Wróciłem na ukochaną wyspę. „JWE: Return to Jurassic Park” – recenzja dodatku do gry

-

Są dodatki do gier wideo, które niewiele wnoszą, albo też takie, potrafiące przyćmić podstawową wersję danego tytułu. Return to Jurassic Park to jednak całkowicie inny rodzaj. Nowa zawartość jaką zaproponował,  sprawiła, że zapomniałem o całym świecie.
Teraz jestem jak John Hammond!

Pierwszy zwiastun spowodował, że krzyknąłem „w końcu”! Jurassic World Evolution jest fenomenalną grą, jednak ogromnie brakowało mi zabudowań czy stylu widocznym w filmie z 1993 roku. Tutaj dominowało nowoczesne budownictwo, które zobaczyliśmy w Jurassic World. Na szczęście moje (oraz licznych fanów) modły zostały wysłuchane.

Screen z gry

W końcu mamy realny, prawdziwy i namacalny powrót do oryginalnej koncepcji, budynków czy nawet dinozaurów z Jurassic Park. Stylistyka oraz postacie czerpią łopatami z pierwszego filmu i w wielu momentach się do niego odnoszą. Przebudowano także system przybywania gości do naszego parku. Wcześniej mieliśmy z góry ustalone miejsce, gdzie turyści przyjadą, i nie było możliwości zmiany. Teraz pojawił się port lotniczy i mamy dowolność, gdzie go umieścimy.To rozszerza możliwości planowania i sprawia, że najważniejsze struktury mogą znajdować się w sercu naszego prehistorycznego kompleksu, nie zaś, jak zwyczajowo było, na jego obrzeżach. Zmiana centrum odwiedzin w samowystarczalne laboratorium oraz obszar prowadzenia wykopalisk to strzał w dziesiątkę. Oszczędzamy miejsce i wygląda to zdecydowanie lepiej od poprzednich modeli. Pozostałe elementy, jak hotele czy bary, zostały zmniejszone, co wpływa na możliwości obsługi gości, jednak dużo sprawniej wpasowują się one w klimat parku jurajskiego.

Screen z gry


No i w końcu przestworza  zdobyte! Twórcy zarzekali się, że nie będzie gadów morskich oraz latających. A tutaj niespodzianka, bo otrzymaliśmy ptaszarnię, gdzie chyżo szybują pteranodony. Czyżby następnym krokiem było DLC, rozszerzające asortyment, a może i pozwoli zawładnąć morskimi falami? Czas pokaże i jestem dobrej myśli. 

Screen z gry

Z klasycznych gadzin dostaliśmy kurczaki z piekła rodem, czyli kompsognaty. Te małe drapieżniki, choć wielkości drobiu, w dużej grupie potrafią być niezwykle niebezpieczne. Pojedynczo nie sprawiają wielkiego wrażenia, jednak jeśli na wybiegu umieścimy calutkie stado, to lepiej nie dopuścić do ucieczki.

Kampania stanowi wycieczkę, która sprawia, że gracz znów czuje się jak dzieciak – powrót oryginalnych aktorów, masa nawiązań do kultowego dzieła popkultury oraz zręcznie napisane dialogi. Ciężko się nudzić w trakcie całej opowieści, a rozmów słuchamy z przyjemnością. Naprawdę przyłożono się tutaj do roboty! No i finalnie mogę zbudować samochodową wycieczkę, jednak tym razem przypilnowałem, aby nie wysiadła przy wybiegu dla tyranozaura…

Screen z gry

Dodatkowo, wraz z premierą dodatku, pojawił się patch wprowadzający wiele pozytywnych zmian, których gracze wyczekiwali od dawna. Jeep strażników już nie jest niezniszczalny i dinozaury mogą go poważnie uszkodzić. Dodatkowo ich załoga przestała być bezbronna i posiadają strzałki do usypiania zwierzęta oraz odstraszające flary . Wcześniej ich działania ograniczały się tylko do naprawy budynków oraz podania leków chorym gadom.

Screen z gry

Tego nie da się kontrolować!

Niestety trochę zabrakło do ideału. A było tak dobrze! Kampania jest zdecydowanie za krótka i rozumiem, że wynajęcie oryginalnych aktorów pod postacią Sama Neilla czy Laury Dern, nie należy do najtańszych przedsięwzięć, jednak czy twórcy naprawdę nie mogli pokombinować odrobinkę więcej dając nam chociażby dodatkowe zadania?

Złamano „obietnicę” niedodawania innych zwierząt niż same dinozaury i w powietrze wzbiły się pteranodony. Ciągle jednak zastanawiam się, czy to początek dodawania nowych zwierząt czy ostatni akt, mający ugłaskać fanów, oczekujących na latające morskie stworzenia. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo inaczej gracze mogą być wybitnie niezadowoleni. W tym także ja!

Screen z gry

Welcome to (original) Jurassic Park!

Return to Jurassic Park to zdecydowanie najmilsze zakończenie roku w całym moim życiu. Dodatek został zapowiedziany dosłownie kilka tygodni przed swoją premierą i na widok trailera opadła mi szczęka. Dostałem wszystko to, czego brakowało w podstawowej wersji gry. Gdy usłyszałem aktorów, którzy lata temu wcielili się w postacie z filmu, zaatakowała mnie taka dawka nostalgii, że nie mogłem powstrzymać uśmiechu radości. To obowiązkowy zakup dla wszystkich fanów dinozaurów!

  • Wygląd dinozaurów bezpośrednio z filmów,
  • Budynki i atrakcje nawiązujące stylistyką do pierwotnego zamysłu parku jurajskiego,
  • Nagrania głosowe oryginalnych aktorów.

 

  • Tylko jeden nowy dinozaur i gad latający,
  • Kampania jest za krótka.

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Return to Jurassic Park” to najlepszy z dotychczasowych dodatków fabularnych do „Jurassic World Evolution”. Ogromna dawka nostalgii, nowych budynków oraz możliwości. Twórcy dali czadu i mam nadzieję, że nie zamierzają zwalniać tempa!
Mateusz Zelek
Mateusz Zelek
Gdyby urodził się 65 milionów lat temu, to na pewno byłby dinozaurem. Ogromny fan prehistorycznych gadów i wszystkiego, co z nimi związane. Dziennikarz specjalizujący się w grach wideo i wiążący z nimi swoją zawodową przyszłość. Nie pogardzi także dobrą lekturą.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu