Wywiad z IDapp Studio – twórcami gry mobilnej „Jak dobrze się znacie?”

-

Dziękuję, że w tym trudnym okresie znaleźliście czas, aby udzielić naszej redakcji wywiadu. Zdaję sobie sprawę, że wszystkim nam jest teraz trudno. Zamknięcie w domu przeprogramowało całą naszą rzeczywistość. Pewnym jednostkom było ciężko przestawić się na nowe tory, ale mam nadzieję, że wszystko powoli będzie wracać do normalności.

Wydaje mi się, że gry komputerowe i mobilne były w tym czasie dobrą odskocznią i zajęciem dla naszych rąk oraz umysłów. Nie ukrywam, że sama, w dobie pandemii, zdecydowanie częściej wybierałam rundę w moją ulubioną grę niż inne aktywności. Jak dobrze się znacie wydaje mi się być połączeniem gry oraz spędzania czasu ze znajomymi, dlatego było to idealne rozwiązanie na kwarantannie.

Nasi czytelnicy pewnie są ciekawi, kim jesteście. Moim pierwszym pytaniem na rozluźnienie będzie – kim jesteście i jak zaczęła się Wasza przygoda z projektowaniem aplikacji?

Paskal: Tu na początek odpowiem trochę ogólnie. Jesteśmy z Jankiem dwójką znajomych z czasów technikum. W szkole dobrze się dogadywaliśmy i w naszych głowach często tworzyły się pomysły na ciekawe projekty, które niestety bardzo często zostawały tylko w fazie planowania, przez kolejne czy to sprawdziany czy zawody sportowe. Z tego, co wiem, Janek z Maćkiem znają się dłużej, natomiast ja sam poznałem Maćka dopiero na urodzinach, które zorganizował Janek. Aktualnie cała nasza trójka tworzy ,,pomysł’’ / ,,zarys’’ firmy IDapp Studio aplikacji mobilnych, który w przyszłości chcemy rozwijać. Natomiast jeżeli chodzi o samo projektowanie gier, więcej dowiecie się od Janka, ponieważ to głównie on jest odpowiedzialny za projektowanie/pisanie aplikacji. Ja na początku byłem testerem, teraz zajmuję się szukaniem możliwości, sponsorów, kontaktami, a także prowadzeniem social mediów.

Janek: Napiszę tu tylko z mojej perspektywy: moja przygoda z projektowaniem aplikacji zaczęła się dość późno, bo dopiero w technikum, a z programowaniem w gimnazjum. Wtedy zacząłem pisać pluginy na serwer do Minecrafta, ale to mnie nie zadowalało, lecz dzięki temu nauczyłem się podstaw i po kilku latach pisania pluginów zacząłem szukać czegoś, co mi spasuje. Próbowałem pisania stron internetowych i to też nie było takie samo, jak pisanie gier – mnie nie zadowalało, aż w końcu kupiłem kurs online pisania aplikacji na androida.  Tak się wkręciłem, że siedziałem przed komputerem po dziewięć/dziesięć godzin dziennie i wiedziałem już, że to chcę robić. Pisałem aplikacje na androida przez dwa lata, a że jestem leniwy, zacząłem szukać języka, który mi to ułatwi i natknąłem się na Fluttera. Wtedy jeszcze był w becie, ale mega mi się spodobał – w ciągu kilku dni mogłem napisać w pełni działającą aplikację, którą można odpalić na androidzie oraz iOS, więc był to mega plus tego języka i tak właśnie zaczęła się moja przygoda.

Zawsze podziwiałam takich ludzi, którzy zaczęli zamieniać swoją pasję w coś, co pozwoli im zbudować swoją przyszłość. Nie ukrywam także, że jest to bardzo motywujące, bo jednak każdy z nas chciałby zarabiać na swoim hobby, bądź na czymś, co jest naszą zajawką. Wtedy wszystko wydaję się być łatwiejsze i przyjemniejsze.

Nasuwa mi się pytanie: jak narodził się pomysł na grę?

Paskal: Pomysł zrodził się dobre dwa lata temu w głowie Maćka, który przedstawił go Jankowi, trochę czasu minęło, zanim pomysł stał się rzeczywistością. Wynikało to głównie z tego, że chłopaki pisali aplikacje najpierw w jednym języku, potem, szukając lepszego środowiska, przepisywali kod w innym języku, aż stanęło na Flutter – języku, w którym zakochał się Janek, który umożliwia pisanie jednego kodu na obie platformy (iOS i Android) i to był strzał w dziesiątkę.

Gdy zaczęłam obserwować ludzi, którzy tworzyli przeróżne rzeczy, zauważyłam, że najlepsze pomysły powstają nagle i niespodziewanie. W Waszym przypadku jest całkiem podobnie. Wydaje mi się, że to całkiem fajne, ponieważ rozwijacie się teraz bardzo dynamicznie.

Jestem ciekawa, ile czasu zajęła praca nad Jak dobrze się znacie? Jaką drogę przeszła gra oraz czy bardzo zmieniła się od czasów pomysłów?

Maciek: Aplikacja przeszła wiele, została napisana trzy razy w trzech różnych technologiach. Finalnie, po dwóch latach, udało nam się ją dokończyć. Wygląd aplikacji  zmieniał się diametralnie razem z naszymi nowymi umiejętnościami i patrząc wstecz, jest ona w naprawdę dobrym miejscu.

Paskal: Prace nad aplikacją zaczęły się dwa lata temu, pierwsze jej wersje powstawały w bólach i męczarniach. W końcu dopiero się uczyliśmy. Nie tyle programowania, ale pracy w zespole i zarządzania sobą nawzajem. Przez te dwa lata ukazała się grywalna wersja aplikacji, ale to nie było to, więc szybko zniknęła ona ze sklepu. Jak już nabraliśmy doświadczenia i większej motywacji stwierdziliśmy, że trzeba się za to zabrać na poważnie. Prace w nowym języku szły sprawnie i aktualna wersja aplikacji powstała w trzy miesiące. To całkiem dobry wynik patrząc, że nad ,,pierwszą wersją’’ aplikacji pracowaliśmy prawie półtora roku.

Kiedy mówisz, że pierwsze wersje gry powstawały w bólach i męczarniach, zastanawiam się, skąd braliście zapał i chęci do pokonywania własnych barier. Wiem, że wiele daje znalezienie swojego mentora bądź autorytetu. Stąd muszę zapytać: kto jest Waszą inspiracją i motywuje Was do działania?

Paskal: Powiem szczerze, że to pytanie dało mi trochę do myślenia. Mianowicie nie mam swojego ulubionego aktora, pisarza, czy jakiegoś swojego bohatera. Jedyną osobą, jaka przychodzi mi do głowy, jest Justin Willman – magik/komik  – bardzo cenię sobie jego osobowość, otwarcie na innych ludzi, generalnie jego podejście do życia. Natomiast do pracy motywuje mnie myśl założenia rodziny w przyszłości, razem z narzeczoną myślimy o tym, ale aby tego dokonać, oboje potrzebujemy stabilności finansowej, którą może nam zapewnić dobrze działająca firma i to głównie napędza mnie do starań i walki przy jej tworzeniu.

Janek: Dla mnie inspiracją jest Robert Gryn, mega mnie inspiruje do działania, słucham prawie każdych jego podcastów, dzięki niemu robię teraz to, co lubię, zamiast leżeć całymi dniami przed telewizorem.

Maciek: Myślę, że w moim wypadku lepszym sformułowaniem jest: co jest Twoją inspiracją. Chęć rozwoju, dobrego zarobku i założenia swojej firmy to coś, co napędza mnie do działania

Mimo że różne rzeczy Was inspirują i motywują do pracy, to tworzycie zgrany zespół! Właśnie to mnie zawsze fascynowało w gracy grupowej, bo mimo że członkowie są całkiem inni, to potrafią złapać dobre flow i tworzyć razem wielkie projekty!

Myślę jednak, że każdego bardzo ciekawi, czy w trakcie testowania i pierwszych rozgrywek dowiedzieliście się o swoich znajomych czegoś nowego?

Paskal: Powiem szczerze, że podczas testowania aplikacji bardziej skupialiśmy się na sprawdzeniu jej funkcjonalności i mało uwagi poświęcaliśmy na skrupulatne odpowiadanie na pytania, bardzo często nawet tych pytań nie czytaliśmy, tylko klikaliśmy wszystko i szukaliśmy błędów albo jakichś niedociągnięć graficznych.

Podczas rozgrywki dowiedziałam się kilku ciekawych faktów o moim znajomym, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Natomiast całkowicie rozumiem, że nie mieliście czasu, aby skupić się na wszystkim.

Spoglądając na waszą pierwszą produkcję zastanawiam się, czy macie w planach inne? A może planujecie więcej zmian w waszej pierwszej grze?

Paskal: Tak, jak najbardziej, pomysłów na aplikacje mamy bardzo dużo, gorzej jest z czasem na odsortowanie tych dobrych od tych złych i oczywiście brakuje także czasu na ich realizację, ale powoli idziemy do przodu i staramy się wybierać projekty z największym potencjałem i powoli je realizować. Aktualnie jesteśmy w trakcie tworzenia całkiem sporego projektu, który mamy nadzieję, że na przełomie września i października ujrzy światło dzienne, lecz na razie nie chcemy niczego zdradzać.

Maciek: Właśnie trwają intensywne prace nad naszym „projektem życia”, który, mam nadzieję, pozwoli nam znacznie się rozwinąć jako firma oraz zapewni przychód na lata.

Trzymamy kciuki za Wasz sukces i nie naciskamy na więcej szczegółów! Natomiast wiem, że niektóre osoby po przeczytaniu tego wywiadu będą zastanawiać się, czy one same nie mogłoby stworzyć swojej gry mobilnej. Ja natomiast twierdzę, że programowanie gier jest bardzo trudne – jesteście samoukami czy ukończyliście studia?

Janek: Ja zdecydowanie jestem samoukiem. Mam tak, że lecę z kursem 8 godzin dziennie, a jeśli dojdę do poziomu, że rozumiem składnie kodu i jego podstawy, to wtedy zabieram się za pisanie mniejszych projektów i na bieżąco szukam rozwiązania, dzięki czemu uczę się z niewiedzy, że tak powiem.

Maciek: Jestem samoukiem, ale aktualnie kończę 1 rok kierunku Informatyka na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Studia są ważną kwestią, ale do tworzenia nowych aplikacji potrzebne jest bardzo dużo zaangażowania i poświęcenia mnóstwa wolnego czasu.

Często osoby, które dopiero zaczynają swoją karierę zastanawiają się, czy studia są konieczne, przy czym całkowicie zapominają, że powinny czerpać radość z tego, że mogą uczyć się nowych rzeczy. Mam nadzieję, że tak zwana zajawka pozwoli młodszym osobom rozwijać skrzydła w tej branży. Dzięki temu będziemy mogli poznać coraz ciekawsze gry i produkcje.

W serii poważnych pytań pora na te całkiem śmieszne i luźne. Gdybyście mogli przenieść się do jakiejś gry, jaką byście wybrali?

Janek: Ja zdecydowanie do Dying Lighta, kocham klimaty zombie, od gier po seriale, czułbym się jak ryba w wodzie.

Paskal: Mój wybór raczej padnie na grę Wiedźmin 3, świetnie się przy niej bawiłem, spędziłem w niej setki godzin, kampanie potrafiłem przejść kilka razy i za każdym razem były one dla mnie tak samo wciągające. Gra przypadła mi do gustu dzięki świetnym postaciom, historii oraz dzięki temu, w jakim czasie została umieszczona. Zawsze chciałem zobaczyć, jak wyglądało życie w czasach średniowiecza z elementami fantastyki.

Maciek: Przeniósłbym się do Metina, bo to jedna z gier mojego dzieciństwa, którą wspominam bardzo dobrze.

W Metinie wielu z nas pewnie spędziło pół swojego dzieciństwa, natomiast Wiedźmina każdy zna. Dyling Light to najbardziej surowy świat z Waszych wyborów, ale wydaje mi się, że mogłoby być mega ciekawie!

Kolejne pytanie z całkiem innej beczki, a więc gdybyśmy przenieśli waszą grę do uniwersum Ralfa Demolki – to jakby wyglądała?

Paskal: Moim zdaniem nasza gra zbytnio by się nie różniła od tej, którą możemy zobaczyć teraz, wydaje mi się że kolorystyka oraz sama grafika całkiem zgrabnie wpasowałyby się w realia, jakie zostały przedstawione w animacji Disneya. Oczywiście musimy wziąć po uwagę to, że bohaterowie mogliby z niej skorzystać dopiero w drugiej części, kiedy to już nauczyli się korzystać z internetu w mniejszym czy większym stopniu. Wtedy dopiero nasza aplikacja miałaby rację bytu. Na pewno główni bohaterowie spędziliby w niej wiele czasu dobrze się bawiąc, po tym jak musieli się rozstać i wydaje mi się, że taka forma aktywności na pewno pozwoliłaby im poczuć się, jakby znowu byli w jednym automacie do gier.

Ralph i Wandelopha dobrze by się bawili w Waszej grze!

Z drugiej strony zastanawiam się, jak wyobrażacie sobie rynek aplikacji/gier mobilnych za 10 lat?

Janek: Ciężko mi jest sobie wyobrazić ten rynek za 10 lat biorąc po uwagę, że jesteśmy w branży nowi, nie mamy doświadczenia (tak naprawdę jeszcze w niej nawet nie istniejemy), na razie dopiero raczkujemy. Lecz mogę się na ten temat wypowiedzieć po moich odczuciach i obserwacjach, jakich dokonałem przez ostatni rok, może kilka lat, jako laik. Aplikacji przybywa, tak naprawdę zaczynamy mieć aplikacje do wszystkiego, także moim zdaniem tworzenie aplikacji, ich używanie oraz ich wszechobecność jest czymś nieuniknionym. Rynek aplikacji jest bardzo dynamiczny, setki, jak nie tysiące, aplikacji powstają każdego dnia, także trzeba wpadać na coraz to świeższe pomysły albo starać się wymyślać coś na nowo, aby się przebić, dodając nowe funkcje, możliwości. Za 10 lat, moim zdaniem, rynek aplikacji będzie przepełniony, a utrzymają się tylko giganci, których aplikacje będą używać setki milionów osób na całym świecie.

Nie chcę gdybać, co będzie za dziesięć lat, ale będę obserwować, co będzie się działo, z wypiekami na twarzy.

Na sam koniec najważniejsze pytanie, jakie mogłabym zadać. Jakie są wasze ulubione gry mobilne i dlaczego?

Janek: Może to dziwnie zabrzmi, ale mimo że projektuję aplikacje i mam styczność z telefonem przez większość swojego dnia, to nie gram w gry na nim. Ale jeśli mielibyśmy się cofnąć do technikum, to chyba byłby to bilard, najwięcej z kolegą z ławki w niego przegrałem.

Maciek: Chyba obecnie jest to Teamfight Tactics, bo rozgrywka z komputera została przeniesiona na telefon i nie wyklucza korzystania z jej wszystkich opcji.

Paskal: Moimi ulubionymi grami mobilnymi są gry gatunku auto chess, czy tak zwane auto battlery – gry polegające na gromadzeniu jednostek na swoim polu bitwy, które co rundę walczą automatycznie z przeciwnikiem. Aktualnie moją ulubioną grą jest Teamfight Tactics studia Riot, bardzo dużo czasu poświęciłem komputerowej grze tej firmy – a mianowicie Leauge of Legends, dlatego bardzo przyjemnie gra mi się w grę mobilną z postaciami, które tak dobrze znam z tego uniwersum. Świetnie jest zobaczyć ich w innym wydaniu i sprawdzić, jak radzą sobie na polu bitwy.

Teamfight Tactics to całkiem przyjemna gra i sama nie raz w nią zagram.

Jeszcze raz dziękuję Wam za poświęcony czas, szczególnie w tak trudnym i burzliwym okresie. Mam nadzieję, że Wasze przyszłe projekty odniosą sukcesy, a Wy będziecie rozwijać się z każdym dniem. Dziękuję także za możliwość zagrania w Waszą grę, nie ukrywam że umiliła mi kwarantannę. Recenzji można spodziewać się już wkrótce!

Patrycja Szustak
Patrycja Szustak
Jest najprawdziwszym hobbitem, który kocha wszelkie zwierzęta, a najbardziej koty (jakby mogła wybrać swoje kolejne wcielenie, zostałaby grubym kotem). Przemieniła swój pokój w bibliotekę, na niekorzyść pleców mężczyzn, którzy musieli wnosić te wszystkie książki. Jej wzrost ułatwia zawinięcie się w kokon i oglądanie filmów o raz seriali całymi dniami. Lubi dobrą kawę, jednak jest zbyt leniwa, żeby ją zaparzyć.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Maraton z Kingiem

Stephen King to zdecydowanie Mistrz Powieści Grozy.

Kto zniszczył Krypton? „Superman. Tom 2. Saga Jedności: Ród El” – recenzja komiksu

Superman istnieje w popkulturze od tak dawna, że przedstawiono go już w prawie każdy możliwy sposób, jednak jest na tyle ważny, iż legenda cały czas powinna trwać.

Demony przeszłości. „Czarny Staw” – recenzja książki

Powieści młodzieżowe idealnie nadają się na ciepłe dni czy też wieczory.
2,646FaniPolub
0ObserwującyObserwuj
96ObserwującyObserwuj
131SubskrybującySubskrybuj

Wygraj DVD „Sukcesja”

Wygraj DVD „Sukcesja”!

Wygraj dwa pakiety czterech książek Joe Hilla [ZAKOŃCZONY]

Wygraj dwa pakiety czterech książek Joe Hilla!

Wygraj książkę „Chemia serc” [ZAKOŃCZONY]

Wygraj książkę „Chemia serc”!