Dwa światy. „Tristan Strong niszczy świat” – recenzja książki

-

Tristan Strong nie posiadał wielkich wymagań od życia – chciał przechodzić z klasy do klasy, spełniać oczekiwania rodziny, mieć bliskiego przyjaciela i być znakomitym pięściarzem. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planami bohatera – jego najlepszy kolega zginął w wypadku, a jeśli chodzi o boks, protagonista zdaje sobie sprawę, iż nie jest w nim tak dobry jak ojciec i dziadek. Przegrywa mecze, nie potrafi bowiem skupić się na walkach, ponieważ ciągle myśli o zmarłym przyjacielu.

A to jeszcze nie wszystko. Gdy przebywał u dziadków na farmie, podczas tej wizyty miał się wyciszyć i uporządkować swoje życie, doszło do niesamowitego zdarzenia – Tristan znalazł się krainie znanej z opowieści jego babci. Podróżował, poznał bogów, otrzymał magiczne dary i walczył z niebezpiecznym antagonistą. Jego życie zostało wywrócone do góry nogami, a wyprawa do miejsca, które nie powinno istnieć, zmieniła podejście chłopca do wielu spraw. A po niej bohater żył długo i szczęśliwie… A nie, wróć!

Nowe kłopoty

Pobyt u dziadków powoli dobiega końca. Niebawem Strong wróci do miasta, do swoich rodziców, jednak zanim to nastąpi ma zadanie do wykonania. Okazuje się, że dziadek załatwił mu sparing z dość postawnym, silnym i zwinnym zawodnikiem. To nie jest normalny mecz, ale Tristan wie, że jak przegra, znowu rozczaruje bliską mu osobę. Podczas starcia nie daje wprawdzie dziadkowi powodu do wstydu, wygrywa, jednak nie potrafi cieszyć się ze zwycięstwa, ponieważ niepokoi go fakt, iż słyszy, i to jako jedyny, głosy. A te ostrzegają go, że coś nadchodzi – coś groźnego.

Nie wiadomo, skąd uderzy niebezpieczny nieznajomy i czego chce od młodego protagonisty. W końcu dochodzi do ataku, Tristan zaś nie jest w stanie pokonać napastnika. Najgorsze okazuje się jednak to, że antagonista uprowadza babcię Stronga, zabiera ją do Alke. Bohater nie traci czasu, nie porzuci ukochanej osoby na pastwę niebezpiecznego szaleńca, wyrusza więc do krainy mitycznych bogów, by prosić ich o pomoc. Tylko czy ją otrzyma?

Nowi bohaterowie

W nowej odsłonie przygód Tristana Stronga na młodzieńca czeka moc przygód i wyzwań. Pierwszy tom serii stanowił swego rodzaju wprowadzenie, Kwame Mbalia przedstawił świat znany z afrykańskich mitów, opowieści, które nie są tak popularne, jak te o greckich czy rzymskich bóstwach. Dowiadujemy się więc czym jest Alke, poznajemy parę historii o najważniejszych bohaterach (chociażby o Johnie Henrym) z wierzeń tej grupy etnicznej, zgłębiamy tajniki magicznego miejsca. W książce nie zabrakło jednak scen pełnych akcji, przygód postaci i przeszkód do pokonania. Było intensywnie, ciekawie i zadziwiająco.

Tristan Strong niszczy świat okazał się jeszcze lepszy od powieści Tristan Stron wybija dziurę w niebie. W premierowej części scena akcji goniła scenę akcji, tutaj wydarzenia są bardziej zintensyfikowane. Nie ma chwili na to, by odbiorca złapał oddech, jedynie początek tomu nie obfituje w zdarzenia, stanowi rozgrzewkę przed mocnym i dynamicznym starciem. Kiedy jednak protagonista powraca do krainy bogów, zaczyna się dziać.


Nowe wyzwania, nowe przeszkody, nowy złol i nowi bohaterowie. Mbalia co chwilę raczy nas jakąś nowinką i jeszcze bardziej podkręca tempo wydarzeń. Nie zapomina jednak o tym, by elementy łączyły się ze sobą i tworzyły spójny obrazek. Ta książka nie jest ani nudna, ani sztampowa, ani przewidywalna. To dobra powieść z gatunku młodzieżowego mythic fiction, w jakiej elementy znane z naszej codzienności splatają się z tymi mitologicznymi.

Obok znanych z pierwszego tomu bohaterów pojawiają się nowi, jak choćby Annie Przewoźniczka czy Junior, Tristan musi stawić czoła Upiorcowi – kolejnemu złemu, który ma ochotę zniszczyć świat (a nawet dwa), do tego zwiedza nieznane wcześniej miejsca (chociażby Miasto Jezior) i próbuje sprostać zadaniom jako Anansesem. Natyka się także na rapujące ptaki i dowiaduje sporo o przeszłości Nany. Babcia bohatera skrywa swoje własne tajemnice, które ujrzą światło dzienne w drugiej części perypetii młodego Stronga.

Będzie się działo.

Podsumowanie

Tristan Strong niszczy świat to dobrze napisana i skonstruowana pozycja, w której nie tylko otrzymujemy pokaźną dawkę akcji, ale także dowiadujemy się sporo o wierzeniach afrykańskich. Jak wspominałam, te mity nie są tak znane jak opowieści o Herkulesie, Achillesie czy Prometeuszu, ale są równie ciekawe i wciągające. Tristan Strong to młody i dzielny protagonista, który nie okazuje się ani wyidealizowany, ani irytujący, przeżywa rozterki i podejmuje ważne decyzje. Do tego dochodzą jeszcze humor, jaki dodaje historii smaczku, oraz walor edukacyjny. Jeśli lubicie mitologiczne wątki, tutaj znajdziecie ich całkiem sporo.

Popbookownik objął nad książką swój patronat

galeria książki

tristan strong 2Tytuł: Tristan Strong niszczy świat

Autorka: Kwame Mbalia

Liczba stron: 400

Wydawnictwo: Galeria Książki

ISBN: 978-83-67071-08-6

Więcej informacji TUTAJ

 


podsumowanie

Ocena
7.5

Komentarz

CO to była za przygoda. Nowe miejsca, nowe wyzwania, nowi bohaterowie, nowe zagrożenie. Tristan ma ręce pełne roboty, a czytelnik z zainteresowaniem śledzi jego zmagania.
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

CO to była za przygoda. Nowe miejsca, nowe wyzwania, nowi bohaterowie, nowe zagrożenie. Tristan ma ręce pełne roboty, a czytelnik z zainteresowaniem śledzi jego zmagania. Dwa światy. „Tristan Strong niszczy świat” – recenzja książki