ludzie, którzy pracują ze zwłokami i organizują pogrzeby często są niezrozumiani i odtrącani przez społeczeństwo. W tym zbiorze opowieści grabarzy, czytelnik może się przyjrzeć ich pracy a także uczuciem towarzyszącym podczas ostatniej drogi zmarłego. Każda z historii ma w sobie morał ale też przesłanie i nutę grobowego poczucia humoru. (Patrycja Sura)

 

Adept, Namiestnik, Cień, Adam Przechrzta (książka)

Pisarz przenosi czytelnika do okupowanej przez Rosjan, Polski. Główny bohater jest alchemikiem unikającym polityki i kłopotów. Jednakże po pewnych wydarzeniach do jego świata wkraczają potwory i demony przedzierające się do rzeczywistości. Rudnicki pomagając pewnemu rosyjskiemu oficerowi wplątuje się, nie tylko w politykę ale też w świat, którego nie do końca rozumie. Powieść o alchemiku Olafie Rudnickim jest przepełniona tajemnicą, magią oraz akcją i bitwą. To dobra pozycja dla czytelników, którzy poszukują czegoś nowego w literaturze fantastycznej oraz potrzebują powiewu świeżości i innego spojrzenia na magię. (Patrycja Sura)

Rój Hellstroma, Frank Herbert (książka)

Wydana pod koniec kwietnia książka Franka Herberta Rój Hellstroma to coś więcej niż tylko kolejna pozycja z cyklu “Wehikuł Czasu” wydawnictwa Rebis. Tym razem twórca Diuny odnosi się do uniwersalnego tematu walki między indywidualizmem a grupową świadomością. Pod płaszczykiem apokaliptycznego thrillera kryje się historia o niszczeniu prawa do samostanowienia oraz próbie narzucenia idei państwa policyjnego. I chociaż powieść została napisana niemal 50 lat temu, to w ogóle nie trąci myszką. Ba, wydaje się jeszcze bardziej aktualna niż w czasie Zimnej Wojny, do którego to miała się odnosić. (Patrycja Wieleba)

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu