4 polskie książki obyczajowe, które powinna przeczytać każda przyszła mama

-

W drugim i trzecim trymestrze ciąży czas na wyciszenie się przy obyczajówkach, które łapią za serducho, pozwalając się naprawdę, naprawdę wzruszyć. I to jest fajne wzruszenie – chciałoby się powiedzieć. Czytając obyczajówki, mamy przez chwilę wgląd do zupełnie innego, ale nadal rzeczywistego świata. Każdego z opisanych w poniższych pozycjach bohaterów możecie od tak spotkać na ulicy. Każdy z nich ma cechy ludzi, których mijacie bez pozdrowienia.

Problemy, zwłaszcza te związane z macierzyństwem, kręcą się wokół ogromnej tematyki. A to jest bardzo, bardzo fajne. Oczywiście nadal możesz czytać swoje ulubione książki różnych gatunków, ale właśnie teraz, w tym jesiennym okresie, warto zapoznać się z twórczością kilku polskich pisarek, które przedstawiły macierzyństwo z różnych stron i w różnych obliczach. Jestem pewna, że chociaż jedna pozycja może zapaść w pamięć przyszłej matce i pomóc jej bardziej literacko przeżyć ten czas. A jeżeli nie, to zawsze kolejna książka do przodu  prawda? Zaczynajmy!

Stan nie!błogosławiony, Magdalena Majcher

Majcher napisała fajną książkę, prostą, ale z mocnym przesłaniem, które po prostu czuć. Zarówno bohaterka, jak i czytelnik uzmysławia sobie co nieco o dawaniu nowego życia. Ciąża to stan błogosławiony – ostatnie dwa słowa zawsze nasuwają nam na myśl ciężarną przyszłą mamę, która ciesząca się zdrowym wzrostem malucha. No właśnie – zdrowym i dobrym. A co, jeżeli istnieje ryzyko poważnej choroby? Jeżeli dziecko w łonie jest zagrożone? Czy można tak po prostu zrezygnować ze swojego szczęścia, chociaż tli się światełko nadziei, że wszystko będzie dobrze? Stan nie!błogosławiony pod tym względem daje nieźle do myślenia.

Karuzela, Agnieszka Lis

Kobieta zniesie wszystko, zwłaszcza dla dobra dużej rodziny, dzieci i zapracowanego męża. Nieważne, że każdego dnia coraz bardziej słania się na nogach – istotni są jej najbliżsi i ich zachcianki. Kiedy przychodzi chwila prawdy, macierzyństwo staje pod znakiem zapytania i mama musi otrzymać wsparcie, zwłaszcza do walki ze śmiertelną chorobą. Karuzela daje do myślenia, najbardziej w materii matka-rodzina. Poświęcenie kobiet w Polsce i na całym świecie jest wspaniałą sprawą, ale czasami trzeba zadbać o siebie, nim po prostu nie będzie za późno.

Czereśnie zawsze muszą być dwie, Magdalena Witkiewicz

Ciepła opowieść o różnicach między pokoleniami i o wielkim bólu, o którym po prostu trzeba się dowiedzieć. Mamy tu przykłady różnego rodzicielstwa, mamy także motyw przybranej rodziny i historii wielu pokoleń, o której naprawdę wspaniale się czyta. Witkiewicz zawsze stara się wypuszczać dobre książki na polski rynek, ale Czereśnie… są udaną, smaczną pozycją, gdzie w smutek przeplata się z radością. Zapoznając się z nią, można poznać, czym jest prawdziwa miłość. To dobry miszmasz na jesień, kiedy to świat powoli usypia w kolorowych liściach, a pies śpi w nogach. Koc i powieść Witkiewicz – to połączenie idealne na chłodne wieczory.

Matka mojej córki, Magdalena Majcher

Chociaż Majcher dwukrotnie występuje w tym rankingu – zaczyna go i kończy – muszę powiedzieć, że zawiodłam się na prostocie tej powieści. Po pięćdziesiątej stronie odkryłam, że ma fabułę, denerwując się zawczasu. Jednak dawka wzruszenia i silnych emocji pozwoliła mi zapomnieć o mojej intuicji i cieszyć się historią, która pokazuje, że obok miłości istnieje jeszcze egoizm, zwłaszcza w relacji matka-córka. Kiedyś przyjdzie nam za niego po prostu zapłacić, dlatego musimy być pewni, że nasze wybory i drogi macierzyństwa nie odbiją się na nas za szesnaście czy dwadzieścia lat.


Lista oczywiście nie jest zamknięta i chętnie do niej wrócę przy okazji książek zagranicznych, które również zasługują na uwagę. Obyczajówki czytane w ciąży po prostu relaksują. Mam to przetestowane na znajomych, które właśnie spodziewają się dzidziusia. W powieściach obyczajowych spotykamy się z czymś ludzkim, co koi, cieszy i raduje, a także smuci, kiedy tego smutku potrzeba. Nie zapominajmy w końcu, że mamy wiele dobrych autorek na naszym podwórku.

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu