Któż nie chciałby przenieść się do krainy, gdzie mógłby badać i poznawać najróżniejsze fantastyczne stworzenia? Otóż jest to możliwe za sprawą wydawnictwa Fishbone Games i ich najnowszego tytułu Stworologii, który możecie wygrać w naszym konkursie!

Co trzeba zrobić?

Zapraszamy do zabawy, w której przetestujecie swoje akademickie umiejętności. Jako, że warunkiem zwycięstwa w grze Stworologia jest napisanie najwyżej punktowanej rozprawy na temat fantastycznej rasy, waszym zadaniem będzie wybór dowolnego magicznego stworzenia znanego z popkultury lub wymyślenie własnego i napisanie owej „rozprawy” w kilku zdaniach. Jakie tereny zamieszkuje to mistyczne stworzenie, czym się odżywia, czy można je wytresować? Puśćcie wodze fantazji i stwórzcie własne dzieło akademickie!

Odpowiedzi udzielcie w komentarzu. Wygra najbardziej pomysłowa odpowiedź. Na wasze zgłoszenia czekamy do 16 grudnia 2019, do godziny 23:59.

Regulamin – UWAGA!!! W związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych, prosimy o zapoznanie się z poniższym regulaminem.

  1. Organizatorem konkursów jest strona Popbookownik (zwana dalej Organizatorem), a fundatorem nagród Wydawnictwo Fishbone Games.
  2. Konkurs odbywa się na stronie http://popbookownik.pl.
  3. Konkurs trwa do 16 grudnia 2019 do godziny 23:59.
  4. By wziąć udział w konkursie, należy posiadać komputer lub urządzenie mobilne oraz dostęp do internetu.
  5. W konkursie mogą wziąć udział osoby posiadające pełną zdolność do czynności prawnych, mające ukończone 18 lat. W przypadku osób niepełnoletnich wymagana jest zgoda rodziców lub opiekunów prawnych na wzięcie udziału w zabawie.
  6. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest spełnienie punktu 4 i 5 tego regulaminu oraz napisanie komentarza pod postem konkursowym z odpowiedzią na zadane w tym poście pytanie, a także świadoma akceptacja niniejszego regulaminu, będąca jednocześnie dowodem na świadome wzięcie udziału w konkursie. Brak wyraźnej akceptacji warunków konkursu skutkować będzie niebraniem pod uwagę komentarza ze zgłoszeniem.
  7. Wzięcie udziału w konkursie oznacza zapoznanie się i akceptację niniejszego regulaminu.
  8. Spośród wszystkich odpowiedzi, Organizator wybierze jedną najciekawszą według niego. Wręczony zostanie egzemplarz gry Stworologia (wybrany zostanie zwycięzca, który otrzyma jeden egzemplarz).
  9. Wyniki zostaną podane w ciągu 14 dni roboczych od zakończenia konkursu, a wysyłka nagród nastąpi w ciągu 14 dni roboczych od ogłoszenia wyników.
  10. Na podanie danych do wysyłki czekamy 7 dni od daty ogłoszenia wyników. Po tym terminie nagroda przepada.
  11. Nagrodę stanowi gra Stworologia.
  12. Koszt nadania nagród ponosi wydawnictwo Fishbone Games. Wysyłka jedynie na terenie Polski.
  13. Warunkiem uzyskania nagrody jest podanie przez zwycięzcę, po ogłoszeniu wyników, mailowo na adres Organizatora redakcja@popbookownik.pl, prawidłowego adresu korespondencyjnego oraz imienia i nazwiska, wraz w wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych w celu wysyłki nagrody. Organizator może poprosić także o podanie daty urodzenia, w celu weryfikacji pełnoletności uczestnika. Podanie wszystkich tych danych jest dobrowolne i powinno nastąpić świadomie.
  14. Podane przez zwycięzcę dane zostaną wykorzystane jednorazowo – jedynie do wysłania nagrody, co stanowi cel ich przetwarzania. W przypadku, gdy koszt nadania leży po stronie Sponsora, podane dane osobowe zostaną przetworzone jedynie w celu wysłania ich do Sponsora. Od tego momentu dane przetwarza Sponsor.
  15. Organizator nie będzie ich udostępniał osobom trzecim, ani wykorzystywał w żaden inny sposób.
  16. Dane przechowywane będą na zabezpieczonym hasłem koncie e-mail Organizatora i jedynie przez okres niezbędny do realizacji wysyłki.
  17. Po wysyłce nagrody Organizator zobowiązuje się do usunięcia wiadomości zawierających dane osobowe użytkownika.
  18. Użytkownik ma prawo do wglądu do podanych danych, a także ich poprawiania oraz zażądania bycia zapomnianym, tj. całkowitego usunięcia jego danych z bazy.
  19. Dane określone w punkcie 13 niniejszego regulaminu nie będą wymagane od osób, które nie wygrały konkursu. W związku z tym, komentarz pod postem konkursowym może być opatrzony zwykłym „nickiem”, nie zachodzi konieczność podawania swoich danych osobowych.
  20. Nie można wymienić nagrody na jej równowartość pieniężną ani przekazać jej na rzecz osób trzecich.
  21. Wszelkie reklamacje należy składać poprzez wiadomość prywatną do Organizatora. Czas na rozpatrzenie reklamacji to 14 dni.

22 komentarzy

  1. Timeater. Magiczne zwierzę pasożytujące na osobnikach zajętych popkulturą. Timeatery to podgatunek prokrastynorów, stworzenia pazerne i niemożliwe do oswojenia. Żywią się najcenniejszym zasobem osób pochłoniętych grami, filmami, serialami, komiksami i książkami, czyli czasem. Wystarczy by niczego nieświadomy bezbronny człowiek zbliżył się do jakiegokolwiek tekstu popkultury, timeater zachłannie i niepostrzeżenie atakuje jego agendę, wypełniając ją w całości sobą. Pożera czas użytkownika korzystając ze swoich zdolności: bingewatchingu, syndromu JJR (jeszcze jednego rodziału), syndromu JJO ( jeszcze jednego odcinka), syndromu JJP (jeszcze jednej partii) oraz konieczności rewanżu. W ostatnich latach timeatery z lubością przeniosły swoje działanie na platformy streamingowe. Oprócz tego atakują swoje ofiary masowo na wszelakich konwentach, zakradając się do umysłów i podsuwając kolejne gry, kolejne komiksy, kolejne książki itd. w nadziei, że zapewnią im długi dostęp do żywicieli. W swym wyrafinowym działaniu są mistrzami, działają niepostrzeżenie, dając złudne uczucie relaksu i spełnienia, które szybko się rozmywa, zmuszając żywiciela do oddania czasu coraz bardziej żarłocznemu pasożytowi. Nie znaleziono jeszcze skutecznej broni, by pokonać timeatery, gdyż przez ich wysublimowane metody ofiary nie zdają sobie sprawy ze szkód im poczynionych i brakuje usystematyzowanych metod walki z tymi stworzeniami.
    Akceptuję regulamin konkursu.

  2. „Rozprawa o Planszuwkusie Krejzolusie”
    Planszuwkus to stwór, który zamieszkuje całą kulę ziemską (prawdopodobnie, bo cały czas poszukujemy śladów jego bytności wsrod lasów Amazonki i innej dziczy). Cały czas trwają badania, ale obecnie jego populację szacujemy na 1000000000. Badania longituidalne są w toku, obecnie obserwowana jest silna tendencja wzrostowa (jeszcze kilka lat temu Planszuwkus był zagrożony wyginięciem).
    Jest to humanoid, o zgarbionej postawie, dość dobrze wtapia się w tłum ludzi- dlatego rozprawa ta jest pionierską- nikt wcześniej nie wytropił Planszuwkusów. Większość czasu spędza pochylony nad stołem, grając w planszówki. Czasem zapada w stupor, który przerywa okrzykiem „już wiem!” po którym wykonuje ruch na planszy. Zaobserwować można istotne pobudzenie gdy wymieniane są słowa takie jak: grać, partyjka, planszówki, karcianka… Planszuwkus przejawia nerwowość (tak,tak! Zdaje się że przejawia emocje, choć są one zawężone do jednego tematu, w pozostałych obszarach życia obserwuje się spłycenie emocjonalne) gdy ktoś zbliża się z napojami lub tłustymi produktami w okolice jego stołu. W takich sytuacjach pochrząkuje nerwowo, krzyczy lub nawet odpycha! (Stąd przydomek Krejzolus, z racji nieadekwatnych reakcji).
    Ostatnio mamrocze coś pod nosem, co brzmi jak: Stworologia, mieć, muszę… ale wymaga to dalszych obserwacji, aby zrozumieć funkcje jakie pełnią takie zachowania.
    Planszuwkus lubi otaczać się osobnikami ze swojego gatunku.
    To dopiero wstępne doniesienia, w przyszłości zapewne sformułować będziemy mogli obszerniejsze twierdzenia na temat tego stwora.

  3. Cóż to za znawca kunsztu, który ma tak niezwykłego nosa do biznesu – czyjegoś interesu,
    a przy tym trwale nieskończoną żądzę pieniądza. On nie wyrzuca pieniędzy w błoto,
    woli na nich spać, a dokładniej upychać te wszystkie nie swoje kosztowności wewnątrz
    zlokalizowanej na brzuchu skórnej kieszeni nieznającej dna. Przyłapany na kradzieży
    chociażby i sztaby złotej z zadowoleniem i satysfakcją nawet na oczach właściciela,
    bankowego strażnika czy ekspedienta jubilera wtrąci ją do swojej torby, czym napełni
    kradzionym własny woreczek.
    Bez urazy do Siebie i przemyślenia za nóżki krótkie go złap i niezmordowanie wytrząsaj wszystko,
    co w sobie ma – bądź przy tym pewien, tych błyskotek znajdziesz tam wiele.
    Nie zabieraj go ze sobą, jak odkurzacz wyczyści Cię zdrowo, a przeciwnie weźmie udział
    w poszukiwaniach w terenie bądź mniej legalnym planie – to sukces masz murowany.

    Zaopatrz się w Swojego, osobistego Nifflera.

    Świadomie akceptuję regulamin.
    Rozprawa o magicznym stworzeniu w kilku zdaniach (<9; potem to kilkanaście). Ja się wywiązałem.

  4. Stworzenia, które zasługują na uwagę to zdecydowanie Ludovici. Pierwsze pogłoski ich istnienia pochodzą już z przed 5000 lat temu z Mezopotamii.
    Ich obecna nazwa ma swoje korzenie w łacińskich słowach : ludo i vici, czyli z połączenia słów grać i wygrywać. Ludovici są bowiem stworzeniami nie odmiennie związanymi z kulturą grania.
    Są to istoty bardzo stare, a więc ich wygląd przeszedł szereg rewolucji. Nie jesteśmy do końca pewni jak wyglądały pierwsze osobniki. Teraz zwykle przyjmują humoidalną sylwetkę z delikatną nadwagą – w przypadku osobników męskich. Damskie osobniki na ogół maskują się lepiej i trudniej je rozpoznać. Cechy wspólne to oczy zasłonięte są szklaną błoną powiększające ich prawdziwą spojówkę. Futro mają często pokryte czerwoną jakby flanelową kratą, a na odnóżach znajdują się luźne ocieplacze khaki mające tysiące kieszeni. Ich okrycie letnie zwykle przyjmuje postać czarnych koszulek z kolorowym nadrukiem (bardzo często postrzeganym przez osobniki, jako zabawny). Co ciekawe postronnemu obserwatorowi łatwiej spotkać jest męskie osobniki. Badania wykazały jednak, że żeńska populacja jest równie duża, jak i nie większa. Ludovici nie są zwierzętami przesadnie socjalnymi, ale ich zamiłowanie do gier, przyciąga ich nawet do zaludnionych skupisk.
    Tajemnicze zwierzęta zamieszkujące najczęściej przytulne, ciepłe kąty pubów, przyciemnione kąty stołów prywatnych mieszkań czy, co ciekawe, chowają się też czasem w tłumie tak zwanych festiwalowiczów lub targowiczów. Zjawisko bycia w tłumie tu jest niezwykle interesujące i warte dalszego objaśnienia, jako że stanowi wyjątek od reguły unikania większych skupisk ludzkich. Na Festiwalach i Targach planszówkowych nagromadzenie gier jest tak duże, że naturalnie przyciągają całe stada Ludovici. Wtedy też następuje między nimi wymiana myśli, często osobniki łączą się w pary, a także przedstawiają potomstwo innym przedstawicielom grupy.
    W zależności od podgatunku żerowanie może występować w trakcie grania – wtedy przejawia się w postaci ziemniaczanych płatków obficie polanych olejem i stosów ciasteczek. Inne podgatunki wykazują całkowite rozdzielenie tych dwóch czynności, a nawet reagują agresywnie na obecność jedzenia w pobliżu pudełka z grą. Co ciekawe niektóre podgatunki tak zwane Ludovici pars (imprezowe) często spotykane są w grupkach zwykle do 6-8 osób popijających fermentowane trunki.
    Jak widać jest to rasa dość bogata w podgatunki i zwyczaje.
    Cechą wspólną jest uwielbienie na wygranej. Osobniki najczęściej żyją by wygrywać. Na co dzień spokojne wyróżniają się szczególnym podekscytowaniem w trakcie rozgrywek. Jak wspomniano wyróżnia się różne typy gatunkowe. Mamy więc euroamore podczas rozgrywek bardzo skupione, marszące czoło, podgryzające szpony, czy przebierające powolnie nogami. Wspomniane wcześniej Ludovici pars, które są raczej głośne i niespodziewanie wybuchają, krzyczą, podnoszą się z krzeseł , czy gestykulują. Wyróżniamy również Ludovici aventum, które to często żyją głównie w półmroku. Te oto najbardziej lubią odgrywać historię i stanowią najbardziej „rozgadaną” częścią społeczności. Czasami da się tu zaobserwować prawdziwe talenty aktorskie.
    Oswojenie osobników nie jest łatwe. Porządna kolekcja gier i zaopatrzenie w pokarm zwykle pomaga. Potrzeba też sporo cierpliwości, żeby zdobyć ich zaufanie. Zwykle się opłaca, ponieważ odwdzięczają się nadzwyczajną lojalnością co do innych istot, które z nimi grają w rozmaite tytuły. Ich dziwne poczucie humoru na ogół z czasem staje się łatwiej przyswajalne i zrozumiałe dla otaczające środowiska. Polecam wypróbować samemu.

    Oczywiście akceptuję regulamin.

    • Zapomniałam oczywiście napisać o magicznych umiejętnościach! Ludovici potrafią wywęszyć grę z odległości do 1 kilometra. Zaczarowują kostki, aby wynik był zgodny z oczekiwaniami wpatrując się w nią jak zaklęte. Podczas godzin grania niektóre osobniki potrafią znikać niemalże bez ruchu. Ludovici aventum przenoszą się do odległych miejsc i Krain na czas rozgrywki. Stają się też wtedy najczęściej, albo wojownikiem, magiem lub uzdrowicielem (i oczywiście odpowiednie formy żeńskie tychże). Ludvici euroamore posiadają niepokojącą zdolność magicznego liczenia w pamięci.

  5. Strzyga.
    Stożenie z gruntu rzeczy opętane wieloma żądzami. Grasujące od zarania wieków we wsiach położonych przy pobliskich lasach. Z racji aparycji i podwędzania cudzych mężów musiało niestety przenieść się na tereny zurbanizowane. Z racji kurczenia się terenów leśnych i wiejskich, a także zamknięcia peggieerów stan taki zaistniał. Oczywiście ze zmniejszeniem populacji rolników nie miała tam nic wspólnego. Bo nie, tak? Niestety teraz nikt nie może czuć się bezpieczny, bo owa gadzina poszła z duchem czasu i posiłkuje się zarówno mężami, żonami i osobnikami płciowo neutralnymi. Okazało się, że pozorne zmniejszenie terenów łownych tego stworzenia wpłynęło drastycznie na zwiększenie ilości ofiar oraz przejęciu kilku klubów nocnych przez nie w największych miastach. Tam gromadzą się także ich wyznawcy wierzący, że dzięki temu nie zostaną pożarci. Niestety rotacja jest tam duża. Nie da się udomowić, nie da się wyplenić, a niestety ze stosami jest teraz problem, jednak poczyniono kroki, aby napuścić na nie środowiska narodowościowe. Czas pokaże, czy było to skuteczne posunięcie.

    Wpis zgodny z 7 punktem regulaminu.

  6. Podpowiadacz zausznik

    Drodzy koledzy badacze, czy zastanawialiście się kiedykolwiek skąd biorą się w nas najdziwniejsze pomysły, co nam podpowiada najbardziej głupie rzeczy, które robimy? Czasem fantazja potrafi nas ponieść do tego stopnia, że zastanawiamy się jak to się stało, że to zrobiliśmy, jakie licho (o lichu czyli demonie słowiańskim swoją drogą opowiemy innym razem) nam to podpowiedziało. Otóż po latach badań, możemy ogłosić, że stoi za tym malutki stworek, którego nazwaliśmy „podpowiadacz zausznik”.
    Zamieszkuje on rejony tuż za naszymi uszami, bardzo rzadko udaje się go spotkać na żywo ale nam się to udało i dlatego dzielimy się swoimi obserwacjami. Wygląd ma nadzwyczaj dziwaczny, przypomina małą puchatą kulkę. Okaz, który obserwowaliśmy był koloru niebieskiego jednak być może jego barwa jest zależna od płci osobnika. Ta puchata kulka o owalnym kształcie ma wykształcony narząd słuchu, który przejawia się ogromnymi uszami. Z pewnością służą one do wychwytywania najmniejszych nawet zmian w otoczeniu i reagowaniem na nie. Na środku głowy, pomiędzy okrągłymi, czarnymi oczami znajduje się malutka antenka. Po serii badań odkryliśmy, że to właśnie za jej pomocą zausznik przekazuje nosicielowi swoje pomysły. Myśli te są przekazywane za pomocą ładunku impulsowego o dużej mocy, dlatego też tak trudno jest oprzeć się im człowiekowi.
    Czymże więc żywi się ów stwór? Otóż jest to bardzo trudne do zaobserwowania, jednak po serii badań możemy stwierdzić, że żywi się on naszymi zmianami emocjonalnymi. Trudne do uwierzenia ale rzeczywiście tak jest! Zmiany emocjonalne wiążą się z wydzielaniem substancji, która utrzymuje zausznika przy życiu. Zależność jest prosta – im gorszy pomysł zrealizujemy, tym nasza reakcja będzie gwałtowniejsza, co wpływa na wydzielanie wspomnianej substancji.
    W niedalekiej przyszłości mamy zamiar przeprowadzić serię dodatkowych badań, które wykażą na jakiej podstawie ów stwór wybiera swoich nosicieli. Nie wiemy również w jaki sposób pozbyć się tego osobnika ale na tym również się skupimy w swoich badaniach. Wyniki z pewnością opublikujemy w kolejnym wydaniu Bestiariusza Polskiej Akademii Nauk Magicznych.

    A tymczasem… Akceptuję regulamin konkursu 🙂

  7. TEŚCIOWNICA – stworzenie wyjątkowo wredne, jest hybrydą wiedźmy i niegdyś pięknej, łagodnej kochanki. Gdy jedne kobiety są jak wino, im starsze tym lepsze, tak ona jest jak mleko. Przez niektórych porównywana do odmiany jabłek o mylącej nazwie „Piękna z Boskoop”. Czyli jabłka twarde i kwaśne o szorstkiej twardej skórce z widocznym rdzawym nalotem. Żywi się głównie strachem, lękiem, frustracją innych ludzi a także kożuchami z mleka, przepalonym olejem po frytkach oraz węglem kamiennym. Przeciwnik bardzo trudny, chroniony przez potężne zaklęcia, które sprawiają, iż nie jest podatna na tresurę, nie można jej udomowić ani oswoić. Nie nadaje się do życia w stadzie i właśnie dlatego chętnie w stadzie przebywa. Celem nadrzędnym Teściownicy jest sianie fermentu i zniszczenia. Spotkać ją można najczęściej w galerii handlowej lub u kosmetyczki. Środowiskiem naturalnym tego stworzenia jest dom pełen ciepła, miłości i spokoju, najlepiej nie swój. Wyśmienicie czuje się w kuchni, przy oknie, oraz przy drzwiach z „judaszem”. Jest to kreatura wyjątkowo żywotna, odporna na choroby i inne zarazy. Żyje bardzo długo, z reguły dłużej niż inni by chcieli. Nie istnieje żaden skuteczny sposób ochrony przed Teściownicą. Poniekąd pomaga koczowniczy tryb życia, ciągłe przemieszczanie się, częsta zmiana adresu zamieszkania oraz status świadka koronnego. Jednak są to wszystko tylko półśrodki. Strzeżcie się!

    • Dzień dobry!
      Dziękujemy za zainteresowanie naszym konkursem. Twoja odpowiedź bardzo nam się spodobała i dlatego chcielibyśmy wręczyć Ci nagrodę w postaci gry „Stworologia”. Gratulujemy! 🙂
      Prześlij, proszę, na adres redakcja@popbookownik.pl dane do wysyłki, w tytule wpisując „KONKURS STWOROLOGIA”.
      Na dane czekamy 7 dni, po tym terminie nagroda przepada.
      Jeszcze raz dziękujemy za udział i zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnych!

  8. Obrzydliwek Paskudnik

    W czasach średniowiecznych, gdy po wielkich bitwach pola były zasłane konającymi rycerzami Obrzydliwki wychodziły ze swoich nor, niewielu przeżyło, aby opisać te stworzenia, lecz Ci którym się udało opisują je jako małe stworzenia wielkości małych dzieci, które tylko z postury przypominały człowieka. Tak naprawdę były to bezduszne stworzenia, które żywiły się konającymi rycerzami, a także małymi dziećmi, które po zmroku nie zdążyły wrócić do swoich domostw. Nie ma mowy o wytresowaniu Obrzydliwków, kilka które zostały złapane na gorącym uczynku zostało osadzonych w lochach, lecz nie chciały zdradzić niczego, wykazywały się wielką agresją, a także nie znały mowy powszechnej. Jedyne dźwięki, które wydawały brzmiały jak połączenie gwizdu i przeraźliwego charknięcia.

    Mimo, że upłynęło wiele czasu od ostatniego udokumentowanego spotkania z Obrzydliwkiem twarzą w twarz to do dziś dzielni odkrywcy twierdzą, że można je spotkać tam, gdzie toczą się wojny, a także na bezkresnych pustyniach oraz dżunglach, kto wie – może niebawem znowu o nich usłyszymy.

    Podobno niedawno ktoś widział cień, zmierzający ku konającym… Któż wie… Może to był Obrzydliwek Paskudnik? 🙂

    Akceptuję regulamin

  9. Jest to stwór ku mej radości,
    Który korzenie ma z Polski.
    Z naszej ziemi z krwi i kości,
    Jest lądowy, choć też morski.
    Mieszka w samym środku kraju,
    Gdzieś na brzegach wartkiej Wisły.
    Tutaj czuję się jak w raju,
    Gdzie dokładnie? To domysły.
    Już od wieków jest wielbiona,
    Bo to piękna jest kobieta,
    W srebrne łuski ozdobiona,
    Co je skrywa skrzętnie rzeka.
    Ktoś ją widział jak zza szyby,
    I podobno są pogłoski,
    Że ma ogon jak u ryby,
    Sąd to jej rodowód morski.
    Łuski jej są jak u zbroi,
    W rękach dzierży miecz i tarczę.
    Ma na straży stać pokoju,
    Gdy wróg w planach na natarcie.
    Jedna o niej jest wiadoma,
    Że matczyne ma nawyki.
    Przez swe dzieci uwielbiona,
    Jej tu stawia się pomniki.
    Imię jej to jest Syrenka,
    Pierwsza dama na stolicy.
    Nasza duma z niej jest wielka,
    W tymże nie ma tajemnicy.

  10. Są na bagnach wredne gnolle,
    pod mostami żyją trolle.
    W górach kopią krasnoludy,
    w puszczy żyją leśne ludy.

    I od dziejów już zarania,
    każdy zna o nich podania.
    To już jest powszechna wiedza,
    nie zaskoczy przecież speca.

    Za to ja was dziś zadziwię,
    gdy zasiądziem już przy piwie.
    Znam stworzenie wyjątkowe,
    zaraz o nim wam opowiem.

    Mała to paskuda taka,
    trochę nerwus, zawadiaka.
    Co to wrzeszczy, wykrzykuje,
    rykiem świat podbić próbuje.

    Biega toto po dywanie,
    lubi mleko, jadło, spanie
    i zabawy niebezpieczne,
    co nam zdają się zbyteczne.

    Nie usiądzie, biega wszędzie,
    póki szczytów nie zdobędzie.
    Wierzchu szafy, stołu blatu,
    taboretu, kosza kwiatów…

    Bardzo dziwne ma zwyczaje,
    często małe w nocy wstaje.
    Żeby pojeść lub potańczyć,
    z zabawkami ciut powalczyć.

    Lata toto też w pielusze,
    ze spinaczy robi kusze,
    a z patyków różne miecze,
    jakiś złom za sobą wlecze.

    Krzyczy nawet różne słowa,
    je zrozumieć – pełna głowa.
    Gdzieś tam się przebija „tata”,
    albo „mama, baba, mata”.

    Choć najczęściej słyszę „am”,
    lub bliźniacze głośne „mniam”.
    Małe lubi się też tulić,
    gdy jest smutne ogon skulić.

    Bronią jego są zaś zęby.
    I choć chodzi uśmiechnięty,
    szczerzy kły nie bez powodu,
    umie nimi zrobić smrodu.

    Gdy ofiarę swą poszarpie,
    tak jak Haraklesa harpie,
    cofa się o parę kroków,
    a swój uśmiech chowa w mroku.

    Wybałusza wtedy oczy,
    i już nie masz żadnej mocy.
    Śliczne gały ma błękitne,
    a w nich czysta miłość kwitnie.

    Co to za stwór? Jak się zowie?
    W końcu bracia wam odpowiem.
    Ja nazwałem go Olusiem,
    wy możecie zwać synusiem.

  11. MOPSOŁOŚ – wedle podań ludowych jest to gatunek na w pół mityczny, którego populacja została praktycznie unicestwiona przez ludzi, wierzących w to, że rogi mopsołosia mają cudowną, uzdrawiającą moc. Obecnie zostały tylko pojedyncze osobniki, która bardzo trudno zaobserwować. Żyją głównie na podmokłych mokradłach i gęstych lasach. Są niezwykle inteligentne, więc z obawy o swoje życie, jestestwo i estymę, wychodzą z ukrycia tylko ciemną nocą, gdy sowy głośno hu-hu-huczą. Mopsołoś wyglądem przypomina niewielkiego pieska (mopsa), posiada jednakże rozłożyste poroże i duże kopyta, co umożliwia mu przedzieranie się przez najbardziej podmokłe i błotniste tereny. Rodzi się zupełnie gładki, lecz z upływem czasu gromadzi coraz więcej tłuszczu i sierści, przez co tworzą mu się na ciele fałdki skórne. Jest to niezawodny sposób na poznanie wieku mopsołosia, bowiem z każdym rokiem przybywają mu dwie takie fałdki. Jedyny schwytany osobnik dożył w niewoli do 102 fałdek! Nie wiadomo, czy jest to górna granica wieku tych stworzeń. Żywią się zwykle owocami miłorzębu fantastycznego, nie pogardzą także tatarakiem, rarytasem jednakże, który wręcz ubóstwiają jest mleczyk. Nie znoszą natomiast szyszuni. Próba nakarmienia mopsołosia szyszunią to droga do tego, by go czasowo do siebie zniechęcić i wywołać u niego focha z przytupem kopytka. Próba przedłużenia gatunku w warunkach niewoli nie powiodła się, gdyż mopsołosie nie rozmnażają się przez podział, a naukowcy dysponowali jedynie pojedynczym osobnikiem. Ekshibicjonistyczna autodemaskacja mopsołosia nie stała się faktem i po dziś dzień jest to gatunek, który nadal skrywa wiele tajemnic. Jeśli spotkasz w mopsołosia, miej nadzieję, że to Gosia (Gosia nie atakuje). 🙂
    Akceptuję regulamin konkursu

  12. „Hippokampus, czyli krótka rozprawa właściwościach konia morskiego (na podstawie badań własnych)”.
    Hippokampus – dorosła forma znanego ludziom stworzenia pod nazwą „konik morski”.
    Według moich obserwacji nie każdy konik przeobraża się w dorosłą formę o magicznych właściwościach. Przyczyna tego zjawiska jest mi nieznana.
    Wygląd – od góry, do połowy tułowia jest koniem, niżej przypomina rybę z ogonem.
    Występowanie – stworzenie to zamieszkuje wody zarówno słodkie, jak i słone. Swoimi zielonymi łuskami trwale zabarwia wodę na kolor szmaragdowy – im więcej osobników na danym terenie, tym intensywniejsza barwa wody.
    Pokarm – nie udało mi się zaobserwować hippokampusa w czasie pory jedzenia, więc sposób żywienia jest mi nieznany.
    Zachowanie – życie spędza na towarzyszeniu syrenom i innym stworzeniom morskim. Jego obecność wpływa bardzo pozytywnie na pozostałe magiczne stworzenia – są zrelaksowane, radosne i bardziej wyrozumiałe. To działanie zaobserwowałam także u siebie.
    Uwagi. Sądzę, że jego magia ma o wiele większy zakres działania, ale krótki czas badań uniemożliwił mi poznanie wszystkich jego mocy. Zwierzę w morskich głębinach jest szanowane i nie spotkałam się z przypadkami tresury.
    Uważam, że hippokampusa należy traktować jako morski odpowiednik jednorożca i zaliczyć do magicznych istot najwyższego rzędu.

    Akceptuję regulamin konkursu.

  13. Bolek Czerwony Mniejszy z rodziny trolowatych.

    Osobnik o miłym nastawieniu i stosunkowo małych gabarytach (największy dotychczas odkryty mierzył 1,5m). Wyróżnia się czerwoną barwą skóry oraz jednym wystającym kłem. Najczęściej spotykany na bagnach oraz innych podmokłych terenach.
    Przy kontakcie z ludźmi nie wykazuje oznak agresji, wręcz przeciwnie zachęca do zwiedzania jego terenu (swoje terytorium Bolki oznaczają, za pomocą gałęzi ułożonych w kształt uśmiechniętej emotki) oraz lubi częstować smażonymi muchomorkami. Z uwagi na niski poziom inteligencji, Bolek nie wie, że są one trujące dla ludzi. Jego podstawowym jadłospisem są żaby oraz większe insekty, jednak nie odmówi także grzybów oraz czekolady.
    Bolki to trole towarzyskie, ale ceniące sobie wolność i czas na odrobinę samotności.

    Akceptuję regulamin 😉

Odpowiedz

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię