Wygraj klasyki od Świata Książki [ZAKOŃCZONY]

-

Luty to w naszym kalendarzu miesiąc klasyków. Przygotowaliśmy dla was powrót do przeszłości. Będziemy skupiać się na znanych klasykach różnych gatunków i wszelakich nośników. Filmy, gry, seriale, książki, komiksy… Będzie w czym wybierać! Z tej okazji wspólnie z wydawnictwem Świat Książki przygotowaliśmy dla was kolejny konkurs. Do wygrania pięknie wydane klasyki: Wichrowe Wzgórza, Duma i uprzedzenie oraz Emma.

Emma to błyskotliwa komedia omyłek, której przedmiotem jest gra pozorów i iluzje, jakich dostarcza nam w nadmiarze nasz egoizm i zadufanie. W samym zaś środku intrygi stoi niezwykła bohaterka, pełna życia i wigoru, urocza, nieznośna i apodyktyczna Emma.

Wichrowe wzgórza to historia tragicznej miłości i zemsty osnuta na tle dziejów trzech pokoleń dwóch ziemiańskich rodzin, opowieść, której scenerię stanowią tajemnicze i urzekające wrzosowiska północnej Anglii.

Najgłośniejsza powieść Jane Austen, na podstawie której zrealizowano równie głośny film. Duma i Uprzedzenie nawiązuje do niej Helen Fielding w bestsellerowym Dzienniku Bridget Jones. Niepozbawiona ironii i humoru kostiumowa opowieść o zamążpójściu.

Wszystkie trzy książki stanowią część serii eksluzywnych wydań klasyków wydawnictwa Świat Książki. Zostały oprawione w delikatną gładką tkaninę o właściwościach jedwabiu.

Mamy dla was po jednym egzemplarzu książek EmmaDuma i uprzedzenie oraz Wichrowe Wzgórza.

Co trzeba zrobić, aby zdobyć nagrodę? Wystarczy, że odpowiecie na pytanie:

Jaka jest twoja ulubiona ekranizacja klasyka literackiego? Swoją odpowiedź uzasadnij.

Odpowiedzi udzielcie w komentarzu. Wygrywają dwie, najbardziej kreatywne odpowiedzi. Autor pierwszego najciekawszego naszym zdaniem zgłoszenia zostanie nagrodzony egzemplarzami książek: Emma oraz Duma i uprzedzenie. Drugi najbardziej kreatywny komentarz wygrywa egzemplarz książki Wichrowe WzgórzaNa wasze zgłoszenia czekamy do 1 marca 2022, do godziny 23:59.

Regulamin – UWAGA!!! W związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych, prosimy o zapoznanie się z poniższym regulaminem.
  1. Organizatorem konkursu jest strona Popbookownik (zwana dalej Organizatorem), a fundatorem nagród Świat Książki.
  2. Konkurs odbywa się na stronie https://popbookownik.pl/.
  3. Konkurs trwa do 1 marca 2022 roku, do godziny 23:59.
  4. By wziąć udział w konkursie, należy posiadać komputer lub urządzenie mobilne oraz dostęp do Internetu.
  5. W konkursie mogą wziąć udział osoby posiadające pełną zdolność do czynności prawnych, mające ukończone 18 lat.
  6. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest spełnienie punktu 4 i 5 tego regulaminu oraz napisanie komentarza pod postem konkursowym z odpowiedzią na zadane w tym poście pytanie, a także świadoma akceptacja niniejszego regulaminu, będąca jednocześnie dowodem na świadome wzięcie udziału w konkursie. W zgłoszeniu Uczestnik powinien zawrzeć klauzulę: “Akceptuję regulamin”. Brak wyraźnej akceptacji warunków konkursu skutkować będzie niebraniem pod uwagę komentarza ze zgłoszeniem. 
  7. Wzięcie udziału w konkursie oznacza zapoznanie się i akceptację niniejszego regulaminu.
  8. Spośród wszystkich odpowiedzi, Organizator wybierze dwie najciekawsze według niego. Autorom wybranych komentarzy zostaną wręczone nagrody: I miejsce: Emma i Duma i Uprzedzenie, II miejsce: Wichrowe Wzgórza.
  9. Wyniki zostaną podane na stronie z konkursem w ciągu 14 dni roboczych od zakończenia konkursu, jako odpowiedź na zwycięski komentarz, a wysyłka nagród nastąpi w ciągu 30 dni od przekazania danych adresowych przez Zwycięzców do Organizatora.
  10. W przypadku niepodania przez zwycięzcę danych w ciągu siedmiu dni kalendarzowych od ogłoszenia wyników, nagroda dla niego przepada i przechodzi dalej, do osoby, którą Organizator wskaże jako tę z kolejną najciekawszą według niego odpowiedzią.
  11. Nagrody stanowią: 1 x Emma, 1 x Duma i Uprzedzenie, 1 x Wichrowe Wzgórza.
  12. Koszt nadania nagród ponosi Organizator. Wysyłka jedynie na terenie Polski.
  13. Jeden uczestnik może wziąć udział w danym konkursie tylko jeden raz – to znaczy, dodać tylko jedną odpowiedź na pytanie konkursowe.
  14. Warunkiem uzyskania nagrody jest podanie przez zwycięzcę, po ogłoszeniu wyników, mailowo na adres Organizatora redakcja@popbookownik.pl, prawidłowego adresu korespondencyjnego oraz imienia i nazwiska, wraz w wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych w celu wysyłki nagrody. Organizator może poprosić także o podanie daty urodzenia, w celu weryfikacji pełnoletności uczestnika. Podanie wszystkich tych danych jest dobrowolne i powinno nastąpić świadomie.
  15. Podane przez zwycięzcę dane zostaną wykorzystane jednorazowo – jedynie do wysłania nagrody, co stanowi cel ich przetwarzania.
  16. Organizator nie będzie ich udostępniał osobom trzecim, ani wykorzystywał w żaden inny sposób.
  17. Dane przechowywane będą na zabezpieczonym hasłem koncie e-mail Organizatora i jedynie przez okres niezbędny do realizacji wysyłki.
  18. Po wysyłce nagrody Organizator zobowiązuje się do usunięcia wiadomości zawierających dane osobowe użytkownika.
  19. Użytkownik ma prawo do wglądu do podanych danych, a także ich poprawiania oraz zażądania bycia zapomnianym, tj. całkowitego usunięcia jego danych z bazy.
  20. Dane określone w punkcie 14 niniejszego regulaminu nie będą wymagane od osób, które nie wygrały konkursu. W związku z tym, komentarz pod postem konkursowym może być opatrzony zwykłym „nickiem”, nie zachodzi konieczność podawania swoich danych osobowych.
  21. Nie można wymienić nagrody na jej równowartość pieniężną ani przekazać jej na rzecz osób trzecich.
  22. Wszelkie reklamacje należy składać poprzez wiadomość prywatną do Organizatora. Czas na rozpatrzenie reklamacji to 14 dni
Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

49 komentarzy

  1. Po przeczytaniu książki miałem duże wątpliwości, czy ktokolwiek podołałby wyzwaniu ekranizacji, ale późniejszy seans uświadomił mi, że w latach 60. kinematografia stała na naprawdę mistrzowskim poziomie. „Zabić drozda” opowiada o bardzo trudnych sprawach z perspektywy dziecka – z czym właśnie między innymi wiązałem największe obawy. Akcja rozwija się powoli, ale nader przemyślanie, w końcu nie można pozwolić, by punkt kulminacyjny został wyciągnięty „z kapelusza”. Każda scena, każdy dialog jest w jakimś celu, dokądś prowadzi, o czymś opowiada. Nie można pozwolić sobie na nieuwagę, by nie przegapić czegoś bardzo istotnego, skrytego za pozornie nieznaczącymi wydarzeniami dnia codziennego w miasteczku. A co do trudnych spraw poruszanych w filmie – rasizm, uprzedzenia, szukanie kozła ofiarnego, szlachetność przeciw wszystkim. Po dziecięcemu, ale dojrzale. „Zabić drozda” to zestaw książka + film, który trzeba poznać.

    Akceptuję regulamin.

  2. Jak dla mnie, najlepszą ekranizacją klasyka literackiego, jest „Pani Doubtfire”.
    Opowiada ona o historii, możnaby powiedzieć, nieszczęśliwej miłości, która skłania głównego bohatera, aby odzyskać swoją miłość. Postanawia więc udawać nianię, aby zbliżyć się do swojej ukochanej. Film ten pięknie pokazuje, że jeżeli miłość jest pielęgnowana, to ona naprawdę może zakwitnąć, tylko trzeba się o to starać i nie zapominać, że niczego nie mamy na zawsze, ale żeby zostało z nami do końca życia, musimy się o to troszczyć.

  3. Muzyczka….. Tło… I drobnym, śmiesznym kroczkiem, z laseczką wkracza on…. Mały wielki Herkules Piorot…. I zaprzęga do pracy swoje szare komórki. Te plenery, te wnętrza ten snobizm angielski.. Cudo…

  4. Moją ulubioną ekranizacją niepodważalnego klasyka literatury dziecięcej jest film „Mikołajek” w reżyserii Laurenta Tirarda z 2009 roku.

    Przenoszenie klasyki na wielki ekran niesie ze sobą ryzyko, że widz, będący jednocześnie uważnym i wymagającym czytelnikiem, może mieć zupełnie inne wyobrażenie na temat bohaterów i miejsc, występujących w książce. Tytułowy Mikołajek jest postacią niesamowicie charakterystyczną, podobnie jak każdy z jego szkolnych kolegów – każdy inny, a jednocześnie bardzo wyraźnie zaznaczony w powieści, barwny i dodający smaczku całości.

    W filmowej adaptacji przygód najbardziej (po tym Świętym, oczywiście) znanego Mikołaja na świecie każda z postaci została dobrana znakomicie i każdy młody aktor doskonale odegrał swoją rolę.

    Tak jak książki z Mikołajkiem w tytule są zabawne, wzruszające i pouczające jednocześnie, tak samo film z jego udziałem z pewnością spełni oczekiwania jego czytelniczych fanów. Zarówno tych najmłodszych jak i ich rodziców!

    Akceptuję regulamin.

  5. Akceptuję regulamin

    Moją ulubioną ekranizacją jest „Władca Pierścieni” na podstawie powieści J.R.R. Tolkien. Można rzec, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Niewątpliwie każdy fan fantastyki zgodzi się, że jest to arcydzieło. Choć jest on strasznie długi, to uważam, że jest wart poświęcenia paru godzin na obejrzenie. Film aż ociekał magią, wspaniałymi krajobrazami Śródziemia oraz fantastyczną muzyką. Momentami pogodny, aby za chwilę ukazać nam swoją mroczną i tajemniczą stronę. Oprócz tego przekazuje nam liczne wartości jakimi są przyjaźń, honor, chciwość czy też walka dobra ze złem. Uwielbiam wracać do tego filmu w każdym momencie życia, czy to aby podnieść się na duchu czy też po prostu spędzić miło czas przy jakimś dobrym filmie.

  6. Moją …. nie , będzie inaczej…. bez słowa ulubioną…. bo nie ulubiona…. ale według mnie najdoskonalsza ekranizacja powieści to „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy według Władysława Reymonta. Film nakręcony dawno, dawno temu, kiedy kręcenie filmu trwało znacznie dłużej niż postprodukcja, ba – kiedy nawet chyba nie znano owego pojęcia – ciągle zachowuje świeżość przekazu zarówno ideologicznego jak i …. technicznego. Idealna gra aktorów na każdym planie, wręcz idealny dobór odtwórców i stworzenie postaci ponadczasowych to bez wątpienia najważniejszy walor filmu. Wiarygodność w przekazie obrazów z epoki łączy się z utrzymaniem ich przesłania dla następnych pokoleń. Łódź ciągle jest taka sama, ulica Piotrkowska nadal stoi, a nad nią unosi się nieustannie dźwięk pracujących krosen. W filmie Wajdy wszystko jest na swoim miejscu. Wszystko odkrywa swoją rolę. Wszystko pozostaje w pamięci widza.

  7. Moją ulubioną ekranizacją klasyka literackiego jest serial „Ania, nie Anna” dostępny na Netflixie zrealizowany na podstawie powieści Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza. Serial oprócz oczywistego opowiadania o losach znanej chyba wszystkim Ani, porusza dodatkowo tematy ważne społeczne, takie jak na przykład nierówności związane z płcią, feminizm, zmiany w sposobie wychowywania dzieci. Jest pięknie zrealizowany i absolutnie chwycił mnie za serce, wywołał skrajne wzruszenie i właściwie płakałam całe odcinki. Pobudził we mnie niesamowite emocje.

  8. Moja ulubiona ekranizacja to ta z panem Darcy oczywiście 🙂 Koniecznie z 1995 r. Colin Firth w mokrej koszuli robi piorunujące wrażenie na kobietach. Bystrość umysłu Elizabeth sprawia, że jest ona bliska nawet kobietom w XIX w. No i upiorna matka-teściowa. W tej roli świetna Alison Steadman.
    Duma i uprzedzenie pomimo upływu lat nie traci na wartości. To mieszanka różnych cech charakteru. Każda postać jest inna. W każdej można odnaleźć cząstkę siebie.
    Zarówno serial Simona Langtona jak i powieść Jane Austen to coś do czego się wraca.

    “Akceptuję regulamin”.

  9. Iwona – post z 17.02.22 godz. 12:18
    Napisałam o ,,Nocach i dniach”, ale nie zaakceptowałam regulaminu, co niniejszym czynię.
    Akceptuję regulamin.

  10. Moją ulubioną ekranizacją jest „Opactwo Northanger” z 2007 roku. W prawdzie najpierw obejrzałam film, a dopiero później zabrałam się za książkę, ale właśnie ten film był moją inspiracją do poszukiwania gotyckich powieści, które potem pochłonęły mnie bez reszty i po dziś dzień pozostają moim ulubionym gatunkiem zarówno literackim, jak i filmowym i odczuwam wielki żal przez to, że jest ich tak niewiele. Choć są to proste, sentymentalne historie, mają w sobie jakiś urok minionych czasów i sprawiają, ze na mej twarzy pojawia się uśmiech, ale czasem też prawdziwa groza…

    Akceptuję regulamin.

  11. Moją ulubioną ekranizacją jest „Opactwo Northanger” z 2007 roku. W prawdzie najpierw obejrzałam film, a dopiero później zabrałam się za książkę, ale właśnie ten film był moją inspiracją do poszukiwania gotyckich powieści, które potem pochłonęły mnie bez reszty i po dziś dzień pozostają moim ulubionym gatunkiem zarówno literackim, jak i filmowym i odczuwam wielki żal przez to, że jest ich tak niewiele. Choć są to proste, sentymentalne historie, mają w sobie jakiś urok minionych czasów i sprawiają, ze na mej twarzy pojawia się uśmiech, ale czasem też prawdziwa groza…

  12. Zdecydowanie moja ulubioną ekranizacją jest „Pan Tadeusz”. Epopeja narodowa, którą powinien znać każdy Polak została idealnie odwzorowana w filmowej ekranizacji. Kultowe role wielkich gwiazd kina- Daniela Olbrychskiego, Krzysztofa Kolbergera czy Andrzeja Seweryna z pewnością przejdą do historii. Na największą uwagę według mnie zasługuje rola głównego bohatera dzieła Tadeusza, w którego wciela się młody i bardzo przystojny Michał Żebrowski. Z pewnością żadna kobieta nie byłaby w stanie mu się oprzeć. Całość produkcji dopełnia fantastyczna muzyka, która bardzo trafnie odwzorowuje tamte realia, a także piękne i kolorowe stroje bohaterów. Jak sama lektura mnie nie zachwyciła, tak jej ekranizacja tak, i to bardzo! AKCEPTUJĘ REGULAMIN

  13. Zdecydowanie moja ulubioną ekranizacją jest „Pan Tadeusz”. Epopeja narodowa, którą powinien znać każdy Polak została idealnie odwzorowana w filmowej ekranizacji. Kultowe role wielkich gwiazd kina- Daniela Olbrychskiego, Krzysztofa Kolbergera czy Andrzeja Seweryna z pewnością przejdą do historii. Na największą uwagę według mnie zasługuje rola głównego bohatera dzieła Tadeusza, w którego wciela się młody i bardzo przystojny Michał Żebrowski. Z pewnością żadna kobieta nie byłaby w stanie mu się oprzeć. Całość produkcji dopełnia fantastyczna muzyka, która bardzo trafnie odwzorowuje tamte realia, a także piękne i kolorowe stroje bohaterów. Jak sama lektura mnie nie zachwyciła, tak jej ekranizacja tak, i to bardzo!

  14. „Chłopcy z placu broni” – Ferenca Molnara, należy do klasyki książek młodzieżowych a film jest ekranizacją książki Molnara i dla mnie lektury szkolnej, którą czytałam i oglądałam jako film ( ten z 2005 roku, bo film był ekranizowany również w 1969)
    Akcja książki i filmu rozgrywa się wiosną 1889 roku w Budapeszcie. Plac Broni to ulubione miejsce zabaw grupy chłopców z dwóch grup, którym przewodzą Boka i Acz i poznajemy też Nemeczka, którym wszyscy pomiatają, a który chce zyskać aprobatę w swojej grupie, jest najniższy stopniem i w pewnym sensie kozłem ofiarnym.
    Dla mnie książka a chyba film, bo pokazywał emocje i wyciskał łzy – to najlepsza ekranizacja klasyka. Umierający Nemeczek, scena z filmu zawsze będzie w moim sercu.

  15. Najbardziej podoba mi się ekranizacja Pana Tadeusza Gdzie występują fajni aktorzy Bardzo dobra gra aktorska jak również sceny i Zdecydowanie bardziej wolę obejrzeć Pana Tadeusza niż czytać książkę

  16. Musical „Les Misérables. Nędznicy”, który mnie ujął prawie tak bardzo jak teatrowy pierwowzór musicalu. Być może lubię film „Les Misérables. Nędznicy” ze względu na sentyment do musicalu. Być może to przez powieść. Choć przyznam, iż oglądanie filmu sprawia mi przyjemność, podczas gdy książkę muszę sobie dawkować, bo gdy za dużo jej przeczytam to czuję się przemęczona. Bardzo spodobały mi się utwory w tym musicalu i uważam, że nie jeden aktor poradził sobie bardzo dobrze (nawet się nie spodziewałam, że wyjdzie z tego coś tak dobrego).

    Akceptuję regulamin.

  17. Spośród wielu doskonałych ekranizacji powieści, jedną z najbardziej udanych i osobiście moją ulubioną jest „Duma i uprzedzenie” w reż. J. Wrighta z 2005r.
    Jane Austen stworzyła w swojej powieści niezwykłych bohaterów, którzy ogarnięci dumą oraz oczywiście uprzedzeniami nie są w stanie oddać się uczuciu, jakie ich łączy. Z pewnością reżyser został postawiony przed niełatwym zadaniem, przedstawienia świata Austen na ekranie, któremu jednak wzorowo podołał. Dla mnie walory estetyczne w filmach sa niezwykle ważne, a każde ujęcie w „Dumie i uprzedzeniu” przykuwa uwagę i wprawia w zachwyt. Szczególnie scena w deszczu i ta poranna, końcowa scena wielkiego wyznania miłości są piękne i oddają cały zamysł książki. Każda klatka filmu przepełniona jest romantyczną narracją, niemal jak w dziele Austen. Postaci w książce mogą być nieco specyficzne – taki ich urok. Jednak dużym wyzwaniem musiało być odegranie dumnego Pana Darcy tak, by mimo wszystko rozpalał serca widzów. Austen kojarzona jest z feminizmem i romantyzmem, jej książki skierowane są głownie do kobiet. Film jednak, mimo romantycznego wydźwięku, spodobał się również bliskiemu mi mężczyźnie, a to z pewnością wiele o nim mówi:)

  18. Pan Wołodyjowski serial(motywacja +wiedza) x wysiłek +wytrwałość do kwadratu = SUKCES
    Wygrały marzenia…

  19. Kevin Sullivan fantastycznie oddał w swoich filmach treść, obrazy i całą magię książki kanadyjskiej autorki Lucy Maud Montgomery ,,Ania z Zielonego wzgórza „. Ode mnie Oscar za reżyserię, a dla głownej bohaterki Ani którą odtwarzała Megan Follows też Oscar.
    Grająca główną rolę dziewczynka to mądra, wspaniała, momentami rozbawiająca do łez, nie do końca okrzesana ale zawsze szczera do bólu, pełna uroku i pełna poetyckiej weny Ania – nie Andzia (!). To jedyna w swoim rodzaju dziewczynka która tak mocno utrawaliła się w mojej pamięci, może dlatego że miała bujną wyobraźnie którą i ja nie grzeszę. Np. teraz wyobrażam sobie że wygram konkurs zdobędę te książki i z wielką chęcią przeczytam bo ich nie czytałam dotychczas a sądząc po recenzjach tutaj zamieszczonych są świetne !
    Akceptuję regulamin konkursu.

  20. “Wielkie nadzieje” Charles Dickens to powieść, która skradła moje serce. Ponadto, książka doczekała się ekranizacji z gwizdroską obsadą. Film sprawił że zakochałam się w tej powieści ponownie. Jest to klasyk, który przekazuje wiele wartości. Obrazuje również to, że mimo przeciwności losu, można powstać z popiołu jak Feniks i stać się kimś ważnym tzw. „od zera do bohatera”. Przeszkodą, która może wszystko wywrócić do góry nogami to niespełniona miłość, którą próbuje zdobyć mimo wcześniejszych zapewnień że to nie jest możliwe. Jest to naprawdę piękna ekranizacja, która jest warta obejrzenia

  21. Dla mnie zdecydowanie najwspanialsza jest ekranizacja „Przeminęło z wiatrem” z 1939 roku w reżyserii George Cukor, Sam Wood oraz Victor Fleming. Kocham książkę, a jej ekranizacja idealnie odzwierciedla klimat, który autorka zawarła w książce. Oglądając film, dosłownie mam wrażenie, że przenoszę się w tamten świat, tamte czasy i poznaję tamtych bohaterów!

    Akceptuję regulami.

  22. Ulubiona ekranizacja klasyka literackiego? Kilkanaście lat temu odpowiedź mogła być tylko jedna! Duma i Uprzedzenie z 2005 roku. Pierwszy raz obejrzałam ten film jako mała dziewczynka, zachwycona sukienkami, wiejskim widokiem, zielnymi trawami, powozami, no i oczywiście Panem Darcim. Kiedy Panny Bennet szykowały się na bal, byłam tak podekscytowana, jakbym to ja miała udać się na bal.

    Teraz? Odpowiedź nadal pozostaje ta sama! Mam w głowie mnóstwo ciepłych słów i podziwu dla tego filmu. Film jest delikatny, pełen smacznych wątków i niuansów. W ironiczny, a zarazem humorystyczny sposób pokazuje historie o zamążpójściu. No i… te kostiumy. <3

    Ten film nigdy mi się nie znudzi.

    Taka świetna ekranizacja mogla powstać tylko na podstawie książki Jane Austen. Jej poczucie humoru nigdy się nie zestarzeje. Fascynujące jest to, że po tylu latach jej powieść nadal bawi i uczy.

    Akceptuje regulamin.

    • Hej!
      Dziękujemy za Twoje zgłoszenie. Bardzo spodobał nam się Twój pomysł, dlatego postanowiliśmy nagrodzić Cię, przyznając drugie miejsce! Gratulujemy!
      Wyślij proszę dane adresowe, wraz ze zgodą na ich przetworzenie w celu wysyłki nagrody na adres redakcja@popbookownik.pl.
      Na ich podanie masz 7 dni, po tym czasie nagroda przepada. W tytule maila proszę podać KLASYKA.

  23. Ulubiona ekranizacja klasyka literackiego? Kilkanaście lat temu odpowiedź mogła być tylko jedna! Duma i Uprzedzenie z 2005 roku. Pierwszy raz obejrzałam ten film jako mała dziewczynka, zachwycona sukienkami, wiejskim widokiem, zielnymi trawami, powozami, no i oczywiście Panem Darcim. Kiedy Panny Bennet szykowały się na bal, byłam tak podekscytowana, jakbym to ja miała udać się na bal.

    Teraz? Odpowiedź nadal pozostaje ta sama! Mam w głowie mnóstwo ciepłych słów i podziwu dla tego filmu. Film jest delikatny, pełen smacznych wątków i niuansów. W ironiczny, a zarazem humorystyczny sposób pokazuje historie o zamążpójściu. No i… te kostiumy. <3

    Ten film nigdy mi się nie znudzi.

    Taka świetna ekranizacja mogla powstać tylko na podstawie książki Jane Austin. Jej poczucie humoru nigdy się nie zestarzeje. Fascynujące jest to, że po tylu latach jej powieść nadal bawi i uczy.

    Akceptuje regulamin.

  24. Akceptuję regulamin
    Gdy jeszcze mieszkałam w rodzinnym domu, miałam z tatą pewien rytuał. Oglądaliśmy razem „Ogniem i mieczem”. Film był transmitowany w odcinkach, które leciały o 6:00 rano. Byliśmy wytrwali i wstawaliśmy wcześnie w weekend, żeby tylko obejrzeć całość, tydzień za tygodniem. Za każdym razem gdy tylko film leciał, oglądaliśmy go. Zdecydowanie po czasie już znałam go na pamięć. Lubiłam film, cały ten rytuał i wspólne spędzanie czasu. Dziś nie mam już kontaktu z moim tatą, ale te wspomnienia pozostają żywe w moim sercu. Dlatego uznałabym tą ekranizację za najlepszą z mojego punktu widzenia, ponieważ wywołuje we mnie szczególne emocje.

  25. Anna
    „Akceptuję regulamin”
    Mnie zauroczyła ekranizacja słynnej powieści Vladimira Nabokova „Lolita”, w reżyserii Stanleya Kubricka. Jest to wybitne dzieło prozy psychologicznej, chociaż w momencie publikacji „Lolity” towarzyszyła jej atmosfera skandalu. Poruszony jest tu temat miłości dorosłego człowieka do dwunastoletniej dziewczynki. Przedstawiona jest historia wykładowcy i pisarza, który zdradza wręcz maniakalną fascynację młodymi dziewczynami. I taką też spotyka, a jej uroda kradnie jego serce…
    Ten utwór, i ta ekranizacja nie jest łatwa w odbiorze, wymaga uwagi w odkrywaniu zawartych w niej treści psychologicznych, obyczajowych, oraz walorów literackich. Jest tam wiele wątków melodramatycznych. Ta toksyczna miłość, kłótnie, zazdrość, kończy się tragicznie.
    To trudna ekranizacja, ale też sam Nabokov uznał te powieść za swoją najtrudniejszą książkę,
    musiał użyć swego talentu kombinatorycznego celem uzyskania wrażenia realności.

  26. Dzień dobry 🙂
    Ale się ucieszyłam na widok tych książek!
    Dlatego, że są tu książki do moich dwóch ulubionych filmów!
    „Wichrowe wzgórza” pierwszy raz obejrzałam w dzieciństwie z mamą, która mówiła, że jest to jej ulubiony film i ulubiona książka, i że książka jest jeszcze lepsza. Od razu się zakochałam, płaczę nad losem Heathcliffa i Katarzyny za każdym razem, kiedy oglądam. Plus przepiękne widoki na wrzosowiska i ta muzyka.
    Z kolei „Duma i uprzedzenie” zaintrygowała mnie wizualnie. XVIII w. stroje, sposób wysławiania się, klasa, idealnie dobrani aktorzy i historia przedstawiona w baaardzo romantyczny sposób.
    I właśnie… Książki też nie przeczytałam, gdzie zdecydowanie bardziej cenię książki, niż filmy. Zawsze bylam osobą, która widząc film, mówiła: O! To na podstawie tej książki, czytałam 😅 W tym przypadku jednak nie i głęboko ubolewam. Bardzo byłoby mi miło móc to nadrobić.
    Pozdrawiam i…
    akceptuję regulamin.

  27. Akceptuję regulamin i z wielką chęcią biorę udział.
    Jest jeden klasyk, który uważam za bardzo niedoceniany i jest to ,, Północ i południe” autorstwa Elizabeth Gaskell. Zazwyczaj mówi się o ,,Wichrowych wzgórzach” lub ,,Dumie i uprzedzeniu”, a jednak moje serce najbardziej podbiła książka Gaskell. Opowiada ona o niezwykłej parze, jaką tworzyli Margaret Hale i John Thornton. Margaret, dobra i wrażliwa na ludzką krzywdę, pochodzi z zamożnego południa Anglii. Natomiast John, przemysłowiec z północy i znajomy jej ojca, uważa, że najważniejsze są prawa ekonomii.
    Nie mogłabym wymarzyć sobie lepszej ekranizacji tej książki, niż miniserial BBC z 2004 roku. W głównych rolach pojawili się Daniela Denby-Ashe oraz Richard Armitage. To jak ten serial przepięknie wygląda zasługuje na owacje na stojąco. Twórcy przepięknie oddali to, jak bardzo różnią się światy, z których pochodzą bohaterowie – północ jest duszna, pełna brudu, błota i szarości, patrząc na nią oddychamy z trudem, podczas gdy południe jest przepięknie zielone, rozkwitające, czyste i skąpane w promieniach słońca. Na wszelkie laury i zaszczyty zasługują aktorzy, którzy najwięcej oddają nie słowami, a swoimi oczami. Widząc jakimi spojrzeniami Richard Armitage ukradkiem obdarza Danielę Denby-Ashe, miałam ciarki na całym ciele. Do dziś nie mogę się nadziwić, jak twórcom udało się stworzyć tak wierny oryginałowi, subtelny i piękny serial, który jak już się zacznie, to nie odejdzie się od ekranu, aż do ostatniego odcinka. Mam szczerą nadzieję, że zarówno książka Elizabeth Gaskell oraz ten miniserial zachwycą niejednego, i że kiedyś będzie o nich jeszcze głośno.

  28. „Duma i uprzedzenie” z 2005 roku to nie tylko moja ulubiona ekranizacja literackiego klasyka, ale film w ogóle zajmujący szczególne miejsce w moim sercu. Już pierwsze ujęcie porannego krajobrazu we mgle oraz delikatne dźwięki pianina powodują, że opuszcza mnie stres codziennego życia i oddycha się jakoś lżej. Film ten wspaniale odzwierciedla ton i klimat powieści Jane Austin, co stanowi nie lada wyczyn dla dzieła kinematograficznego. Żadna inna ekranizacja nie zdołała przenieść mnie w zupełnie odrębny świat w taki sam sposób, w jaki zrobiła to książka.

    Akceptuję regulamin.

  29. Stara ekranizacja Ani z Zielonego Wzgórza pozwala się wznieść ponad codzienność, do wnętrza, do tej najwrażliwszej części w człowieku. Wspaniały film, cudowna książka, lekkość, naturalność i cała paleta emocji zaserwowana na jednej tacy. A to już prawdziwa uczta dla kinomana, czytelnika. Dla każdego.

    Akceptuję Regulamin

  30. Akceptuję regulamin

    Moją ulubioną ekranizacją kalsyka literackiego jest Duma i Uprzedzenie z 2005 roku. Uwielbiam nie tylko główny wątek, ale też wątki opisujące życie sióstr Elizabeth. Podoba mi się bardzo sposób w jaki ukazane są postacie i subtelne znaki, które pokazują uczucia tych postaci. Najbardziej rozbraja mnie sławna scena gdy Mr. Darcy pomaga Elizabeth wejść do karocy. Wracam do tego filmu często i zawsze wzbudza we mnie to samo poruszenie.

  31. Trudno się zdecydować na ulubioną ekranizację, kiedy przez głowę przewija się ich wiele – ,,Ziemia obiecana”, ,,Lot nad kukułczym gniazdem”, ,,Przeminęło z wiatrem”, ,,Dziwne losy Jane Eyre”, ,,Potop”… Można by tak wymieniać i wymieniać… Dobra. Jak trzeba wybrać to trzeba, więc wybieram ,,Noce i dnie” w genialnej reżyserii J. Antczaka. Film na podstawie prozy M. Dąbrowskiej, jak na tamte czasy (1975), został zrealizowany z wielkim rozmachem. Aktorzy zagrali wprost koncertowo. Nie można zapomnieć kreacji J. Barańskiej, która jako Barbara Niechcic potrafi zirytować każdego do granic możliwości. A wspaniały J. Bińczycki (także znakomity tytułowy ,,Znachor”)? Nie da się go nie kochać za jego spokój, dobroć, miłość do żony, rodziny, ziemi… po prostu za misiowatą męskość. 😉
    Nie mogłabym nie wspomnieć S. Celińskiej jako mądrej, mającej swoje poglądy Agnisi i K. Mazura, czyli syna Niechciców, Tomaszka. Kłamcy, krętacza, lekkoducha, pijaka… Uffff. Nazbierało się tego. Sceny, gdy dostaje pasem od wyprowadzonego z równowagi ojca, nie da się zapomnieć.
    Na szczególną uwagę zasługuje muzyka skomponowana do słów A. Osieckiej przez W. Kazaneckiego (jego dziełem jest także muzyka m.in do filmów: ,,Dom”, ,,Ballada o Januszku”, ,,Czarne chmury”, ,,Kariera Nikodema Dyzmy”, ,,Bolek i Lolek”.
    Scena zrywania nenufarów przez Toliboskiego (K. Strasburger) dla Barbary, gdy w tle brzmi walc jest jedną z najpiękniejszych scen w kinematografii.
    I oczywiście główny bohater, czyli historia, od powstania styczniowego po I wojnę światową – wspaniała lekcja patriotyzmu. Warto zobaczyć film lub serial, tym bardziej, że nie każdy jest w stanie przebrnąć przez wielotomowe dzieło M. Dąbrowskiej, a szkoda by było nic o nim nie wiedzieć.
    ,,Już zielenieje sad po burzy. Nim roztopimy się w podróży, ty kochaj mnie od nocy do nocy aż po noc”

  32. Moja ulubioną ekranizacja książki jest Ania z Zielonego Wzgórza.
    Pamiętam jak pierwszy raz ogladalam ten film. Miałam 9 lat i było to w niedzielę. Do tej pory czuje te emocje które mi towarzyszyły. Dla tak młodej osoby historia Ani była fascynująca. Chociaż dziewczynka wyróżniała się na tle innych osób zawsze pozostawała sobą. Walczyła z wieloma przeciwnościami losu ale zachowywała pogodę ducha. Bardzo podobało mi się że miała wielkie marzenia i nie bała się ich realizować. Po obejrzeniu filmu zdecydowałam się na przeczytanie książki. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie że bohaterowie są świetnie dobrani a dzięki temu moja dziecięca wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach i mogła się poczuć jak bochaterka książek Lucy Maud Montgomery.
    Teraz jako kobieta bardzo często sięgam po Anię z Zielonego Wzgórza i przypominam sobie beztroskie lata i marzenia.
    Akceptuję regulamin

  33. Kocham – ekranizację Ani z Zielonego Wzgórza, tę starą..
    Lubię – oglądać za każdym razem, gdy leci w telewizji, zazwyczaj jest to niedziela, a opowieść o Ani jest właśnie taką sielankową odskocznią od rzeczywistości…
    Szanuję – wybory Ani, walkę o siebie, jej piękne, nietuzinkowe podeście do świata, a autorkę powieści szanuję najbardziej, że potrafiła wykreować tak wrażliwą i piękną postać!
    Nie chcę – by kiedykolwiek ta powieść odeszła w zapomnienie. Jest ponadpokoleniowa!
    Nie dbam – o to, że Ania może nie była kanonem piękności, dla mnie jest cudowna, chciałabym móc do niej pisać listy i dzielić się czułością na życie!
    Żartuję – że sama mogłabym mieszkać na Zielonym Wzgórzu, a z Anią chętnie bym pożartowała. Film pięknie odzwierciedlam prozę książki!
    W myśli – utożsamiam się z tą postacią…
    W mowie – zdarza mi się komuś bliskiemu powiedzieć, że jest moją Bratnią Duszą. Ostatnio znalazłam „nową”.
    W sercu – na zawsze. Film, książka, serial.
    Na ślubnym kobiercu. Piękna historia, miłość zwycięża. Rodzicielska, partnerska, w przyjaźni. Mój ulubiony film na podstawie książki!
    <3
    __
    Akceptuję regulamin!

    • Hej!
      Dziękujemy za Twoje zgłoszenie. Bardzo spodobał nam się Twój pomysł, dlatego postanowiliśmy nagrodzić Cię, przyznając drugie miejsce! Gratulujemy! Osoba, która wcześniej została wybrana, nie zgłosiła się po nagrodę, dlatego nagrodę przydzielamy Tobie.
      Wyślij proszę dane adresowe, wraz ze zgodą na ich przetworzenie w celu wysyłki nagrody na adres redakcja@popbookownik.pl. W tytule maila proszę podać KLASYKA.

  34. Książki kocham niesamowicie,
    przy ich ekranizacjach też się bawię znakomicie,
    bo to nie prawda, że wszystkie na ekran przeniesione
    magii, wyrazu zostają pozbawione.

    Ekranizacje KLASYKI są szczególnie dla mnie ważne,
    bo kiedyś czytanie było dla mnie straszne,
    one szkolne czasy pomogły mi przeżyć
    lecz dziś, że je wolałam od książek nie mogę uwierzyć!

    Tak więc najbardziej w mym sercu się zapisały,
    takie ekranizacje które powstały:

    1 TAJEMNICZY OGRÓD- 1993
    Ta ekranizacja cud sprawiła,
    tak mnie wielce zachwyciła,
    że ochoczo książkę w swoje ręce wzięłam
    i w słowie pisanym jak nigdy zatonęłam.
    Do dziś jej sceny przed oczyma mi stają
    i moje serce wciąż poruszają.

    2 OGNIEM I MIECZEM- 1999
    Książka była dla mnie nie małym utrapieniem,
    lecz jej ekranizacja marzeń spełnieniem.
    Do dziś chętnie do niej powracam,
    za każdym razem mile zatracam.
    To przy niej do BAD BOYa pierwszą miłość przeżyłam
    i w cudownej muzyce się zatraciłam.

    3 DUMA I UPRZEDZENIE-2005
    Kocham tą historię w każdym wydaniu!
    Czas na jej czytaniu lub oglądaniu
    jest dla mnie zawsze wielką przyjemnością,
    okraszoną emocjami oraz radością.
    A nawet jej wersja z ZOMBIAKAMI (2021)
    wielce mnie zaskakuje i bawi 🙂

    4 NĘDZNICY- 1998, 2012
    Ta historia jest tak wspaniała,
    że niemal każda ekranizacja która powstała
    ogromnie za serce mnie ujęła
    i szczególne miejsce w nim zajęła.
    A MUSICALOWA wersja w 2012 roku powstała,
    to dla moich zmysłów uczta wspaniała,
    ten obraz, dźwięk co duszę przeszywa…
    od niej się uwagi wręcz nie odrywa!
    Oh! I ta aktorska obsada!
    Powiedzieć „CUDO” to nie przesada!

    5 IMIĘ RÓŻY 1986… przy którym drży me serce…
    6 MAŁE KOBIETKI 1994 …które kocham wielce…

    Mogła bym podać jeszcze wiele,
    lecz niestety miejsca tutaj niewiele.

    Akceptuję regulamin

    • Hej!
      Dziękujemy za Twoje zgłoszenie. Bardzo spodobał nam się Twój pomysł, dlatego postanowiliśmy nagrodzić Cię, przyznając pierwsze miejsce! Gratulujemy!
      Wyślij proszę dane adresowe, wraz ze zgodą na ich przetworzenie w celu wysyłki nagrody na adres redakcja@popbookownik.pl.
      Na ich podanie masz 7 dni, po tym czasie nagroda przepada. W tytule maila proszę podać KLASYKA.

  35. Na wstępie, zapomniałam dodać: akceptuję regulamin.

    „Przeminęło z wiatrem” – ten tytuł przyszedł mi do głowy jako pierwszy.
    Ekranizacja powieści kojarzy mi się z dzieciństwem, z oglądaniem tego filmu z mamą w łóżku, gdy ojciec nie wracał na noc. Kojarzy mi się z chwilową wolnością, z poczuciem bezpieczeństwa i zatraceniem w historię, która jest dla mnie jedną z najpiękniejszych historii miłosnych. Słodko-gorzkich, stopniowo się rozwijających, dojrzewających, ale także częściowo rozczarowujących.
    Samo życie.
    Mogłabym się rozwodzić nad kunsztem literackim autorki, jednak go nie znam. Przyznaję się bez bicia.
    Przeczytałam wiele książek, do których w pierwszej kolejności zachęcił mnie film, jednak nie w tym przypadku.
    „Przeminęło z wiatrem” kusi mnie, wręcz nęka, zwłaszcza, że wkrótce będzie premiera nowego wydania: z pięknymi okładkami, w twardej oprawie, wzbogaconego o rysunki. Czuję potrzebę, żeby je mieć, ale jednocześnie obawiam się, że pokusa będzie zbyt silna: sięgnę po tę lekturę i… zawiodę się.
    Wersja książkowa może okazać się słaba albo o wiele lepsza od filmu, który wspólnie oglądałam z moją mamą. Nie chcę pozbawić tego tytułu magii, która żyje w moich wspomnieniach. Na ten moment. Przez najbliższy rok, lub dwa.
    Kiedyś na pewno to zrobię, dlatego punkt „przeczytać Przeminęło z Wiatrem” Margaret Mitchell plasuje się na jednym z pierwszych punktów mojej Listy Marzeń.

  36. „Przeminęło z wiatrem” – ten tytuł przyszedł mi do głowy jako pierwszy.
    Ekranizacja powieści kojarzy mi się z dzieciństwem, z oglądaniem tego filmu z mamą w łóżku, gdy ojciec nie wracał na noc. Kojarzy mi się z chwilową wolnością, z poczuciem bezpieczeństwa i zatraceniem w historię, która jest dla mnie jedną z najpiękniejszych historii miłosnych. Słodko-gorzkich, stopniowo się rozwijających, dojrzewających, ale także częściowo rozczarowujących.
    Samo życie.
    Mogłabym się rozwodzić nad kunsztem literackim autorki, jednak go nie znam. Przyznaję się bez bicia.
    Przeczytałam wiele książek, do których w pierwszej kolejności zachęcił mnie film, jednak nie w tym przypadku.
    „Przeminęło z wiatrem” kusi mnie, wręcz nęka, zwłaszcza, że wkrótce będzie premiera nowego wydania: z pięknymi okładkami, w twardej oprawie, wzbogaconego o rysunki. Czuję potrzebę, żeby je mieć, ale jednocześnie obawiam się, że pokusa będzie zbyt silna: sięgnę po tę lekturę i… zawiodę się.
    Wersja książkowa może okazać się słaba albo o wiele lepsza od filmu, który wspólnie oglądałam z moją mamą. Nie chcę pozbawić tego tytułu magii, która żyje w moich wspomnieniach. Na ten moment. Przez najbliższy rok, lub dwa.
    Kiedyś na pewno to zrobię, dlatego punkt „przeczytać Przeminęło z Wiatrem” Margaret Mitchell plasuje się na jednym z pierwszych punktów mojej Listy Marzeń.

  37. „Atlas chmur” na podstawie: powieści Davida Mitchella.
    Atlas chmur w reżyserii sióstr Wachowskich jest najbardziej poruszającym dziełem kina, jakie kiedykolwiek powstało. Niezwykle ambitny i oszałamiający epos, który opowiada o gigantycznej szóstej generacji , międzykontynentalna, przeskakująca w czasie narracja wypełniona bardzo znanymi gwiazdami filmowymi. Powieść, na której oparty jest film, napisana przez Davida Mitchell to piękna, skomplikowana opowieść o różnych osobach w różnych momentach, od XIX-wiecznego podróżnika na Pacyfiku po zubożałą rodzinę w futurystycznym, prymitywnym świecie. Książka Mitchella jest subtelna, a połączenia między sześcioma różnymi historiami są bardzo interesujące.
    Widać, dlaczego książka przyciągnęła Wachowskich. Wyrazili wiarę w wędrówkę dusz, ciała, ale słabego i tymczasowego naczynia. Dla nich każdy wiek ma ciemiężycieli o niekontrolowanej sile, którzy zachowują sztuczne granice.
    „Wierzę, że jest inny świat tam, lepszy świat — i będę tam na ciebie czekał”.

    Akceptuję regulamin.

  38. Może to dziwne, ale moją ulubioną ekranizacją klasyka literackiego jest „Wojna światów” z 2005 roku w reżyserii Stevena Spielberga (ta słynna z Tomem Cruisem) na podstawie Herberta George’a Wellsa z… XIX wieku. Już sam ten fakt powinien zadziwić. Moim zdaniem film jest dziś niedoceniany i ogląda się go tak sobie, a to z powodu tego, że bardzo mało osób przeczytało najpierw książkę (i że w ogóle wie o jej istnieniu). We wspomnianym klasyku panowie w cylindrach pierzchają przed kosmitami zamieniającymi ich w pył (najlepsze!), ekranizacja natomiast została przeniesiona do czasów współczenych, przez co moim zdaniem film dużo stracił, ale… mimo wszystko wspaniale uchwycono najważniejsze wątki książki i je zniekształcono, w myśl zabawy z czytelnukiem. A to zawsze jest fajne! Film kończy i zaczyna się zupełnie inaczej co książka, ale z podobnym charakterem, niestety mniej jest naukowego zacięcia, jaki wprowadzał Wells (który był zresztą pierwszy, który pomyślał o kosmitach atakujących ziemię, podwaliną pod science fiction i to on wymyślił coś na kształt lasera, mimo że czysto literacko – fenomenalny pisarz!). Wiem, że stosunkowo niedawno powstał serial na podstawie tej książki (spoiler: kończy się zupełnie inaczej!), ale wydaje mi się, że tam nazbyt chciano wpleść wątek walczącej kobiety i w ogóle miłości (ale co kto lubi). W każdym razie nie wywarł jakoś na mnie takiego wrażenia jak Tom Cruis, niemniej też współgra z książką, choć w dużo mniejszej mierze.

    Akceptuję regulamin

  39. Moją ulubioną ekranizacją klasyki jest „Duma i uprzedzenie” z 2005 roku. Ten obraz był dla mnie, nastolatki, pierwszym zetknięciem zarówno z romansem historycznym jak i filmem kostiumowym. Oczywiście od razu zakochałam się w obu. W mojej wyobraźni Elizabeth Bennet już zawsze będzie miała twarz Keiry Knightley, a do pełni szczęścia brakowało tylko u jej boku młodego Colina Firtha z lat dziewiedziesiątych.
    Akceptuję regulamin.

  40. Moją ulubioną ekranizacją literackiej klasyki są ,,Małe Kobietki” z 2019 roku. Wcześniej nie miałam styczności z powieścią Louisy May Alcott, gdyż opisy jego fabuły nie wzbudziły mojego zainteresowania. Nie wiem jak to się stało, że podczas choroby i izolacji zdecydowałam się obejrzeć filmową adaptację ,,Małych Kobietek”, jednak jeszcze tego samego wieczoru zamówiłam książkowy pierwowzór tej historii. Byłam zachwycona scenografią, kostiumami, grą aktorską Saoirse Rona i Florence Pugh, ale przede wszystkim niezwykłą atmosferą filmu, która jest pełna rodzinnego ciepła, humoru i czułości, bez idealizowania rzeczywistości, w jakiej żyły bohaterki. Wiedziałam wówczas, że pokocham powieść Louisy May Alcott i będę często do niej wracać- szczególnie wtedy gdy poczuję się samotna, zatęsknię za rodziną, czy swoimi młodzieńczymi latami, pełnymi pogody ducha i uroczą naiwnością.
    Moim zdaniem największym sukcesem ekranizacji dzieł literackich nie są nagrody, czy tłumy w kinach, ale zachęcenie widzów do przeczytania pierwowzoru.

    Akceptuję regulamin konkursu.

  41. Moja ulubiona ekranizacja to bez dwóch zdań „Emma.” z 2020 roku! Gdybym przeczytała to pytanie jeszcze kilka miesięcy temu moja odpowiedź byłaby zupełnie inna, bo przez całe lata wyznawałam kult „Dumy i uprzedzenia”, więc to tym bardziej wiele mówi o tym, jak fantastyczną robotę zrobili reżyserka i cała obsada „Emmy”. To naprawdę niebanalny film: jest zabawny w niewymuszony, bardzo organiczny sposób; jest czarujący dzięki zachwycającej Anyi Taylor-Joy i Johnny’emu Flynnowi w rolach głównych; co najważniejsze przez dwie godziny zapewnia świetnie spędzony czas! A przy tym wszystkim jest wierny powieści. Ten film skradł mi serce od pierwszych minut, a przed wejściem napisów końcowych wiedziałam już, że umiejscowił się wysoko na mojej liście ulubieńców. Zdarzało się, że oglądałam go każdego dnia przez tydzień i nie miałam dość, a wiekszość dialogów potrafie wyrecytować z pamięci. Piękno scenografii, kostiumów, zachwycająca subtelność romansu i oryginalny humor sprawiają, że chętnie do niego wracam i będę wracać przez bardzo długi czas. W zasadzie, skoro już o tym mowa, to chyba odpalę Netflixa i…

    Akceptuje regulamin.

  42. Moją ulubioną ekranizacją klasyka są „Chłopi” w reżyserii Jana Rybkowskiego. Pomimo faktu, iż film ten ma znacznie więcej lat niż ja uważam, że bardzo dobrze oddaje realia życia chłopów z powieści. Zawsze oglądam ten film z przyjemnością. Krajobrazy, scenografia, kostiumy i muzyka są przygotowane i dobrane z największym pietyzmem. Aktorzy Władysławie Hańcza i Tadeuszu Fijewski, stworzyli w tym filmie niezapomniane kreacje postaci. Nawet statyści i postacie drugoplanowe np. starsze kobiety, wyglądały jak przeniesione w czasie. Dzisiaj nie robi się już tak przemyślanych ze szczegółami filmów, a szkoda.

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu