Początki. „Blada Śniąca” – recenzja książki

-

Jeszcze w tym roku na polskim rynku wydawniczym pojawi się nowa pozycja od Samanthy Shannon – Zakon drzewa pomarańczy. Będzie to dość grubaśna powieść, o której już rozpisują się amerykańscy recenzenci. Smoki, zawrotna akcja, ciekawi bohaterowie – to tylko niektóre atrakcje, jakie czekają nas w książce Shannon. Wprawdzie większość z nas z niecierpliwością czeka na kolejny tom Czasu żniw, ale miłośnicy prozy pisarki na pewno nie pogardzą Zakonem.

Jeśli tęskno wam do przygód Paige i jej bliskich, Wydawnictwo SQN wypuściło właśnie krótką historię, jakiej akcja rozgrywa się w świecie Czasu żniw. Jej główną bohaterką jest właśnie protagonistka serii, tym razem jednak dopiero wkraczająca w świat magii i duchów. Jak wypadła ta pozycja na tle innych należących do serii? Całkiem dobrze.

Początki bywają trudne

Paige nareszcie znalazła miejsce, w którym czuje się jak w domu. Odkąd tylko opuściła Irlandię, nie potrafiła znaleźć sobie azylu, wszędzie była niczym intruz. Dodatkowo cały czas obawia się, że zostanie złapana przez władze, które odkryją jej moce. Dzięki Nickowi dziewczyna trafia pod opiekę Jaxona i jego gangu Siedem Pieczęci. Wprawdzie bohaterka jeszcze nie stanowi pełnoprawnego członka zespołu, jednak stara się, by ekipa ją zaakceptowała.

Wypełnia więc każde powierzone jej zadanie – choć zazwyczaj są to nudne papierowe sprawunki do wypełnienia. Wszystko się zmienia, gdy do Jaxona dociera informacja, iż po ulicach miasta grasuje bardzo niebezpieczny poltergeist. Sara Metyard, która dopuściła się brutalnego czynu na jednej ze swoich podopiecznych, została uwolniona i sieje zamęt. A cena za nią może być całkiem pokaźna. Jaxon wysyła na misję pochwycenia ducha Nicka i Paige. Czy dziewczyna sobie poradzi?

Krótkie, ale wciągające

Miłośnicy serii Czas żniw kojarzą bohaterów pojawiających się na kartach Bladej Śniącej. To krótka opowieść o tym, jak Paige stawia pierwsze kroki jako łowczyni duchów – Samantha kolejny raz pokazuje, że wcale nie musi pisać opasłych powieści, by oczarować czytelnika. Ta historia wciąga, zachwyca, porywa i udowadnia, że Shannon zna się na pisarskim fachu.


Bladą Śniącą należy traktować albo jako dodatek do serii, albo jeśli jeszcze nie znacie cyklu, warto sięgnąć po tę książkę zanim zagłębicie się w Czas żniw. Nie pożałujecie – nie dajcie się zwieść rozmiarom pozycji. W tym przypadku ilość nie oznacza gorszej jakości, wręcz przeciwnie.

Shannon nawet w tak krótkiej opowieści potrafi zainteresować odbiorcę. Mamy przygodę, kolejne starcie z duchem, zwroty akcji, niebezpieczeństwa, do tego bohaterowie wykazują się zdrowym rozsądkiem – w Bladej Śniącej pojawiają się wszystkie elementy, za które tak bardzo pokochaliśmy twórczość Samanthy. Aż szkoda, że ta opowieść tak szybko się kończy.

Towarzyszymy Paige w jej pierwszej poważnej misji. Widzimy, jak bardzo zmieniła się od tego czasu, wiemy także, o ile oczywiście znamy późniejsze tomy cyklu, jak wiele rzeczy ulegnie zmianie w życiu protagonistki. To jednak nie przeszkadza nam trzymać za dziewczynę kciuki podczas polowania na niebezpiecznego poltergeista.

A skoro o duchu mowa, jego historia dosłownie mrozi krew w żyłach. Shannon umiejętnie wplotła do opowieści elementy horroru. To także jest jedna z cech, za które uwielbiamy twórczość pisarki – autorka bawi się motywami i żongluje nimi, dając swoim czytelnikom oryginalne i wciągające historie.

Podsumowanie

Blada Śniąca nie jest nic nie wnoszącym do serii Czas żniw dodatkiem. W tej opowieści wiele się dzieje, poznajemy inne oblicze Paige oraz reszty bohaterów serii Shannon, do tego śledzimy jej losy zanim została faworytą Jaxona. To dobrze napisana historia, która zainteresuje każdego miłośnika twórczości Samanthy.

Tytuł: Blada Śniąca

Autor: Samantha Shannon

Wydawnictwo: SQN

Ilość stron: 120

ISBN: 9788381295680

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Niesamowita, wciągająca i interesująca historia początków Paige w Siedmiu Pieczęciach. Dla fanów serii Shannon, ale także dobre, gdy chcecie rozpocząć swoją przygodę z twórczością pisarki.
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu