Top 5 książek na wiosenną porę

Jeszcze tylko kilka dni dzieli nas od rozpoczęcia kalendarzowej wiosny. Niebawem opady śniegu odejdą w zapomnienie, będzie zielono, kwitnąco i ciepło. Nadchodzi idealna pora roku na spacery, pikniki i wycieczki z książką. Jeżeli zastanawiacie się, jakie pozycje są idealne na wiosenną porę roku, nasza redakcja znalazła pięć, z którymi warto rozpocząć ten okres.
1. Marzyciel, Laini Taylor

Laini Taylor powróciła z niesamowitą książką, która wciąga już od pierwszych stron. Jeżeli wcześniej czytaliście jakąś pozycję jej autorstwa, wiecie, że autorka potrafi zaczarować słowami, uwieść swoją historią i rozkochać w wykreowanych przez siebie postaciach. Magia, bogowie, uprzedzenia, poszukiwanie swojego miejsca w świecie i siła marzeń – te wszystkie elementy, i o wiele więcej, znajdziecie w opowieści o przygodach Lazlo Strange’a, sieroty, która nie zna swoich rodziców, nie wie, skąd pochodzi. Całe życie spędził u mnichów, będąc chłopcem na posługi i do bicia. Siłę do wejścia w kolejny dzień dostarczały mu…marzenia. Aż wreszcie jedno z nich się spełniło.

Pisarka w prostej historii o chłopcu szukającym miejsca w świecie tworzy cudowną opowieść o ludziach, którzy zagubili się gdzieś i próbują poskładać swoje życie w całość. Czy im się to uda? W końcu marzenia mają w tej książce wielkie znaczenie. – Monika

2. Wyspa skarbów, Robert Louis Stevenson

Wyspa skarbów to dowód na to, że klasyka wcale nie jest nudna! Kiedy Słońce po raz pierwszy nieśmiało wygląda zza chmur na początku wiosny, budzi się we mnie chęć przeżycia prawdziwej przygody. Jeśli tak jak w moim przypadku w waszych żyłach zamiast krwi płynie słona woda, polecam serdecznie klasyczną powieść przygodową o losach piratów poszukujących ukrytego skarbu. Poczujcie na twarzy morską bryzę i wsłuchajcie się w dźwięki wystrzałów! Kto wie, może nawet uda wam się znaleźć jakąś zakopaną skrzynię skrywającą cudowności? – Wiktoria

3. Hobbit, J.R.R. Tolkien

To był mój pierwszy kontakt z fantastyką, więc książka zajmuje specjalne miejsce w moim sercu i na półce. Opowiada historię kogoś, kto był wychowany w przekonaniu, że najlepiej nam wtedy, gdy mamy spokój, ale kto może zmienić swoje życie przez udział w czymś szalonym.

Książka jest napisana lekko i przyjemnie, przez co szybko się ją czyta. Uwielbiam też te subtelne momenty, w których Tolkien zwraca się do czytelnika. Absolutnie ulubionym fragmentem jest rozmowa Thorina z królem elfów Thranduilem o umieraniu z głodu w lesie – to mój rodzaj humoru! Dlatego Hobbit jest książką, którą najczęściej odświeżam sobie w pierwsze wiosenne wieczory w roku. – Karolina

4. Demon luster, Martyna Raduchowska

Wiosną wszystko budzi się do życia! Zombie również? Nie, książka nie jest o tych paskudnych stworach – szkoda. Chociaż pojawiające się znikąd duchy nieumarłych nękające główną bohaterkę… Jednak główną rolę w drugim tomie Szamanki od umarlaków odgrywają demony. A szczególnie jeden – tytułowy Demon Luster. A że Iga ma pecha (albo pech ma Igę – kwestia sporna), oczywiście musiała wplątać się w kolejne niebezpieczeństwo. Czy nazwać można głupotą złożenie nieśmiertelnej przysięgi, a na szali położyć własne życie? To już oceńcie sami. Na szczęście bohaterka ma przyjaciół, którzy nie pozwolą jej rozpłynąć się w nicości! O nie! Przynajmniej tutaj szczęście dopisuje dziewczynie… A może to również sprawka Pecha? – Agnieszka

5. A co wyście chcieli od Baby Jagi/Nieśmiertelna Baba Jaga, Elena Nikitina

Założę się, że nie słyszeliście o tych książkach! Ba! Dam sobie rękę uciąć (no dobra, z tą ręką to przesadziłam, bo kto wie, może ktoś je jednak zna, a nie uśmiecha mi się pomykać bez ręki. Koniec końców jestem do niej przywiązana). Mam dla was propozycję z rosyjskiej fantastyki. Tytuł jest bardzo sugestywny. Możecie się domyślić, że historia opowiada właśnie o Babie Jadze. Zapomnijcie jednak o jędzy z długim nosem, starej i pomarszczonej. Alena łamie ten stereotyp (no może poza wredoctwem). Dziewczyna jest niedokształconą magiczką i cała przygoda rozpoczyna się, kiedy zawiązuje sojusz z księciem i razem napadają na zamek władcy innego państwa – Kościeja Nieśmiertelnego (dla uściślenia, wpadają do jego zamku na miotle, zmiatając ze stołu całe jedzenie – nie ma jak wielkie wejście xd)! Wyobraźcie sobie zetknięcie dwóch nieposkromionych osobowości! Oj dzieje się, dzieje! Świetne dialogi i docinki słowne. Konflikt na linii Alena – Wiktor jest genialny! Poza tym naprawdę bardzo ciekawie poprowadzona historia, która prowadzi do zaskakującego zakończenia! Tutaj zdecydowanie nie można się nudzić. Nikitina odwaliła kawał dobrej roboty! Jeśli lubicie Gromyko, to i ta historia z pewnością przypadnie wam do gustu. – Patrycja

A co Wy byście polecili na wiosenne spacery z książką?:)


Polecamy także:
—> 5 powodów, dla których warto przeczytać cykl „Peter Grant”

Komentarze

  • 19 marca 2018 o 11:40

    Hobbit zawsze!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.