“Scenariusz za milion” – pierwsze wrażenia

-

Czy czasami przyłapujecie się na myśli, że scenariusz danego filmu z pewnością napisalibyście lepiej, niż jego twórcy? W kinach brakuje Wam emocji, a opowiadane historie w kółko się powtarzają? Z pomocą przychodzi karcianka Scenariusz za milion, w której to gracze wcielają się w hollywoodzkich pisarzy, a ich zadaniem jest stworzenie fabuły, o jaką studia filmowe będą się zabijać.

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak

Scenariusz za milion to karcianka wydana pod naszym patronatem to gra imprezowa, a co za tym idzie – szybka, kochająca dużą ilość graczy, pełna kooperacji i dobrej zabawy. Data premiery imprezówki została zaplanowana na 12 sierpnia. Kupując grę w przedsprzedaży zyskacie bonus w postaci dodatkowych kart settingu.

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak


Scenariusz za milion przenosi uczestników do wnętrza przemysłu filmowego. Szybkie spojrzenie na zawartość pudełka ukazało mi sporą ilość starannie wykonanych kart oraz klepsydrę z niebieskim piaskiem (tak typową dla tego typu planszówek). Instrukcja nie przynudza i błyskawicznie zapoznaje graczy z obowiązującymi regułami.

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak

Od razu spodobała mi się zasada, według której dozwolone jest tworzenie scenariuszy według jednego, konkretnego gatunku filmowego! Do wyboru jest dramat, kryminał, western itd. Jeśli jednak chcemy puścić wodze wyobraźni, do dyspozycji oddany został także blockbuster, w którym trudno o jakiekolwiek ograniczenia. Wszystko w tej grze zależy od wyobraźni Scenarzystów (uczestników gry), dlatego nie zdziwcie się, jeśli filmy pełne będą zakochanych zombie, cybernetycznych krzyżowców czy innych zwariowanych postaci. Już niedługo pełna recenzja tytułu – muszę tylko znaleźć ekipę chętnych graczy, na których wyobraźni będę mógł polegać.

Do usłyszenia!

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak

Scenariusz za milion, fot. Natalia Jóźwiak

Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu