W grudniu 2018 roku zadebiutował serial Opowiedz mi bajkę (ang. Tell Me a Story). Produkcja od CBS All Access szybko zyskała uznanie wśród widzów na całym świecie. I nic dziwnego, bo odpowiedzialny za nią Kevin Williamson, twórca Pamiętników wampirów, w oryginalny sposób przedstawił nam znane baśniowe historie w bardziej mrocznym tonie. Pierwszy sezon skupił się na opowieściach o Czerwonym Kapturku, Trzech świnkach oraz Jasiu i Małgosi. Co przyniosła nam druga odsłona?

Tym razem Williamson postanowił przenieść na mały ekran historie z Pięknej i Bestii, Kopciuszka oraz Śpiącej królewny. Jak się okazuje, w prawdziwym życiu też może dojść do sytuacji rodem z baśni braci Grimm. Jednak droga do „żyli długo i szczęśliwie” w rzeczywistości wiedzie przez ścieżkę usłaną różami o bardzo ostrych kolcach.  Morderstwo, porwanie, kłamstwa… To dopiero wierzchołek góry lodowej.

Kadr z serialu „Opowiedz mi bajkę”
Kto jest kim?

Ashley Rose Pruitt (Natalie Alyn Lind) to wschodząca gwiazda muzyki country, która po udanym koncercie przeżywa brutalny zamach na jej życie. W wyniku licznych obrażeń odniesionych podczas wybuchu, jej prawa połowa twarzy zostaje dotkliwie poparzona. Ashley zamyka się we własnym domu, ukrywając się przed światem zewnętrznym. Jednak tam wciąż pozostaje osoba, czyhająca na jej życie. Za wsparcie służy jej ochroniarz, Beau Morris (Eka Darville) próbujący za wszelką cenę znaleźć winnego.

Tucker Reed (Paul Wesley) to aspirujący pisarz, zmagający się z bezsennością. Próbując napisać nową powieść, mężczyzna spędza noce w zacisznej chatce w lesie, a w dzień stara się udowodnić, że zasługuje na swoją piękną narzeczoną (Odette Annable). W końcu jednak postanawia zrealizować swój plan: uprowadza kobietę (Danielle Campbell) i zamyka ją w specjalnie odizolowanym miejscu. Nie spodziewa się jednak, że nie tylko on skrywa mroczny sekret.

Kadr z serialu „Opowiedz mi bajkę”

Simone Garland (Ashley Madekwe) powraca do rodzinnego miasta na pogrzeb ojca. Nie zostaje jednak ciepło powitana przez macochę (Garcelle Beauvais) i jej dwóch synów (Caleb Castille i Christopher Meyer). Na dodatek okazuje się, że w spadku otrzymała tylko niewielką sumę pieniędzy, podczas gdy wszystkie udziały w firmie przypadły jej przybranej rodzinie. Dla Simone cała ta sprawa wydaje się nazbyt podejrzana, dlatego dziewczyna zaczyna prowadzić własne śledztwo. Pomaga jej przy tym Cora (Julia Campbell), matka chrzestna, która odkrywa pewien sekret, a następnie zostaje zamordowana we własnym domu.

Trzy odrębne historie

Pierwszy sezon Opowiedz mi bajkę przypominał mroczny thriller, w którym do samego końca nic nie było pewne. Poziom zapętlenia relacji między bohaterami i zdarzeniami wzrastał z każdym kolejnym odcinkiem, aż do wielkiego finału. Ciężko było tutaj o „żyli długo i szczęśliwe”, niemniej tamto zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało.

Natomiast druga odsłona to bardziej dramat psychologiczny. Tym razem Kevin Williamson postanowił zagrać na emocjach widzów, a bohaterowie serialu nie byli tak jednoznaczni. Tutaj bajkowym „wilkiem” mógł zostać dosłownie każdy. Przede wszystkim widzimy to w historii Tuckera. Paul Wesley ponownie zawitał do serialu i znów odegrał postać nieradzącą sobie z rzeczywistością. Aktor z tą rolą poradził sobie rewelacyjnie – pisarz cierpiący na bezsenność będącą wynikiem traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa. Do tego towarzysząca mu na ekranie Danielle Campbell (czyli Czerwony Kapturek z pierwszego sezonu), której tym razem nie przypadła rola słodkiej i naiwnej uczennicy. Wielkie brawa należą się także dla Odetty Annable wcielającą się w Madelyn „Maddie” Pruitt, narzeczoną Tuckera. Cierpliwość i oddanie tej kobiety powinny zostać nagrodzone.

Kadr z serialu „Opowiedz mi bajkę”

Mniej urzekły mnie natomiast historie Pięknej i Bestii, a także Kopciuszka. Wschodząca gwiazda muzyki country, która doznaje obrażeń i zamyka się na świat. Z jednej strony rozumiem Ashley – boi się ponownego zamachu na jej życie i nic dziwnego. W końcu po wybuchu została okaleczona i musi zasłaniać pół twarzy specjalną maską. Moim zdaniem wyglądała w niej naprawdę niesamowicie! Zamiast się jej wstydzić, powinna właśnie wykorzystać ją na scenie w formie dizajnu. Niestety, patrzy na siebie, jak na bestię, i chowa się po kątach. Pomocnym ramieniem służy jej (piękny) Beau. Chociaż medalu za ochronę VIP-a zapewne by nie dostał. Zarówno Natalie Alyn Lind, jak i Eka Darville zagrali swoje role poprawnie, ale zbyt przewidywalnie. Jedynie wątek zamachowca stanowił tutaj największą zagadkę, a jego rozwiązanie faktycznie mnie zaskoczyło.

Natomiast opowieść Kopciuszka jakoś mnie nie wciągnęła. Szczególnie otoczka wokół tajemniczej śmierci ojca Simone. Zresztą całe to zamieszanie rodzinne i dochodzenie prawdy stanowiło taki serialowy zapychacz. Ashley Madekwe denerwuje mnie w każdym serialu (Zemsta, Salem). I to nie przez postacie, które odgrywa (widocznie trafiają się jej ciągle irytujące charaktery), ale sama aktorka wydaje się być sztywną, ograniczoną scenariuszem aktorką, nie mającą niczego więcej do zaoferowania ponad rozpisaną rolę. Jedynie (książę) Jackson Pruitt (Matt Lauria) miał tutaj ciekawy wątek. Muzyk i alkoholik próbujący stanąć na nogi i być oparciem dla kobiety, ukrywającej jakąś tajemnicę i w dodatku sprzeciwiającej się przybranej rodzinie, pomimo grożącego jej śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Kadr z serialu „Opowiedz mi bajkę”

Tym razem wszystkie te historie nie splotły się ze sobą w wielkim finale. Każda opowieść dostała własne zakończenie. Niemniej jedna osoba stanowiła łącznik pomiędzy wszystkimi postaciami. A mianowicie Rebecca Pruitt (Carrie-Anne Moss). Każde z jej dzieci (Ashley, Maddie i Jackson) związane było z poszczególnymi historiami. A sama bohaterka, jako matka i do tego menadżerka, pokazała, że da się wszystkie te rzeczy pogodzić ze sobą i utrzymać rodzinę w jedności. Bardzo spodobał mi się charakter tej postaci. Carrie-Anne Moss wykonała tutaj kawał dobrej aktorskiej roboty.

Żyli długo i szczęśliwie… Niestety!

Drugi sezon Opowiedz mi bajkę niespecjalnie przypadł mi do gustu. Oczywiście z każdym odcinkiem atmosfera gęstniała, sprawiając, że już nie mogłam doczekać się kolejnego. A kiedy ten nastąpił, to czułam się rozczarowana. Większość wątków okazała się do bólu przewidywalna, a sam finał w większej mierze okazał się wielkim „żyli długo i szczęśliwie”. Szkoda, bo można było tutaj nieźle pokombinować, tak jak w przypadku pierwszej odsłony. Jedynie historia o Śpiącym kopciuszku sprawiła, że obejrzałam serial do końca. Niemniej jestem ciekawa, co jeszcze wymyśli Kevin Williamson. I oby było mu to dane nakręcić.

Recenzję pierwszego sezonu Opowiedz mi bajkę znajdziecie pod tym linkiem.

Serial obejrzałam dzięki uprzejmości

Odpowiedz

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię