Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha. „Frostpunk” – recenzja gry

-

Zima to jedna z najwspanialszych pór roku. Śnieg pada, uśmiechamy się do siebie i życzymy sobie nawzajem wesołych świąt, chodzimy po mieście z kubkiem gorącej czekolady, mamy czas na relaks w domowym zaciszu, sklepy wystawiają bożonarodzeniowe dekoracje, a Mikołaj rozwozi prezenty, no po prostu istny raj na ziemi. To teraz wyobraźcie sobie, że wasze życie obraca się o sto osiemdziesiąt stopni i wszystko, o czym wspomniałem powyżej, znika – zostaje zastąpione głodem, brakiem dachu nad głową, strachem przed amputacją odmarzniętej kończyny, czy śmiercią na lodowym pustkowiu… Najokrutniejsza pora roku nadeszła, a Frostpunk wraz z nią.
Wielkie i ciężkie z żelaza, stali

Frostpunk to strategiczny survival, w którym mamy tylko jedno zadanie — przeżyć. Niby nic trudnego, w końcu w każdej każda gra na tym, żeby nie zginąć. Jednak w przypadku tej produkcji nie chodzi tylko o życie jednego bohatera, a setek ludzi, którym musimy zapewnić schronienie, pożywienie, pracę oraz poczucie bezpieczeństwa.

Screen z gry

Wszystko zaczyna się dość niewinnie – po opuszczeniu Londynu grupa ocalałych Brytyjczyków udaje się na północ w celu osiedlenia oraz przetrwania zimy. Po chwili znajdują oni działający generator ciepła, dzięki któremu mogą się ogrzać i rozpocząć eksplorację terenu oraz budowę nowego miasta. To wszystko nie zajmuje zbyt dużo czasu, ponieważ jak to zawsze bywa w grach strategicznych, początki nigdy nie bywają zbyt trudne.

Pierwsze schody pojawiają się po kilku dniach, kiedy to zaczyna brakować pożywienia, zasobów, a przede wszystkim ciepła… Z nim jest największy problem, dlatego że temperatura, z dnia na dzień, staje się coraz niższa. W naszej gestii leży to, żeby zarządzać społecznością w taki sposób, aby zapewnić mieszkańcom godny byt oraz poczucie bezpieczeństwa. Jest to bardzo ważne, głównie ze względu na to, że utrzymanie przez nas władzy zależy od dwóch wskaźników – nadziei (minimalny poziom powoduje koniec gry) i niezadowolenia (maksymalny poziom powoduje koniec gry), a wpływ na nie ma wiele czynników, takich jak: liczba szpitali, ocieplonych domów, ilość jedzenia, wprowadzanie praw (tutaj szczególnie uczulam – czytajcie, jakie konsekwencje niesie ze sobą podpisanie każdego, poszczególnego dekretu), czas pracy przy wydobywaniu surowców i masa innych, dlatego też zachęcam do włączenia strategicznego myślenia i analizy na zasadzie „za i przeciw” przed wykonywaniem pewnych czynności.


Screen z gry

Już ledwo sapie, już ledwo zipie

Frostpunk nie należy do prostych gier. Na średnim poziomie trudności moje miasto potrafiło przetrwać około trzydziestu minut w czasie rzeczywistym, na łatwym – około godziny, może dwóch. Mimo że finalnie udało mi się ukończyć główny wątek fabularny, to nie przyszło mi to tak szybko jak się tego spodziewałem. Co jest świetne, ponieważ gra zmuszała mnie do włączenia strategicznego myślenia, stosując bardzo drastyczne metody w postaci wyświetlania informacji o rosnącym niezadowoleniu czy pierwszej śmierci, albo nieudanej amputacji kończyny jednego z moich mieszkańców. Byłem w ogromnym szoku, jak szybko produkcja dostosowuje przeciwności losu do podejmowanych przeze mnie działań. Przykładowo, kiedy udało mi się już uporać z głodem w mieście, momentalnie zaczynało brakować węgla na opał, mimo że wszystkie kopalnie pracowały na pełnych obrotach.

Screen z gry

Nieciężka maszyna

Jeżeli obawiacie się, że Frostpunk nie nadaje się do grania na konsoli, ponieważ to produkcja strategiczna i bez myszki i klawiatury to ani rusz, to wyprowadzę was z błędu. Poszczególne klawisze na kontrolerze Playstation4 zostały przypisane do danych akcji w taki sposób, że tytuł nie sprawia kompletnie żadnych problemów i nie jest męcząca czy uciążliwa. Tak naprawdę większość komend można wykonywać za pomocą drążków, L1L2R1R2 oraz X. Słowem – jest to dość intuicyjne i szybko uda wam się do tego przyzwyczaić.

Screen z gry

Że pędzi, że wali, że bucha, buch, buch?

Tak i niech ta gra pędzi, ile się da, ponieważ to jeden z najlepszych tytułów strategiczno-survivalowych, w jaki miałem okazję zagrać. Wciągająca i poruszającą fabuła, ciekawa mechanika rozgrywki oraz dopracowana i naprawdę bardzo ładna grafika sprawiają, że Frostpunk to produkcja, w którą po prostu trzeba przejść od początku do końca. Oczywiście mógłbym się przyczepić, iż produkcja staje się momentami monotonna, albo że jest za krótka, ale po co, skoro w trakcie tej kilkunastogodzinnej rozgrywki bawiłem się świetnie i kompletnie nie zwracałem na to uwagi.
Bezdyskusyjnie plusy przeważają nad minusami, a jakość tego tytułu mnie oczarowuje. Można by rzec, że dobre, bo polskie. W końcu za produkcję Frostpunka odpowiada nasze rodzime studio –  11 bit studios. To cieszy i pokazuje, że my, jako Polacy, mamy naprawdę ogromny talent do robienia genialnych gier.
Nie może być inaczej – po długim namyśle, Frostpunk może otrzymać ode mnie tylko i wyłącznie jedną ocenę.

  • Przepiękna i dopracowana grafika,
  • Oryginalny i wciągający wątek fabularny,
  • Idealne dostosowanie gry do kontrolera PS4. 

 

  • Brak.

 

podsumowanie

Ocena
10

Komentarz

„Frostpunk” to gra, w którą po prostu trzeba zagrać i nie ma tutaj żadnego ale.
Damian Daszek
Miłośnik literatury fantastycznej, prozy polskiej, komiksów i gier wideo. Gra, czyta, pisze, ale tańczyć nie będzie, w ostateczności może coś zaśpiewać, ale na pewno nie za darmo.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu