Zabawa w chowanego, szukamy jednego. „Znajdź pluszaka” – recenzja gry planszowej

-

Z pewnością każdy wie, na czym polega tradycyjna zabawa w chowanego. Otóż, podczas niej, jedna osoba stara się znaleźć kilku ukrytych współzawodników. Natomiast w przypadku gry planszowej zatytułowanej Znajdź pluszaka nawet dwóch lub więcej graczy może szukać zagubionego w dziecięcym pokoju… pluszaka.

Trudność, a zarazem fenomen rozgrywki przejawiają się w tym, iż jej uczestnicy nie wiedzą, kogo poszukują. Żyrafy, misia, żabki, lwa, a może królika? Wszystko okaże się z czasem. Zasady są niezwykle proste, gdyż planszówka skierowana jest do najmłodszych dzieci, także trzylatków. Co ją jeszcze wyróżnia? Brak rywalizacji i wspólne dążenie do celu oraz rozwój myślenia dedukcyjnego. Niby niezbyt skomplikowany mechanizm, a oferuje maluchom wiele dobrego i od wczesnych lat zachęca do polubienia wartościowych rozrywek.

dav

Jeżeli jako rodzice, nianie, nauczyciele, albo po prostu starsi bracia czy też siostry uważacie, że na rynku gier planszowych jest za mało ciekawych tytułów dla trzylatków, to wydawnictwo Muduko powinno mile was zaskoczyć. Czym? Swoją pierwszą pełnoprawną planszówką dla tak młodych odbiorców. Przyznam szczerze, że jako mama małego chłopca bardzo ucieszyłam się na tę wiadomość i z chęcią przystąpiłam z nim do rozgrywki. Do zabawy wkrótce zaangażowaliśmy starszego brata i kuzynkę. Wszystkie dzieci szybko zrozumiały jej zasady. Pomimo tego, warto wiedzieć, że przygotowanie kart wymaga przeczytania instrukcji i eliminacji niektórych kafelków, więc pomoc osoby starszej jest na tym etapie niezbędna.

dav


Kafelki i żetony

Na komponenty gry Znajdź pluszaka składają się: dwadzieścia pięć kafelków wskazówek i jeden kafelek nocy oraz po pięć żetonów pluszaków i mebli, a także jeden żeton wskazówki. Zapakowano je w niewielkie, wytrzymałe pudełeczko. Wszystkie elementy mieszczą się w nim idealnie, to znaczy po włożeniu ich do środka, cała jego objętość jest w stu procentach zagospodarowana. Kafelki okazały się duże, a jednocześnie poręczne. Cechuje je kształt puzzli, co ma znaczenie podczas rozgrywki. Są twarde, nie wyginają się i nie rozdwajają. Żetony również zostały wykonane bardzo precyzyjnie i solidnie. Wieczko opakowania zawiera grafikę przedstawiającą pokój dziecięcy ze wszystkimi meblami, które mogą okazać się kryjówkami poszukiwanego pluszaka. Nie jest to istotne dla przebiegu gry, ale taki rysunek prezentuje się naprawdę uroczo i wzbudza zainteresowanie odbiorców.

dav

Kogo i gdzie szukamy?

Żeby rozpocząć poszukiwania, trzeba potasować kafelki wskazówek i wybrać jeden z nich. Następnie bez podglądania tego, co się na nim znajduje, odkładamy go na bok, umieszczając na nim żeton wskazówki. To pozwoli zapobiec nieumyślnemu podejrzeniu awersu wylosowanego elementu, a także ułatwia zweryfikowanie kafelków wskazówek, doprowadzających graczy do poznania odpowiedzi na pytanie: kogo i gdzie szukamy? Następnie wybieramy siedem kafelków wskazówek, przy czym należy uważać, by taki sam pluszak czy też mebel nie pojawił się zbyt wiele razy. Wówczas te powtarzające się wymieniamy na inne. W pobliżu rozkładamy także pozostałe żetony. Mając tak przygotowane komponenty, czas rozpocząć poszukiwania.

Zabawę można przeprowadzić samodzielnie, chociaż w przypadku trzylatka potrzebny jest nadzór osoby dorosłej. Wydawca podaje, iż maksymalna liczba graczy to cztery osoby, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by w Znajdź pluszaka zagrało więcej dzieci. Maksymalnie siedem, gdyż z tylu rund składa się rozgrywka. Co jest tu niezwykle istotne – wszyscy mamy ten sam cel: rozszyfrowanie, jakiego pluszaka szukamy i w którym miejscu się on ukrył. Nie zaznamy tu więc rywalizacji, ale będziemy musieli wykazać się umiejętnością współpracy. Zatem jest to idealna propozycja dla tych, którzy nie lubią współzawodnictwa lecz wolą pracę w grupie, prowadzącą do wykonania tego samego zadania.

dav

Jak szukamy?

Przebieg rozgrywki jest niezwykle prosty i powtarzalny. Każda osoba, po kolei, wybiera jeden kafelek wskazówki i decyduje czy szuka pluszaka, czy kryjówki. Zadaje więc, najlepiej na głos, pytanie – w zależności od tego, co przedstawia obrazek – o to czy ukrył się miś, żyrafa lub inna maskotka, albo czy miejscem ukrycia jest szafa, i tym podobne. Następnie odwraca kafelek ilustracją z pluszakiem do dołu i przykłada go do kafelka wylosowanego na samym początku, zgodnie z instrukcją przeprowadzenia rozgrywki. Jeżeli kafelki połączą się, tworząc słońce lub księżyc, oznacza to, że rozszyfrowaliśmy kogo lub gdzie szukamy. Jeżeli nie będą do siebie pasowały, gramy dalej, aż do wyczerpania wszystkich kafelków wskazówek. Zasady naprawdę nie są skomplikowane. Wystarczy przeczytać dołączoną do zestawu instrukcję i wytłumaczyć je dziecku, by szybko zrozumiało, na czym polega ta zabawa.

dav

Za każdym razem po sprawdzeniu kafelka wskazówki odwracamy te żetony pluszaków i kryjówek, które nie pasowały, co pozwala na kontrolowanie sytuacji i świadome oraz przemyślane wybieranie kolejnych wskazówek. Gra rozwija zatem także myślenie dedukcyjne i odznacza się walorami edukacyjnymi, z których warto skorzystać.

Mimo że starszym dzieciom ta rozgrywka może szybko się znudzić, to młodsze powinny się ucieszyć, iż w końcu mają okazję zagrać z rodzicami lub opiekunami w prawdziwą grę. Zadawanie sobie pytań o poszukiwaną maskotkę i o to, gdzie się ona ukryła, jest przyjemną zabawą dla małych graczy, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z planszówkami.

Najbardziej doceniam w tym zestawie jakość jego wydania, przebieg rozgrywki, a szczególnie brak rywalizacji i powolne odkrywanie zagadki, zakończone wielką radością z jej rozwiązania.

Tytuł: Znajdź pluszaka

Liczba graczy: 1-4

Wiek: 3+

Czas rozgrywki: 5 minut

Wydawnictwo: Muduko

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Muduko, więcej o grze przeczytacie tutaj.

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Proste zasady poszukiwań, podczas których liczy się współpraca i myślenie dedukcyjne, oraz solidnie wykonane komponenty sprawiają, że „Znajdź pluszaka” okazuje się świetną i zajmującą grą dla dzieci od trzeciego roku życia.
Paulina Adamczuk
Indywidualistka szukająca nowych wyzwań. Pasjonatka literatury z zamiłowaniem do kryminałów, uwielbia zagadki i mroczne klimaty. Chętnie buja w obłokach oderwana od rzeczywistości poznając fantastyczny świat popkultury. Specjalista od spraw nieziemskich - nic, co trudne nie jest jej straszne. Nie zaczyna dnia bez uśmiechu, czarnej kawy i dobrej książki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu