Dlaczego nie możemy być w pokoju? „World of Warcraft: Sylwana” – recenzja książki

-

Dlaczego ludzie czytają powieści fantastyczne? Pewnie argumentów za tym znajdzie się cała masa, natomiast ja napiszę swój. Kiedy wracam zmęczona po całym dniu pracy, mam ochotę tylko na odpoczynek i zagłębienie się w historię ciekawszą niż widok kawy lejącej się z korporacyjnego ekspresu. Wybierając odpowiednią lekturę dla tak ważnej chwili, jaką jest moment wyciszenia, sięgam często po mocną fantastykę. World of Warcraft jeszcze nigdy mnie nie zawiódł! Miałam okazję recenzować poprzednie książki uniwersum wyprodukowanego przez Blizzarda i zazwyczaj byłam z nich zadowolona. Zdarzały się czasem małe niedociągnięcia, ale w ogólnym rozrachunku bawiłam się dobrze. Dlatego ucieszyłam się, kiedy odpakowywałam paczkę z kolejną powieścią.
Jak to jest?

Nigdy nie ukrywałam, że nie darzę Sylwany ciepłym uczuciem. Często nie rozumiem jej motywacji i tego, w jaki sposób podejmuje decyzje. Wykonuje specyficzne ruchy, uniemożliwiając mi przewidywanie jej kolejnych działań, przy tym to, co robi, z czasem wydaje mi się jeszcze bardziej nieprzemyślane. W części Cisza przed burzą zdarzały się momenty, w których irytowała mnie tak mocno, że nie chciałam dowiadywać się niczego z jej życia. Widać było, iż jest zagubiona i może nie pogodziła się do końca z tym, kim jest – a raczej kim się stała. W najnowszej powieści mocniej skupiłam się na tej postaci i dowiedziałam się o jej życiu o wiele więcej. 

Nie mogę nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że Sylwana jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w uniwersum World of Warcraft. Dokonała wielu czynów, o których było głośno w każdym zakątku Azeroth. Królowa Banshee podbiła serca swoich sprzymierzeńców oraz stała się czarnym charakterem dla innych. Walczy o przekonania i jest zawsze pewna decyzji, jakie podejmuje co sprawia, że jest naprawdę niebezpiecznym przeciwnikiem. Nie zawaha się podjąć trudnego wyboru! Kobieta jest coraz bliżej od spełnienia swojego największego celu – uwolnienia Azeroth spod szponów przeznaczenia. Aby tego dokonać, musi nakłonić Anduina Wrynna, by ten zmienił swoje przekonania i przeszedł na jej stronę. Sylwana pragnie zrealizować to trudne zadanie, ale aby to się wydarzyło musi wykonać rozrachunek z własną przeszłością. 

Rachunek z przeszłością

W tej części dowiadujemy się mnóstwa informacji o bohaterce. Wydaje mi się, że odkrywa ona przed nami wszystkie swoje karty. Prawdziwa historia tej kobiety może być dla wielu szokująca, jednak dla mnie stałą się po prostu ciekawa. Próbowałam w jej przeszłości znaleźć odpowiedzi na moje pytania, jakie nasunęły się w trakcie poprzednich lektur książek. Nie ukrywam, że była ich cała masa i nie udało mi się uzyskać ich wszystkich, ale to, co otrzymałam od wydawnictwa Insignis, było dla mnie zadowalające. 

Nadal nie darzę Sylwana ciepłymi uczuciami, ale przynajmniej starałam się zrozumieć motywację jej działań. W końcu to, w jakim środowisku dorastała, ma wpływ na jej decyzje jako dorosłej kobiety.

Pióro Christie Golden zapamiętajcie dobrze, bo często będziecie widzieć to imię i nazwisko, jeśli lubicie tę serię. Powieści spod jej pióra są warte każdego grzechu. Osobiście lubię książki, jakie kobieta stworzyła, ponieważ mają swój wyjątkowy klimat. Tym razem jest dokładnie tam samo, a wydarzenia płyną swoim tempem. Ciekawa akcja, dobrze znane postaci i trochę dobrego kawałka historii to trzy określenia, jakimi mogę opisać tę książkę. 


Dlatego mimo że wiem, iż się powtarzam, to z tego miejsca chcę napisać do fanów uniwersum: kupujcie i przyjrzyjcie się tej całej Sylwana, bo ma mocno zakręcone w głowie. 

Podczas lektury dobrze się bawiłam i wiem, że będę do niej wracać częściej. Zachęca mnie ona także do powrotu na serwer, ale to daleki plan.

Okładka książki World of Warcraft: Sylwana Christie Golden Tytuł: World of Warcraft: Sylwana

Autor: Christie Golden

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 544

ISBN:

Więcej informacji TUTAJ

GrafikaInsignis

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

„Sylwana” to powieść, która z pewnością odpowie wam na pytania, jakie pewnie macie od dawna. Idealna dla każdego fana serii, ale nowe osoby także mogą się dobrze bawić podczas czytania. Szukajcie jej w księgarniach!
Patrycja Szustak
Patrycja Szustak
Jest najprawdziwszym hobbitem, który kocha wszelkie zwierzęta, a najbardziej koty (jakby mogła wybrać swoje kolejne wcielenie, zostałaby grubym kotem). Przemieniła swój pokój w bibliotekę, na niekorzyść pleców mężczyzn, którzy musieli wnosić te wszystkie książki. Jej wzrost ułatwia zawinięcie się w kokon i oglądanie filmów oraz seriali całymi dniami. Lubi dobrą kawę, jednak jest zbyt leniwa, żeby ją zaparzyć.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Dlaczego nie możemy być w pokoju? „World of Warcraft: Sylwana” – recenzja książki„Sylwana” to powieść, która z pewnością odpowie wam na pytania, jakie pewnie macie od dawna. Idealna dla każdego fana serii, ale nowe osoby także mogą się dobrze bawić podczas czytania. Szukajcie jej w księgarniach!