Od podsumowania roku 2018, które Spotify wygenerowało na podstawie słuchanych przeze mnie utworów, minęło sporo czasu, jednak nadal są piosenki „goszczące” w moich głośnikach czy słuchawkach. Inne z kolei zostają wypychane z kolejki przez odmienne dźwięki, bo przecież gust się zmienia, a umysł potrzebuje nowych doznań.
PRO8L3M – Makijaż

Jakby mi ktoś powiedział kilka lat temu, że będę jarał się takim projektem jak PRO8L3M, to zaśmiałbym mu się w twarz. A teraz po ciekawym wstępie do Makijażu bujam się i wykrzykuję kolejne zdania. Raper umiejętnie włada tempem, przyspieszając i zwalniając po chwili. Czasem jest naprawdę szybko, czasem spokojnie – zupełnie jak podczas czynności, o których opowiada kawałek.

Igorilla – Wysokie Napięcie

Numerami od Igorilla jaram się głównie za sprawą mocnych i żywiołowych bitów. Wokal jest na dobrym poziomie, jednak do dźwięków trochę mu brakuje (przynajmniej w Wysokim Napięciu). Ten rap niestety należy do gatunków wymarłych na mojej liście, bo obecnie już tego nie słucham. Minęła ekscytacja.

Two Feet – Go Fuck Yourself

Go Fuck Yourself zaczyna się niepozornie (choć nadchodzący pazur może zdradzić teledysk), ale niecałej minucie następuje atak wspaniałymi dźwiękami. O tym, jak bardzo króluje u mnie ten utwór, może powiedzieć fakt, iż ustawiłem go jako dzwonek w moim telefonie. Niby nie ma tam mocnego bassu czy kanonady dźwięków, ale i tak chce się kiwać głową. Two Feet doskonale dobrał odpowiednie brzmienia, chociaż piosenkę można podzielić na dwie niezależne od siebie części.

Piotr Zioła/Flirtini – Bilet

Odkąd poznałem album Heartbreaks & Promises Vol. 3 bezgranicznie ufam Flirtini. Prawie każde dzieło tego duetu mogę określić czymś doskonale wpisującym się w mój gust. Zwłaszcza że ich dobór wokalistów jest ciekawy, a połączenia piosenkarzy czasem naprawdę potrafią zaskoczyć. Bardzo zdziwiło mnie to, iż spodobała mi się piosenka z Reni Jusis. Bilet na wokalu ma Piotra Ziołę, więc to musiało się udać, w szczególności, że przyłożono się do tekstu, jak i teledysku. Tam wszystko gra.

Tantrum Desire – Vybez

Vybez włączam, gdy mam ochotę na coś bardzo rytmicznego, wręcz agresywnego. Mocne dźwięki, pierdzące głośniki i lasery.

Skubas – Nie mam dla ciebie miłości

Po Tantrum Desire warto odsłuchać sobie czegoś z głębszym przesłaniem, a o większe nasilenie emocji niż w Nie mam dla ciebie miłości naprawdę trudno wśród polskich utworów. Jeśli ktoś niedawno doświadczył rozpadu związku, to nie zaleca się włączania tej piosenki.

Gorąco zachęcam do przesłuchania powyższych propozycji, ponieważ wachlarz gatunków jest dość szeroki. Podsumowanie stworzone przez Spotify to skarbnica wiedzy i gdyby nie ciągła chęć odnajdywania czegoś równie ciekawego co powyższe przykłady, to daną listę piosenek mógłbym zapętlać naprawdę długo.

Odpowiedz

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię