Lata nauki. „Adeptka” – recenzja książki

-

Pierwszy rok nauki zawsze bywa najtrudniejszy – nowe miejsce, otoczenie, ludzie, nauczyciele, których wymogów nie znamy, program. Zanim dostosujemy się, minie trochę czasu. Niektórzy narzekają, że oczekuje się od nich za dużo, inni cieszą się z wyboru, widząc przyszłość w jasnych barwach.

Ryiah wiedziała, że chce wstąpić w mury Akademii w Jerarze. Zdawała sobie także sprawę z tego, że najbardziej nadaje się do frakcji Boju. Nie przyszło jej jednak na myśl, że pierwszy rok nauki okaże się tak ciężki i wyczerpujący, zarówno fizycznie, jak i psychiczne. O tym, co spotkało bohaterkę serii Rachel E. Carter w początkowym okresie jej edukacji, możecie się dowiedzieć z recenzji tomu Pierwszy rok. Protagonistka przetrwała wykańczające treningi i zdołała poradzić sobie z prześladowaniami ze strony uczniów wywodzących się z wyższych sfer. Teraz musi zrobić wszystko, by udowodnić, że nie została wybrana przez przypadek.

Rok za rokiem

Ryiah nabrała wiatru w żagle. Cieszy się, że spełniło się jej największe marzenia – została adeptką Akademii i kształci się na przyszłego maga bojowego. Wprawdzie pierwszy rok nauki był niezwykle trudny, jednak dzięki niemu jest przygotowano na to, co ją czeka w kolejnych latach zdobywania wiedzy. A te przyniosą wiele siniaków, ran, nieprzespanych nocy i złamane serce.

Bohaterka jest jednak twardą dziewczyną i zrobi wszystko, by ukończyć Akademię. Skupia się na nauce walki, choć wie, że przez to, iż została wybrana jako szósta, musi udowodnić, zarówno sobie, jak i innym, że nadaje się do fachu wojownika używającego czarów. Dziewczyna jest zdeterminowana, jedyne rozproszenie to momenty, kiedy przebywa sam na sam z Darrenem – przystojnym księciem, który skradł jej serce. Czy mężczyzna coś do niej czuje? A może bawi się jej uczuciami, pragnąc wykorzystać bohaterkę?

Lata nauki w pigułce

Rachel E. Carter bardzo szczegółowo przedstawiła nam to, co przydarzyło się jej głównej bohaterce w Pierwszym roku. Dostaliśmy książkę, w której autorka krok po kroku maluje przed nami początkowy okres pobierania nauk w Akademii. To był najważniejszy okres w życiu Ryiah, od tego, czy dostanie awans na adeptkę, zależała cała jej przyszłość.


Najnowszy tom serii – Adeptka – nie opowiada o drugim roku nauki, a przynajmniej nie tylko. W tej powieści znajdziemy przygody z kolejnych lat uczęszczania do Akademii. Protagonistka staje się silniejsza, zwinniejsza, pewniejsza siebie – widzimy, jak się zmienia; pod wpływem treningów, ale też wydarzeń, jakich jest świadkiem.

Bycia adeptką nie polega bowiem tylko na siedzeniu i przypatrywaniu się, jak inni walczą, dziewczyna nie raz i nie dwa sama bierze udział w starciach, podczas których odnosi rany, czasami wygrywa, czasami przegrywa. Zawsze jednak wynosi nową lekcję.

Autorka oszczędziła nam dokładnych opisów kolejnych lat nauki. Pierwszy tom pokazuje początek zmagań w Akademii, drugi kolejne lata zdobywania doświadczeń w jej murach (i poza nimi). A o czym będzie trzecia część? Dowiemy się jeszcze w tym roku, choć zapewne większość z was wykoncypowała, co się stanie w kolejnej odsłonie serii.

Serce nie sługa

W Adeptce mamy o wiele więcej akcji. Przez to, że pisarka nie skupia się na przedstawieniu wszystkich wydarzeń z danego roku nauki, tylko na tych najważniejszych, z większym zainteresowaniem czytamy o perypetiach Ry i jej przyjaciół. Oraz o jej problemach sercowych, bo te stanowią jeden z głównych wątków, wokół których rozgrywają się zdarzenia.

Jeśli chodzi o taktykę i walkę – bohaterka uczy się na błędach, jeżeli jednak chodzi o sprawy związane z uczuciami, ciągle popełnia te same. Darren już dawno powinien przestać zaprzątać jej myśli, zachowuje się względem niej nieuprzejmie, wrednie, a czasami wręcz miesza dziewczynę z błotem. To jednak nie zraża Ry, co więcej – sprawia, że ta kocha go jeszcze bardziej (takie przynajmniej można odnieść wrażenie).

Muszę przyznać, że wątek romantyczny pozostawia wiele do życzenia. Problemem jest to, jak Darren traktuje bohaterkę. Pod koniec książki autorka wyjaśnia jego zachowanie, jednak to i tak nie zmazuje jego okrutnego postępowania względem protagonistki. Dziewczyna już dawno powinna mu powiedzieć, co o nim myśli, i wybrać kogoś innego.

Czytelnika męczy przyglądanie się temu, jak książę kolejny raz łamie Ry serce. Ile można?! Jak wiele jest w stanie znieść zakochana po uszy osoba? Nie jest to zdrowe zachowanie, czasami relacja tych dwóch adeptów okazuje się niezwykle toksyczna. Zakończenie miłosnych perypetii jest ciekawe, jednak nie zmywa niesmaku pozostawionego przez wcześniejsze wydarzenia.

Adeptka to dobra książka, śmiem stwierdzić, że nieco lepsza od pierwszego tomu, co rzadko się zdarza. Mam tylko nadzieję, że Carter zaprzestanie już tej chorej miłosnej gry pomiędzy Darrenem i Ryiah, bo tem element jest najsłabszym w całej powieści.


Tytuł:
 Adeptka

Autor: Rachel E. Carter

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 416

ISBN: 978-83-280-6140-8

podsumowanie

Ocena
6.85

Komentarz

Drugi tom serii Rachel E. Carter okazuje się bardziej emocjonalny i brutalniejszy niż pierwszy, jest także ciekawszy i po brzegi wypełniony akcją. Szkoda tylko, że wątek miłosny pozostawia wiele do życzenia.
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu