Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

-

Czy pamiętacie jeszcze grę, w której waszym zadaniem było zapełnienie planszy klockami o przeróżnych kształtach? Mogliście nimi dowolnie obracać, aby jak najlepiej je dopasować do już wcześniej ustawionych elementów. Z czasem tempo opadania klocków wzrastało, co zwiększało trudność gry. Wydawnictwo Egmont wyszło naprzeciw dawnym trendom i wydało Fits: Travel. Obowiązujące zasady są podobne do tych z minionych lat, ale jednak czuć powiew świeżości.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Zapełnij całą planszę!

Najpierw gracze umieszczają swoje plansze na rampie (stroną, na której widnieje numer jeden, skierowaną do góry) należy wybrać kolory zarówno blankietów, jak i klocków. Następnie karty startowe są tasowane i każdy z uczestników losuje jedną z nich. Ona wskazuje, od którego klocka trzeba będzie rozpocząć zapełnianie planszy. Karty startowe pozostają na stole do końca rundy.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Następnie dowolny z graczy tasuje elementy gry (z fioletowym tyłem) i kładzie je na środku blatu, w zakrytym stosie. Uczestnicy po kolei odkrywają kolejne karty z wierzchu, pokazujące, jaki klocek (o jakim kształcie) trzeba będzie tym razem umieścić na swojej planszy. Aby to zrobić, element kładzie się na górze rampy (wtedy jeszcze dozwolone jest dowolne obracanie klockiem), a następnie powoli zsuwa na dół. Gracze muszą ten ruch wykonać jednocześnie. Wykorzystane już karty zawodnicy odkładają na bok, obrazkami do góry. Po ich wykorzystaniu następuje koniec rundy pierwszej i odpowiednie zliczenie punktów.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Następnie przechodzi się do etapu drugiego. Jego zasady są praktycznie takie same, jak wyżej, różnica polega jedynie na tym, że gracze muszą obrócić swoje plansze na drugą stronę, a na niej pojawiają się pewne symbole, takie jak romby, gwiazdki, za które można otrzymać dodatkowe punkty. Jest również kwadracik z wartością minus trzy, co oznacza ni mniej ni więcej, iż jeśli nie zasłoni się go, to graczowi od ostatecznej sumy należy odjąć trzy punkty. Na koniec wszyscy zliczają wyniki z obu rund i wyłaniany jest zwycięzca.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Oryginalny pomysł na rozgrywkę

Fits: Travel bazuje na znanej swego czasu grze Tetris. Tam także trzeba było odpowiednio układać opadające coraz szybciej klocki, aby zdobyć jak najwięcej punktów. Jednak twórcy omawianego tytułu postanowili pójść o krok dalej i stworzyć coś oryginalnego, na swój specyficzny sposób. Poszerzyli więc rozgrywkę o drugą rundę, a w niej pojawiają się pewne symbole, trudne do niezakrycia, a za to uczestnicy mogą dostać dodatkowe punkty. Fits: Travel to również kolejna gra zamknięta w niewielkim pudełku, łatwym do zabrania w wakacyjną podróż. Jednak przy tym tytule pojawia się pewien problem. Mianowicie składa się on ze sporej liczby dość drobnych elementów, które pomimo tego, iż można zapakować w wygodne woreczki, dołączone przez wydawcę do zestawu, to jednak łatwo zgubić.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Pozycja od wydawnictwa Egmont to swego rodzaju łamigłówka, posiadająca z pewnością walory edukacyjne, bowiem uczy dziecko, między innymi, przestrzennego postrzegania świata. Niewątpliwie zaletą jest to, że twórcy bazują na znanym tytule i jedynie dodali do niej kilka swoich, oryginalnych elementów.


Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Po raz kolejny zachwyca również samo wykonanie poszczególnych kart, klocków i tym podobnych. Widać, że powstawały one z niezwykłą starannością i dbałością o każdy szczegół, aby jak najlepiej oddać pierwotną formę gry. Wydawca zasługuje na pochwałę także za samą instrukcję, bowiem zajmuje ona cztery niewielkie strony, na których zwięźle i treściwie wyjaśniono, krok po kroku, zasady rozgrywki. Graczowi wystarczy praktycznie kilka minut, aby się z nimi zapoznać, po czym móc rozpocząć dobrą zabawę.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Rysa na planszy

Fits: Travel zasługuje na wszystkie powyższe pochwały, ale niestety, pojawiły się pewne wady. W moim odczuciu rozgrywka może się dość szybko się znudzić (zwłaszcza tym młodszym graczom), bowiem poszczególne rundy są bardzo powtarzalne i schematyczne. Nie występują w nich żadne zmienne (chyba, że ktoś zdecyduje się za każdym razem na inny kolor planszy i klocków), co powoduje, że regrywalność plasuje się na dość niskim poziomie.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Dla kogo?

Wydawca na pudełku umieścił informację, że grę tę przeznaczono dla osób powyżej ósmego roku życia (wiadomo, drobne elementy) i myślę, że jak najbardziej jest to prawidłowo dobrane. Mniejsi uczestnicy mogliby do końca nie zrozumieć zasad rozgrywki i szybko się znudzić, czy też zirytować.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

Hit czy kicz?

Fits: Travel to zupełnie nowa wersja dawnej gry Tetris. Twórcy jednak postanowili dodać oryginalne elementy, co sprawiło, że gra wygląda zupełnie świeżo. Miło się w nią gra, rozgrywki są dość dynamiczne, bo sporo się na planszach dzieje, jednak po kilku razach zwyczajnie ma prawo się ona znudzić, bowiem rozgrywki odbywają się według pewnego schematu. Kilka razy można zagrać, na przykład nudząc się w długiej podróży, jednak z pewnością nie jest to dobra gra na spędzenie długich, zimowych czy też jesiennych wieczorów.

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

 

 

Tytuł: Fits: Travel

Liczba graczy: 1-4

Wiek: 8+

Czas rozgrywki: 30 minut

Wydawnictwo: Egmont

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Egmont, więcej o grze przeczytacie tutaj:

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej

podsumowanie

Ocena
6.5

Komentarz

„Fits: Travel” to układanie klocków w zupełnie innym wymiarze i nie na ekranie. Dynamiczne rozgrywki jednak nie sprawią, iż gra ta szybko się nie znudzi.
Paulina Korek
Paulina Korekhttp://zaczytanapanna.blogspot.com
Bez pamięci oddała się czytaniu książek. Zadowoli ją dosłownie każdy gatunek, byle tylko treść była wciągająca. Nie oznacza to wcale, że nie ma swoich ulubionych gatunków. Należą do nich: kryminały, thrillery, romanse, erotyki, horrory. Po skandynawskich autorów sięga już w ciemno. Oprócz literatury jej pasjami są także filmy, zwierzęta, podróże oraz odwiedzanie wszelkich wydarzeń z tym związanych. W przyszłości chciałaby napisać własną książkę.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Stare, ale jare. „Fits: Travel” — recenzja gry planszowej„Fits: Travel” to układanie klocków w zupełnie innym wymiarze i nie na ekranie. Dynamiczne rozgrywki jednak nie sprawią, iż gra ta szybko się nie znudzi.