Zostaw mój samolot ty gadzie ty! „Mythgard” – recenzja gry

-

Pojawienie się gry Hearthstone było niezwykłe. Okazało się, że na wirtualnej karciance można zarobić. Wtem każda firma chciała mieć swój kawałek karcianego tortu. Okazało się jednak, że to nie takie proste i większość konkurencji Blizzarda zniknęła z rynku. Czy Mythgard to godny przeciwnik dla Hearthstone’a?
Fabularna mieszanka wszystkiego

Uniwersum w Mythgard to dziwny świat w którym odnajdziemy chyba każdy motyw, który znamy z popkultury. Konwencja jest utrzymana w klimacie urban fantasy, ale znajdziemy tutaj naprawdę wszystko! Wampiry, smoki, mechy, anioły czy nawet gang motocyklowy walkirii. Jeśli jesteście fanami jakieś frakcji lub rasy, to zapewne ją tutaj znajdziecie. Do tego pojawia się masa odniesień do wszelkich mitologii i różne niezwykłe krainy. Czy to dobrze? Osobiście uważam, że nie, bo fabuła oraz świat są tak chaotyczne, iż pojęcie tego w całości chyba przekracza ludzkie możliwości.. 

Kampania została przedstawiona na bardzo ładnie wykonanych, komiksowych planszach. Można ją uznać za całkiem rozbudowane szkolenie, bowiem poznajemy w niej podstawy rozgrywki. Jednak widać, że twórcy chcieli wyciągnąć z niej coś więcej, dlatego bywa wymagająca. Sam styl artystyczny jest fenomenalny i mroczny.. Ciekawie zaprojektowane postacie, odpowiednio stonowane kolory i proste, aczkolwiek elegancko wykonane animacje.

Screen z gry
Karty na stół

Mythgard stosuje typową zasadę rozgrywki, czyli easy to learn, hard to master. Tłumacząc to na nasz język, chodzi o to, że jej zasady są niezwykle proste, jednak aby znajdować się w czołówce innych graczy, trzeba poświęcić sporo czasu.

Gra w pierwszej turze wyrzuca nam siedem losowych kart z naszej talii. Aby móc czarować i przywoływać stwory, musimy posiadać manę, tej jest kilka rodzai, przypisanych do poszczególnych frakcji. Tę uzyskamy, spalając nasze karty, co oznacza, że lepiej dobrze przemyśleć nasze ruchy. Można mieszać swój deck i posiadać dwa różne stronnictwa. To zwiększa możliwości taktyczne, jednak utrudnia zdobywanie many, albowiem dostajemy ten kolor, który aktualnie spaliśmy. Nasze wirtualne jednostki są określone trzema atrybutami — atakiem, obroną oraz specjalną zdolnością (o ile dana karta ją posiada).

Pojedynek wygrywa ten gracz, który zdruzgota punkty życia oponenta do wartości zerowej. Zasady mocno przypominają te znane z Magic: The Gathering, więc fani karcianek szybko się odnajdą.


Screen z gry
Rzemieślniczo jest dobrze, ale nie ma duszy

Mythgard, w kontekście gier karcianych, jest wykonany prawidłowo. Ogromna pula kart do wyboru, masa różnych taktyk i kilka trybów zabawy. Jednakże nie ma tutaj niczego, co mogłoby w znaczący sposób wyróżnić tę produkcję na tle innych. Hearthstone może pochwalić się znanym, legendarnym uniwersum i wieloma sławnymi postaciami. Do tego odniosło kasowy pieniężny, królując na komputerach i urządzeniach przenośnych. Inna karcianka obecna na rynku The Elder Scrolls: Legends także bazuje na sile marki, bo nie odkrywa koła na nowo. Mythgard jest produkowany przez małe studio Rhino Games Inc, więc prace nie idą w zadowalającym tempie. Od prawie roku widnieje w serwisie Steam jako gra z wczesnym dostępem i nic nie zapowiada rychłych zmian. Co prawda aktualizacje wciąż się pojawiają, ale nie przewiduję przetrwania tej produkcji.

Screen z gry

Do tego dochodzi jeszcze sklepik wewnątrz gry. Nie wiem, w jakiej dystrybucji będzie dostępna, ale jeśli padnie na model model F2P, to jestem za. Co nabędziemy za nasze pieniążki? Naturalnie karty. Boję się, że to prosta droga do zniszczenia balansu. Co prawda dostajemy pojedyncze sztuki za kampanię singlową i można za walutę zdobytą w grze nabywać kolejne paczki. Jeśli znajdą się gracze, którym wydanie stu dolarów nie przeszkadza, to otrzymają masę fioletowych kryształów, a z nich dziesiątki kart. Obstawiam, że będą one dużo mocniejsze niż te dostępne w darmowym systemie.

Screen z gry
Droga do zapomnienia

Mythgard powstaje zdecydowanie za długo, wujek Google miał problem, aby mi znaleźć jakieś informacje o tej produkcji. Z kolei w Google Trends tytuł gry w ogóle nie istnieje. Sama karcianka F2P w obecnym czasie to fatalny pomysł. Wystarczy przypomnieć sobie dzieło Valve Artifact, które już dokonało żywota. Na nic doświadczeni twórcy czy duże zasoby pieniędzy właścicieli Steama.

Do tego, jak wspomniałem, gra znajduje się w fazie zamkniętej Alfy. Znalezienie przeciwników na arenie graniczy z cudem, natrafienie na trzech innych graczy do rozgrywki 2 vs 2 jest niemożliwe.

Screen z gry

Z perspektywy gracza to produkcja nietuzinkowa, jeśli chodzi o świat przedstawiony, a zarazem do bólu znana, typowa karcianka. Czy ma szansę przetrwać na rynku? Czas pokaże.

Mythgard ma ciekawie zaprojektowaną  oprawę wizualną, ale do bólu znane mechaniki z innych karcianek. W tym momencie nie posiada żadnej karty przetargowej, aby móc coś ugrać na rynku. Produkcja przeznaczona dla fanatyków gier karcianych.

  • Piękna oprawa graficzna,
  • Kampania to nie tylko tutorial,
  • Ciekawe frakcje oraz kombinacje kart,
  • Ładnie wykonane animacje.

 

  • „Ale to już było i nie wróci więcej”,
  • Żółwi rozwój gry,
  • Zamknięta Alfa, co uniemożliwia znalezienie ludzi do gry,
  • Lepsze karty wymagają gotówki.

Obejrzyjcie nasz gameplay:

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

Karcianka mająca bardzo ciekawy pomysł na siebie. Obawiam się jednak, że nie utrzyma się na rynku.
Mateusz Zelek
Gdyby urodził się 65 milionów lat temu, to na pewno byłby dinozaurem. Ogromny fan prehistorycznych gadów i wszystkiego, co z nimi związane. Dziennikarz specjalizujący się w grach wideo i wiążący z nimi swoją zawodową przyszłość. Nie pogardzi także dobrą lekturą.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu