Miłość za wszelką cenę. „Dream again” – recenzja książki

-

Mówi się, że miłość potrafi przetrwać wszystko. Jeżeli jest najprawdziwszą z prawdziwych, nic nie będzie w stanie jej zniszczyć. Ani zdrada, ani wojna, ani wieczne kłótnie czy nieporozumienia. Sporo osób uważa, że dzięki niej można przetrwać największe problemy, że stanowi nadzieję na lepsze jutro. Niezwykle prawdziwym stwierdzeniem jest to, iż miłość daje innym siłę do życia, tak po prostu. Niestety czasem bywa i tak, że działa się pod wpływem emocji, a te wbijają w nią coraz większe ciernie. 

Powstało wiele książek na temat młodzieńczej miłości. Tej pierwszej i jak się z początku wydaje jedynej. Prawdopodobnie każdy z nas ją przeżył i zdaje sobie sprawę z tego, że niekiedy potrafi być ona niezwykle bolesna. Nie zawsze dysponuje się dostateczną siłą, aby o nią ciągle walczyć. 

W powieściach często pojawia się para młodych ludzi, których nagle zaczyna łączyć głęboka więź. Jest więc ona, czyli normalna dziewczyna, spotykająca pewnego dnia na swej drodze jego, czyli niezwykle przystojnego faceta. Ich znajomość może zacząć się od niechęci do siebie, ale wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi. Obydwoje widzą świat przez różowe okulary i nawet jeszcze nie przypuszczają, iż nad ich związkiem wcześniej czy później zawisną czarne chmury. Czy będą wtedy potrafili jeszcze raz odnaleźć siebie nawzajem?

Zacznijmy jeszcze raz

Jude Livingston została mocno doświadczona przez życie. Właśnie jest na takim etapie, kiedy doszła do wniosku, że straciła wszystko: pieniądze, które pozwalały jej egzystować na w miarę porządnym poziomie, dumę oraz, co było najważniejsze, szansę na karierę aktorską. Jej jedynym ratunkiem okazuje się przeprowadzka do brata. Na miejscu okazuje się, że mieszka z nim między innymi. były chłopak Jude, Blake. Czytelnik szybko dowiaduje się, iż jakiś czas temu dziewczyna rzuciła tego chłopaka, ponieważ musiała wyjechać do Los Angeles, aby nagrać nowy serial, i uważała, że tak będzie lepiej dla nich obojga. Blake nie potrafi znieść jej widoku, ale w pewnym momencie staje się od niej zależny, bowiem uszkodził sobie kolano podczas meczu koszykówki. Powoli, drobnymi kroczkami młodzi ludzie próbują dotrzeć do siebie. Ale czy z rozsypanych fragmentów ich związku można jeszcze cokolwiek pozbierać?

Czy da się ich polubić?

Szczerze, nie polubiłam od razu ani Jude, ani Blake’a. Przykro mi, ale stwarzali wrażenie mocno niezdecydowanych osób. Dziewczyna wiecznie użalała się nad sobą i obwiniała, iż przez swoje decyzje zraniła wszystkich bliskich. Cudem jest, że w ogóle potrafiła to dostrzec. I niby chciała zbliżyć się do dawnego ukochanego, niby się starała tego jakoś dokonać, lecz zawsze wygrywały u niej wątpliwości, czy na pewno powinna robić wszystko, by wrócić do chłopaka, a może jednak sobie to darować? 


Blake nie był lepszy. Każdego dnia wstawał ze skwaszoną miną i wszystkich wokół obwiniał o to, że ma uszkodzoną nogę i nie może uprawiać swego ukochanego sportu. Wyżywał się też na Jude. I chociaż z jednej strony łatwo tego bohatera zrozumieć, bowiem dziewczyna porzuciła go i wyjechała do Los Angeles, to z drugiej, ileż można czytać o tym, jaki on jest biedny, niedoceniany i w ogóle niekochany. Moje serce za to zdobyli koledzy Blake’a, a w szczególności Cam i Otis. Takich kumpli ktokolwiek chciałby mieć. Bohater mógł na nich liczyć w dosłownie każdej chwili, co by się nie działo, jak dużej pomocy by nie potrzebował, to oni byli tuż obok niego. 

To był strzał w dziesiątkę…

Niestety, ale nic bardziej mylnego. Miałam spore oczekiwania odnośnie tego tytułu. Dość szybko zostały one jednak rozbite na miliony kawałeczków. Przez większość fabuły odnosiłam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu na ten tom (a to już piąty!) i w kółko opowiadała czytelnikowi o tym samym. W pewnym momencie jedyne, o czym marzyłam, to to, aby w końcu zakończyć lekturę. 

Niewątpliwym plusem tej powieści były lekki styl pisania autorki oraz niektórzy bohaterowie, reszta to jest fabuła, większość postaci czy ogólny pomysł na poszczególne wydarzenia zaś wypadła mocno średnio. I trochę szkoda, że Mona Kasten nie zdecydowała się zastosować tutaj dość popularnego zabiegu, jakim jest oddanie głosu kilku osobom. W tym przypadku czytelnik poznaje wszystkie wydarzenia z perspektywy Jude, a tego, co odczuwa w danym momencie Blake, może się jedynie domyślać. 

Coś podobnego

Dość szybko Dream again zaczęło mi przypominać inną popularną serię, a mianowicie After Anny Todd. Tam również bohaterowie ciągle się kłócili i godzili, jednak w przypadku omawianej powieści, na szczęście, autorka zdecydowała się stworzyć historię o połowę krótszą. Przyznam szczerze, że gdybym miała wybrać pomiędzy tymi dwiema seriami, zdecydowałabym się na tę o miłości Jude i Blake’a, a nie Hardina i Tessy. Ta opowieść wydaje się jednak być cieplejszą i bardziej życiową . 

Podsumowanie

Dream again to przejmująca historia dwojga młodych ludzi, którzy na pewnym etapie swojego związku się pogubili. Autorka ukazała tutaj, że uczucie nie zawsze musi być sympatyczne oraz dające same radości i łatwe, a droga do zrozumienia ukochanej osoby może okazać się niezwykle wyboista. Z początku opowieść ta sprawia podczas lektury wiele przyjemności, lecz w pewnym momencie coś poszło nie tak i historia zaczyna nudzić. Z braku laku można po nią sięgnąć, bo jej lektura nie męczy, ale raczej na dłużej nie pozostanie w myślach czytelników. 

Tytuł: Dream again

Autorka: Mona Kasten

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 480

ISBN: 978-83-7686-889-9

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

"Dream again" to historia młodych ludzi, których miłość nie przetrwała. Książka miała swój potencjał, ale z wykonaniem mogłoby być lepiej.
Paulina Korekhttp://zaczytanapanna.blogspot.com
Bez pamięci oddała się czytaniu książek. Zadowoli ją dosłownie każdy gatunek, byle tylko treść była wciągająca. Nie oznacza to wcale, że nie ma swoich ulubionych gatunków. Należą do nich: kryminały, thrillery, romanse, erotyki, horrory. Po skandynawskich autorów sięga już w ciemno. Oprócz literatury jej pasjami są także filmy, zwierzęta, podróże oraz odwiedzanie wszelkich wydarzeń z tym związanych. W przyszłości chciałaby napisać własną książkę.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu