Ta pszczółka nie jest Mają! „Cud miód” – recenzja gry planszowej

-

Chociaż w kolorowym i bardzo przyjemnym dla oka pudełku gry Cud miód od firmy Granna nie znajdziemy najsłynniejszej polskiej pszczółki Mai, to jednak warto pochylić się nad tą krótką, ale jakże przyjemną rozgrywką w towarzystwie małych, pracowitych owadów.

Autorem gry jest Wojciech Grajkowski, zaś za oprawę graficzną odpowiada Ewa Podleś. Cud miód teoretycznie to tytuł skierowany do młodszych graczy (rekomendowany wiek to od sześciu lat) i przeznaczony dla od dwóch do czterech osób, niemniej po planszówkę mogą spokojnie sięgnąć nieco starsze dzieciaki. Generalnie przypomina grę Memory, przy czym gra od Granny okazała się nieco bardziej rozbudowana.

Co znajduje się w ulu?

Już od pierwszych chwil z grą zaczynam doceniać pomysłowość twórców. Otóż pudełko, w którym znajdują się kafelki kwiatów (siedem gatunków po sześć roślinek), drewniane pszczółki, kafelki uli (siedem domków) i plasterki miodów, dwa pionki oraz kalendarz kwitnienia, potrzebne jest w trakcie rozgrywki, pełni bowiem funkcję… pszczelego ulu!  Największą planszę odwracamy i robimy z niej duży plaster miodu, wspierający się na bokach ładnie ozdobionego opakowania.

Zaczynamy zbieranie miodu!

Zbieranie słodkiego nektaru można rozpocząć w dwojaki sposób: gracze mogą rywalizować, który z nich zbierze jak najwięcej miodu lub też współpracować ze sobą i chronić go przed łakomym niedźwiedziem. Aby nie było tak łatwo, nie każda roślinka daje nam cenny pyłek, bowiem na części z nich znajduje się ostrzegawczy trójkąt, iż dany obszar stanowi niebezpieczeństwo dla pszczół.

Wariant rywalizacyjny

Gracze rozkładają wokół każdego ula sześć zakrytych plastrów miodu i mają do dyspozycji po trzy pszczółki. Rozpoczyna ten gracz, który ostatni jadł miód: odsłania maksymalnie trzy kafelki i decyduje, czy chce postawić na nich owady (nie zawsze okazuje się to możliwe, bo niektóre roślinki mogą być niebezpieczne). Jeśli kafelek jest odsłonięty, znajduje się na nim pszczoła, a na kalendarzu kwitnienia nie ma już postaci pszczelarza, to gracz zabiera znacznik jako jeden punkt. W przeciwnym wypadku czekamy na kolejny rok. Następnie przesuwa pionek do przodu i sprawdza, czy może zebrać miód lub też czy musi przeczekać. Grę wygrywa ten, kto ma największą liczbę punktów. Dodatkowo gracz, który ma dwa takie same kafelki z daną rośliną, otrzymuje garnuszek miodu warty dodatkowe dwa punkty.


Bardzo ważna jest tu kwestia analizy kalendarza kwitnienia: jeden kwiat daje maksylanie trzy ruchy pszczelarza, dlatego należy dobrze przekalkulować, czy zdążymy zebrać miód zanim roślina przekwitnie. Można też, drogą dedukcji, pozostawić pszczołę na kolejne zbiory, tylko trzeba wziąć pod uwagę, że ryzykujemy tutaj, iż trafimy na obszar niebezpieczeństwa i wówczas pozostaniemy z pustymi rękami.

Wariant współpracy

Tutaj wspólnie walczymy przeciwko łakomemu misiowi. Przygotowanie gry  jest niemal identyczne, jak w przypadku wariantu rywalizacji, jednak jest kilka zmian: na dowolnym ulu stawia się pionek niedźwiedzia, kafelki z roślinami zbiera do wspólnego plastra miodu, a gracze mają do dyspozycji cztery pionki owadów. Przebieg rozgrywki wygląda bardzo podobnie, przy czym trzeba uważać na zwierzaka: jeśli znajdzie się przy ulu, a w okolicy nie ma dwóch pszczółek, to tracimy cenny nektar. Misiek, podobnie jak pszczelarz, co rusz przeskakuje na nowe pole, dzięki czemu można wspólnie planować i układać strategię rozgrywki.

Kiedy kwitnie rzepak? O walorze edukacyjnym gry

Kalendarz kwitnienia rozpoczyna się wczesną wiosną i to właśnie ta pora roku wyznacza początek rozgrywki. Po kolei kwitnie rzepak, jabłoń, koniczyna, lipa, facelia, słonecznik i we wrześniu wrzos – aby jednak nie było tak prosto, to ich nazwy są podane na kole w języku łacińskim, a gracze sami muszą zgadnąć, z jakim gatunkiem mają do czynienia. Z pomocą przychodzi instrukcja, w której znajdują się dodatkowo informacje na temat owadów oraz tego, jak zbierają miód.

Przy okazji warto zajrzeć na stronę https://adoptujpszczole.pl/ i zdecydować się na adopcję takiego małego, pracowitego przyjaciela.

Rozgrywka w Cud miód to także pretekst do przeprowadzenia z dzieckiem rozmowy na temat zagrożenia dla pszczół i podkreślenia tego, jak wielką rolę odgrywają w naszym codziennym życiu. Owady zapylają ponad sto różnych roślin i bez ich pomocy możemy utracić takie smakołyki jak truskawki, czereśnie czy jabłka. Na ostatniej stronie karty informacyjnej są wyliczone współczesne zagrożenia dla tych pracowitych istot: to nie tylko niebezpieczeństwo ze strony pająka kwietnika czy ptaków, ale również różnych chorób i pasożytów, jak i oprysków stosowanych przez rolników, które mogą wyniszczyć całe roje.

Cud miód i malina!

Wielka pochwała należy się producentowi za wykorzystanie w pełni naturalnych i ekologicznych materiałów do produkcji planszówki. Pudełko jest wykonane z tektury, podobnie jak kafelki oraz wielki plaster miodu, zaś drewniane pszczółki były schowane w papierowym opakowaniu. Gra nie zawiera żadnych elementów plastikowych.

Do głównych zalet gry zaliczam nie tylko przyjemną i krótką rozgrywkę, ale także wysokiej jakości oprawę wizualną, prostą mechanikę oraz jasne, przejrzyste zasady, a także to, że Cud miód powstał bez użycia plastiku. Wady? Trudno zagrać kilka partii z rzędu, jednak jak już wspomniałam, to tytuł podobny do Memory: dwie rozgrywki wydają się optymalne i zawsze przyjemnie jest wrócić do świata małych-wielkich pracowitych pszczółek.

Reasumując, Cud miód to naprawdę pozytywnie zaskakujący tytuł, idealny dla rodzin z dzieciakami, które nudzą się w niedzielne popołudnie lub też chcą dowiedzieć się czegoś nowego o świecie naszych owadzich przyjaciół.

 

Tytuł: Cud miód

Liczba graczy: 2-4

Wiek: 6+

Czas rozgrywki: 30 minut

Wydawnictwo: Granna

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Granna, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

„Cud miód” to bardzo przyjemna, edukacyjna gra planszowa, nie tylko dla dzieciaków, ale i dla dorosłych, którzy chcą odświeżyć swoją przyrodniczą wiedzę! Jeśli kochasz film o pszczołach, w młodości namiętnie oglądałeś „Pszczółkę Maję”, a wieczorami uwielbiasz, podobnie jak Kubuś Puchatek, zajadać się miodkiem, to propozycja od Granny z pewnością przypadnie ci do gustu. To miła dla oka, prosta gra planszowa z wyraźnym walorem edukacyjnym.
Patrycja Wielebahttps://portafortunas.pl/
Herbatoholiczka, miłośniczka prozy Philipa K. Dicka, absolutnie zakochana w bajkach Disney'a. Fanatyczka kotów, zakochana w Deanie Winchesterze i Thorze, bierze kąpiele do soundtracka Władcy Pierścieni i próbuje rozgryźć walkę na miecze w Wiedźminie.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu