Wojny smoków. „Ogień i krew. Część 1” – recenzja ebooka

-

Jeszcze na długo przed tym nim powstał serial Gra o tron i zamieszanie z nim związane, jednymi z moich ulubionych fantastycznych stworzeń były smoki. Występują one w licznych mitach i legendach oraz w literaturze, filmach i grach. Najczęściej ukazywane są jako olbrzymie, latające gady, ziejące ogniem i siejące postrach w sercach i umysłach prostych ludzi. Nic więc dziwnego, że twórcy fantastyki tak chętnie umieszczają te stworzenia w swoich dziełach.

George R.R. Martin jest odpowiedzialny za powstanie najpopularniejszej sagi fantasy od czasów Śródziemia. Jednakże daleko mu do Tolkiena, gdyż garściami czerpał on z pomysłów stworzonych przez mistrza. Tak naprawdę w głównej mierze rozgłos Martinowi dał dopiero serial stacji HBO, czyli Gra o tron. Wielowątkowa, doskonale prowadzona fabuła, mnogość świetnie wykreowanych postaci oraz ekscytujące wydarzenia rozgrywające się w fikcyjnym Westeros przyczyniły się do tego, że świat stworzony przez pisarza pokochały miliony czytelników.. To też sprawiło, że fani zapragnęli dowiedzieć się więcej o przeszłości ulubionych rodów z Pieśni lodu i ognia, a także poznać odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Na pierwszy ogień poszli Targaryenowie, mający w sobie krew smoków i dosiadający tych olbrzymich gadów. Niektóre historie z okresu ich panowania potrafią naprawdę przerazić.

Na podbój Westeros

W Ogniu i krwi. Części 1 akcja rozgrywa się trzysta lat przed wydarzeniami opisanymi w pierwszym tomie sagi Pieśń lodu i ognia. Poznajemy rodzinę Targaryenów, którzy jako jedyni przeżyli zagładę Valyrii. Tuż przed nią umknęli na Smoczą Skałę, gdzie mieli swoją siedzibę przez ponad dwa stulecia. To właśnie tam Aegon I Targaryen (w późniejszym czasie zwany Aegonem Zdobywcą oraz Aegonem Smokiem) wraz ze swoimi siostrami Rhaenys i Visenyą zaplanował podbój Westeros. Oczywiście z udziałem smoków (odpowiednio Baleriona, Meraxes i Vhagara). Ogień i krew rozpoczyna się od ich historii, a następnie opisuje dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów walczących o utrzymanie władzy, pokoju w Siedmiu Królestwach, aż po wojnę domową, która omal nie zniszczyła dynastii.

Kronika Targaryenów

Muszę się do czegoś przyznać. To moja pierwsza książka pióra George’a R.R. Martina. Jestem ogromną fanką serialu Gra o tron (oprócz ostatniego sezonu, co podkreślam przy każdej okazji) i jakoś do tej pory nie odczuwałam potrzeby sięgnięcia po sagę Pieśń lodu i ognia. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że produkcja HBO nie oddaje wszystkiego, co w swoich powieściach zamieścił pisarz. Niemniej historia rodu Targaryenów od zawsze mnie intrygowała. Po części jest to też zasługa Daenerys Targaryen i świetnej w tej roli Emilii Clarke. Ale przecież w Ogniu i krwi są też smoki, i to nie byle jakie! To wszystko sprawiło, że postanowiłam sięgnąć po wspomniany tytuł.

Na wstępie zdziwiłam się nieco, gdyż spodziewałam się powieści fabularnej, a zamiast tego dostałam swoistą kronikę liczącą sobie ponad sześćset stron. Niemniej im dalej brnęłam w historię Targaryenów, tym bardziej mnie pochłaniała. Książka opowiada nie tylko dzieje jednego rodu, ale także stanowi kopalnię wiedzy o świecie stworzonym przez Martina. Widać, że pisarz chciał w ten sposób rozstrzygnąć niektóre sporne kwestie z oryginalnej sagi. Ostrzegam jednak! W kronice zawarto jeszcze więcej imion, nazwisk, rodzin czy wydarzeń niż w Pieśni lodu i ognia (w moim przypadku Grze o tron), gdzie już tam było ich wystarczająco wiele. Pojawiają się też inne krainy i zamieszkujące je nacje. Także jest o czym czytać.


Słowa uznania należą się także Dougowi Wheatleyowi. To właśnie on przygotował czarno-białe ilustracje do najważniejszych wydarzeń z dziejów Targaryenów. Nie musimy więc wyobrażać sobie, jak wyglądał Aegon Zdobywca czy jego dwie piękne siostry (a później także i żony). Rysunki wspaniale oddają ich postaci, a także świetnie nakreślają klimat panujący w książce. Warto też wspomnieć o drzewie genealogicznym Targaryenów umieszczonym na samym końcu. Chociaż w wersji na czytnik ciężko cokolwiek dostrzec i nie da się przeskoczyć do niego w każdym momencie, to zapewne w książce papierowej jest to nie lada gratka dla fanów, jak i ułatwienie w rozeznaniu się we wszelkich rodzinnych powiązaniach, a te czasami są nad wyraz skomplikowane.

Umarł smok, niech żyje smok!

Ogień i krew. Część 1 to przede wszystkim opowieść o podboju, utrzymaniu władzy, zazdrości, pożądaniu, a także zdradzie. Nie jest to jednak książka fabularna, tylko kronika spisana przez maestrów na przestrzeni wielu lat. To właśnie dzięki ich relacjom dowiadujemy się o tak ważnych wydarzeniach, jak dojście do władzy Targaryenów i ich późniejszym panowaniu. Chociaż wiem, jak ostatecznie zakończy się historia tego rodu, jestem ciekawa, co w drugiej części przygotował pisarz. Bo losy poszczególnych osób potrafią niekiedy zmrozić krew w żyłach. A, zapomniałabym o najważniejszym! Ach te smoki!

Dobra książka fantasy? Pokaźną liczbę znajdziecie TUTAJ.

Recenzja powstała we współpracy z Virtualo.

 

Tytuł: Ogień i krew. Część 1

Autor: George R. R. Martin

Wydawnictwo: Zysk i Spółka

Rozmiar pliku: 21 MB

ISBN: 978-83-8116-523-5

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Ogień i krew” opisuje dzieje rodu Targaryenów. To swoista kronika spisana przez maestrów na przestrzeni wielu lat. Jeżeli więc ciekawi was historia przodków Daenerys Targaryen, jesteście fanami George'a R.R. Martina i sagi „Pieśń lodu i ognia”, albo po prostu lubicie smoki, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
Agnieszka Michalska
Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Wielbicielka amerykańskich seriali i nienasycona czytelniczka książek, ale nie znosi romansów. Podróżuje rowerem i pisze fantastyczne powieści - innymi słowy architekt własnego życia.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu