Bo dżungla ukrywa sekrety. „Amazonia” – recenzja książki

-

Jamesa Rollinsa „poznałam” jakiś czas temu i od tego momentu „spotykamy się” dość regularnie. Tym razem wyruszyliśmy w podróż przez amazońską dżunglę. Jak zakończyła się ta przygoda? Sprawdźcie.
Komu w drogę, temu… w las!

Tym razem wyruszamy w sam środek amazońskiej dżungli, gdzie odkryjemy przerażającą tajemnicę…

Cztery lata temu do dżungli wyruszyła ekspedycja naukowa, która zaginęła. Nagle jednak jeden z jej uczestników, niepełnosprawny mężczyzna, wraca w pełni sprawny. Przyczynę cudownego ozdrowienia trzeba zbadać, dlatego też tropem pierwszej wyprawy wyrusza druga, która chce odnaleźć lekarstwo na szerzącą się właśnie epidemię, a odkrywa, że niesamowite wydarzenia mogą mieć związek z owianym tajemnicą plemieniem Krwawych Jaguarów.

Dodarcie do prawdy będzie słono kosztować.

Bo Rollins ma to coś!

Książki Rollinsa lubię z kilku powodów. Zazwyczaj balansują na krawędzi wielu gatunków oraz poruszają tematy, które mi odpowiadają. Znajduję w nich szczyptę archeologii, szczyptę nauki i szczyptę fantasy. Poza tym bardzo podoba mi się styl autora, jego sposób kreowania historii, tworzenia postaci czy miejsc, w jakich osadza swoje następne powieści.

Teraz również się nie zawiodłam. Kolejny raz dostałam ogromną dawkę przygód i niebezpieczeństw. Owszem, może czasem były to perypetie dość nierzeczywiste i odrealnione, ale mimo wszystko wciąż porywające. Bałam się o los bohaterów i z gęsią skórką przeżywałam kolejne emocjonujące wydarzenia. Rollins zdecydowanie potrafi pisać opowieści. Zapewnia czytelnikowi sporo zwrotów akcji, a opisywane przygody są niezwykle dynamiczne i zaskakujące.


Przygodę czas zacząć!

Szybko wkręciłam się w historię i do samego końca z uwagą śledziłam kolejne wydarzenia. Czas przy książce minął mi błyskawicznie. Wcale nie odczułam tych ponad czterystu pięćdziesięciu stron. Mogę stwierdzić, że Rollins wykorzystał je praktycznie do cna, nie ma bowiem tutaj przegadanych fragmentów. Podobały mi się opisy dżungli, flory i zwierząt, były niezwykle rzeczywiste i obrazowe. Mogłam zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że jestem w Amazonii wraz z bohaterami.

Świetne było także wykorzystanie niedopowiedzeń oraz stopniowe budowanie napięcia. Niezwykle podobały mi się również fragmenty, które nawiązywały do legend i przeszłości Miasta Jaguara. Zważywszy na to, że uwielbiam wszelkiego rodzaju mity i zagadki dawnych cywilizacji, to takie wątki zdecydowanie mnie intrygowały.

Miło, łatwo i przyjemnie? Zapomnij!

Jak zwykle nie zawiodłam się na bohaterach wykreowanych przez autora. Są to postaci bardzo zróżnicowane i wielowymiarowe. Co jak co, ale Rollins zdecydowanie ich nie oszczędza. Strzelaniny, pościgi, dramaty… Oj dzieje się, dzieje. Autor, poza rozbudowaną akcją, potrafił stworzyć ciekawe portrety psychologiczne protagonistów, jak i antagonistów. Zdecydowanie są to postaci, które mogłyby istnieć w  rzeczywistym świecie, a nie papierowe marionetki wykreowane tylko po to, by sobie istnieć na kartach powieści, aby tak naprawdę nie wnosić nic do opowieści. Można się z nimi identyfikować, przeżywać ich losy, czuć do nich sympatię, tudzież antypatię.

Uwaga, w Amazonii pojawia się także wątek romantyczny. Na szczęście nie dominuje on w powieści, a raczej jest jej dopełnieniem. Cały czas praktycznie pozostaje gdzieś w tle.

To już koniec, baby!

Jak dla mnie, zakończenie okazało się dość przewidywalne, gdyż autor naprowadzał wcześniej czytelnika na rozwiązanie. Podobało mi się jednak, pozostawiło dozę niepewności.

Rollins potrafi łączyć ze sobą różne gatunki literackie. W Amazonii przewijają się elementy powieści sensacyjnej, dramatu, thrillera, fantasy, obyczajówki, romansu czy przygodówki (a pewnie można by dorzucić i coś jeszcze), a mimo wszystko całość jest spójna i bardzo logiczna. Nie znalazłam jakichś dziur w historii. Trochę razi schemat: dobrzy zwyciężą, a źli zostaną ukarani, ale przecież nie mogło być idealnie, prawda?

Amazonia  to ciekawa, wielowątkowa książka, podczas czytania której nie sposób się nudzić. Bardzo dobrze rozbudowane wątki przygodowe, dużo akcji, zaskakujących zwrotów historii, świetny mroczny klimat i przede wszystkim bohaterowie, mający do zaoferowania coś więcej oprócz drętwych dialogów i mdłej osobowości (lub jej braku). Tajemnice, zagadki, szamani – jestem na tak! Polecam z czystym sumieniem.

 

 

PS spoiler! Jeśli jesteście bardzo sentymentalni i przywiązujecie się do bohaterów, to lepiej nastawcie się na to, że trup w powieści ścieli się dość gęsto.

Bo dżungla ukrywa sekrety. „Amazonia” – recenzja książki

 

Tytuł: Amazonia

Autor: James Rollins

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 464

ISBN: 978-83-8125-355-0

Patrycja Jankowska
Patrycja Jankowska
Dnie spędzam z nosem w książkach (zdecydowanie nie naukowych, a powinnam, bo oddech magisterki czuję na karku), które, jak to pięknie ujęła Monika, „osnuwają mnie delikatną mgiełką literackiej przygody”. Ponoć wiedźma – z pewnością charakterologiczna! Książki, psy, siatkówkę i góry kocham całym serduchem! W wolnym czasie łażę z aparatem gdzie się tylko da i skrobię do szuflady.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu