Wszystko jest grą? „The Inheritance Games” – recenzja książki

-

Lubicie rozwiązywać krzyżówki? A może wolicie grać w gry logiczne? Albo nie potraficie żyć bez tytułów, w których bohaterowie głowią się nad łamigłówkami (takimi mniej śmiertelnymi niż w Pile!)? Rozwiązywanie zagadek, rozszyfrowywanie kodów, podążanie za kolejnymi wskazówkami – te elementy można znaleźć w wielu pozycjach, chociażby książkach Dana Browna, serii filmów Skarb narodów czy najnowszym kinowym obrazie Uncharted.

Jennifer Lynn Barnes w swojej powieści The Inheritance Games stawia właśnie na motywy związane z poszukiwaniem ukrytych skarbów, szarad i przejść. Tajemnicza wiadomość może znajdować się dosłownie wszędzie – za kominkiem, za obrazem, w zamaskowanej szufladzie biurka… A do czego doprowadzą protagonistów odnalezione informacje?

Testament

Avery Grambs nie potrafi dojść do siebie po utarcie bliskiej jej sercu osoby – niedawno zmarła mama protagonistki. Bohaterka nie jest pełnoletnia, więc opiekę nad nią sprawuje teraz starsza przyrodnia siostra – Libby. Ojciec Avery woli spędzać czas w towarzystwie mocnych trunków, poza tym nie utrzymuje większego kontaktu ani z nią, ani ze swoją drugą córką.

Pewnego dnia na progu mieszkania dziewcząt staje nieznajomy, który oznajmia młodszej z nich, że jego zmarły dziadek uwzględnił ją w swoim testamencie i jej obecność jest niezbędna, by odczytać ostatnią wolę nieboszczyka. Avery nie wie, jak doszło do tego, że osoba, jakiej nigdy wcześniej nie widziała, zapisała jej coś. Ciekawość bierze jednak górę nad wątpliwościami i protagonistka wraz z siostrą udaje się do Teksasu do posiadłości zmarłego Hawthorne’a zwanej Hawthorne House. Bardzo szybko okazuje się, że Tobias zapisał bohaterce prawie cały swój majątek? Co kryje się za tą decyzją? Skąd nieboszczyk znał Avery? Dlaczego wydziedziczył swoje córki i wnuków?

Przejścia i zagadki

Hawthorne House nie jest zwykłym domem, o czym bardzo szybko przekonuje się zarówno główna bohaterka opowieści, jak i czytelnicy. To ogromna posiadłość, z niezliczoną ilością pokoi, w końcu Tobias co roku ją rozbudowywał, kilkoma bibliotekami, kręgielnią, salonem SPA i wieloma innymi udogodnieniami. Najciekawsze jest jednak to, co okazuje się niewidoczne dla oczu – tajne przejścia, skrytki i pomieszczenia. Avery i wnukowie zmarłego – Alexander, Nash, Jameson oraz Grayson – sporo czasu spędzą na przeszukiwaniu domu w celu znalezienia informacji dotyczących ostatniej woli nieboszczyka.

Bohaterka nie wie, dlaczego Tobias uwzględnił ją w testamencie. Odbiorca także głowi się nad tym, jak to możliwe, że nieznajomy zapisał dziewczynie swój spadek. Coś musi się za tym kryć. Tylko co? Autorka książki nie ujawnia nam tego od razu, na odpowiedź trzeba będzie poczekać. Można się jednak domyślić kilku rzeczy, choć na potwierdzenie naszych domniemań musimy poczekać do drugiego tomu serii.


A co czeka nas w pierwszej części? Moc zagadek, rodzinne problemy i mrożące krew w żyłach tajemnice. Avery staje się jedną z najbogatszych osób w Ameryce, co z jednej strony jawi się jako dar od niebios, nareszcie będzie mogła podróżować, ale z drugiej oznacza spore kłopoty. Jej życiu grozi także niebezpieczeństwo. W końcu wydziedziczeni nie spoczną na laurach dopóki nie odzyskają swojego majątku. Bohaterka musi więc mieć się na baczności i nikomu nie ufać.

Jennifer Lynn Barnes pokazuje blaski i cienie sytuacji, w jakiej znalazła się protagonistka The Inheritance Games. Avery jest z początku bardzo zagubiona, powoli dochodzi jednak do przekonania, że wybór Tobiasa nie mógł być przypadkowy. Czytelnik śledzi jej poczynania – to, jak znajduje i rozwiązuje kolejne zagadki i podąża po nitce do kłębka.

Zmarły nie ułatwia jej zadania. Łamigłówki bywają trudne, zwłaszcza dla osoby, która go nie znała. Na szczęście w poszukiwaniach towarzyszy jej jeden z wnuków nieboszczyka – Jameson. Problem w tym, że sam skrywa pewną tajemnicę. Avery musi ciągle uważać, nie może pozwolić sobie na zaufaniu nieodpowiedniej osobie.

Podsumowanie

The Inheritance Games to intrygująca powieść. Z jednej strony mamy niezwykle wciągający motyw zagadek – zmarły pozostawił żyjącym pokaźną liczbę łamigłówek, a ich rozwiązanie może rzucić światło na zagadkę testamentu. Z drugiej tajemnice wnuków Tobiasa – w końcu każdy z nich jest graczem, od najmłodszych lat dziadek urządzał im zawody z mnóstwem zaszyfrowanych wiadomości do rozgryzienia.

I o ile elementy związane z odkrywaniem sekretów bohaterów czy główkowaniem nad szaradami są interesujące, o tyle jeden motyw okazuje się niezwykle irytujący. W książce pojawia się wątek trójkąta miłosnego, co może odstraszyć osoby, które nie przepadają za takimi romantycznymi kombinacjami. Co gorsza, nie został on dobrze poprowadzony, nie jest przekonujący ani wciągający. Niestety działa na niekorzyść opowieści. Gdyby był bardziej wiarygodny i lepiej umotywowany, nie skupiał się tylko na wzdychaniach i zastanawianiu się nad uczuciami, byłoby o wiele lepiej, a tak otrzymujemy nastoletnią miłostkę, której nie rozbudowano odpowiednio.

The Inheritance Games ma kilka wad, największą bolączką tomu jest właśnie wątek trójkąta. Możliwe, że w kolejnej części zostanie on lepiej umotywowany, więcej się w nim zadzieje.

Jeśli chodzi o tajemnice, łamigłówki i działania bohaterki – to ciekawa pozycja. Jeżeli weźmie się pod uwagę element romantyczny – tutaj nie jest już tak dobrze.

A co z bohaterami historii? Avery wzbudza sympatię – to zwykła dziewczyna, która nie ma wielkich wymagań, tęskni za zmarłą mamą, pragnie podróżować, troszczy się o starszą siostrę (Barnes wplata do swojej książki wątek przemocy fizycznej). Grayson to twardy, inteligentny chłopak, stawiający dobro rodziny na pierwszym miejscu. Czasami zachowuje się dość nieprzyjemnie, ale autorka w odpowiedni sposób wyjaśnia jego podejście. Alexander z kolei to najbardziej złożona postać w tej książce – skrywa mroczną tajemnicę, która odcisnęła piętno na jego życiu.

The Inheritance GamesTytuł: The Inheritance Games

Autor: Jennifer Lynn Barnes

Wydawnictwo: Media Rodzina

Ilość stron: 400

ISBN: 978-83-8008-945-7 / 9788380089457

Więcej informacji TUTAJ

 


podsumowanie

Ocena
6.5

Komentarz

„The Inheritance Games” jest pełne zagadek, tajemnic ro rozwikłania i ślepych zaułków.
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

„The Inheritance Games” jest pełne zagadek, tajemnic ro rozwikłania i ślepych zaułków. Wszystko jest grą? „The Inheritance Games” – recenzja książki