To lubimy! – luty

-

Co spodobało nam się z minionym miesiącu? Przeczytajcie sami!
Powiedz mi, jak będzie - Trojanowska SylwiaPowiedz mi, jak będzie, Sylwia Trojanowska (książka)

Trzy pary tak zupełnie różne od siebie, jak to tylko możliwe. Wojciech jest taksówkarzem. Jego serce skrada Anna, a później również córeczka, Julia. Kinga pracuje w szpitalu. Myśli, że właśnie odnalazła mężczyznę swojego życia. Nie wie jeszcze, jak bardzo się myli. Ola ma poharatane serce licznymi stratami. Ale nadal ma nadzieję na odnalezienie szczęścia. Jedno zdarzenie połączy losy wszystkich tych osób. Co może z tego wyniknąć? Autorka stworzyła przepiękną, wielowymiarową historię. Podczas lektury czytelnik odczuwa szereg przeróżnych emocji, wzrusza się, by za chwilę już cieszyć się z drobnych sukcesów bohaterów. Powieść ta wciąga od samego początku i daje nadzieję na lepsze jutro. (Paulina Korek)

The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Nintendo Switch (gra wideo)

Kupno Switcha stało się dla mnie niesamowitą okazją by w końcu zaliczyć wszystkie słynne ekskluziwy. Nie dziwota, że pierwszy tytuł, na który się wręcz rzuciłem, jest słynna Zelda. Mogę śmiało powiedzieć, że się nie zawiodłem.

Gra jest niesamowicie satysfakcjonująca. System walki generuje ogrom frajdy, grafika jest bajeczna, a sama fabuła nastawia nas od początku na zwiedzanie świata. To właśnie ciekawość krainy motywuje do sięgania po konsolę raz po raz. Poszczególne miejsca są unikalne, charakterystyczne i wielokrotnie zaskakują. Można się doskonale bawić po prostu wspinając się na górę, tylko po to by potem zlecieć z niej na lotni i podziwiać widoki.

Oczywiście nie kończą się tutaj zalety tej gry, ale można by ją chwalić bez końca. Pozostawię tylko moją ogromną polecajkę i śmigam zbierać składniki na eliksiry. (Jakub Socała)


Sybirpunk, cykl książek Michała Gołkowskiego

Z serią miałam okazję zapoznać się w formie audiobooków w interpretacji samego autora, co wydaje się być idealnym rozwiązaniem. I rzeczywiście, w połączeniu z oryginalnym pomysłem i dobrze prowadzoną fabułą, książek słuchało się z przyjemnością.

A co to za pomysł? Cóż… Już okładka sugeruje nam iście słowiańskie klimaty połączone z futurystyczną wizją świata, gdzie technologia i cybernetyczne wszczepy są na porządku dziennym, oraz dawką błyskotliwego humoru. Autor idealnie opisuje realia życia w brutalnym i brudnym, rosyjskim Neosybirsku, w którym główny bohater, Sasza Hudovec_74 zwany Chudym, jawi się momentami niczym Bruce Willis w Szklanej pułapce lub jak Tommy Lee Jones w Ściganym, próbując nie tylko przetrwać, ale też wyjść z awantury o pieniądze między nieuczciwymi oligarchami z korzyścią dla siebie.

Można więc liczyć na dużo akcji, brutalnych walk, dowcipu, i jeszcze więcej akcji. (Patrycja Smaga)

Na miejscu zbrodni. Zaginięcie w hotelu Cecil, NETFLIX (serial)

Miniserial dokumentalny Netflixa skupia się na historii oraz tajemniczych sprawach związanych z tytułowym budynkiem mieszczącym się w dzielnicy Los Angeles. Niegdyś elegancki przybytek, dziś przypomina miejsce z przerażającego horroru. Lokatorzy hotelu giną w niewyjaśnionych okolicznościach, jedni przez akt samobójczy tracą życie, inni zostają zamordowani z zimną krwią przez niezidentyfikowanych sprawców… ale to sprawa Elisy Lam ostatecznie zdecydowała o złej sławie Cecil. W czteroodcinkowy serialu poznajemy ostatnie chwile z przed zniknięciem turystki z Kanady oraz przebieg śledztwa prowadzonego przez lokalną policję. 

W jakich okolicznościach zniknęła dziewczyna i co oznacza enigmatyczne nagranie z windy? O tym musicie przekonać się sami. Idealna propozycja dla fanów true crime, dokument zawiera rzeczywiste nagrania poparte dokumentami sporządzonymi przez policję oraz osoby postronne. Produkcja wciąga widza w wir wydarzeń, tak że ciężko przejść obok niego obojętnie. (Weronika Tryksza)

Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley, Art Davidson (książka)

 Uwielbiam reportaże zarówno te opowiadające o wspinaczkach i górskich wędrówkach, jak i chociażby biografie słynnych wspinaczy. Tak więc obok tego tytułu zdecydowanie nie mogłam przejść obojętnie.Wyprawa na McKinley (dziś Denali) należy do górskiej klasyki. Od tamtego czasu sporo się we wspinaniu zmieniło. Ale nie same góry i nie emocje, które towarzyszą ludziom próbującym swoich sił w walce z naturą.

Książka została napisana przez Arta Davidsona, czyli jednego z członków niewielkiej grupy, która postawiła zdobyć zimą największy szczyt Ameryki Północnej. Dzięki wspomnieniom autora, a także zapiskom towarzyszących mu kompanów czytelnik od początku zna motywacje wszystkich bohaterów, by potem wraz z nimi pokonywać kolejne etapy podróży.

Chociaż pierwszy raz tytuł został opublikowany już w 1970 roku, to jednak wciąż czyta się ją z zapartym tchem. Naładowana emocjami, takimi jak lęk, radość czy rozpacz. Strona po stronie przypomina odbiorcy, że zdobywanie szczytów to nie zabawa. Jeden zły ruch może kosztować życie.  Polecam gorąco! (Werka Penar)

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu