Urywki z nieskończoności Snu. „Sandman. Tom 3. Kraina Snów” – recenzja komiksu

-

Po świetnie napisanym i narysowanym Domu lalki przyszedł czas na cieńszy album, Krainę Snów, zbierający cztery względnie niezależne rozdziały związane bardziej lub mniej luźno z Władcą Śnienia oraz jego domeną. Jak podkreśla wydawca – zawarty w tym tomie Sen nocy letniej został nagrodzona w 1991 roku World Fantasy Award w kategorii krótka opowieść fantastyczna i wciąż to jedyny komiks na liście laureatów w historii tego wyróżnienia. Ale czy trzeci tom cyklu zachwyci tak samo jak poprzedni?
Kartki z historii

Krainę Snów otwiera Kaliope – historia muzy inspiracji schwytanej podstępem przez łaknącego sukcesu amerykańskiego pisarza, więzionej, wykorzystywanej, gwałconej, a później przekazanej kolejnemu autorowi jak przedmiot, wbrew wcześniejszej obietnicy wolności. Richard Madoc zachwycił krytyków swoją debiutancką powieścią, po niej jednak nie był w stanie nic więcej napisać. Ratunkiem okazało się przejęcie od jego pisarskiego idola, Erasmusa Frya, muzy inspiracji i wykorzystanie jej. Zrozpaczona Kaliope wzywa na pomoc Oneirosa, Władcę Snów, swojego byłego kochanka, z jakim rozeszła się w gniewie, nie mając jednak większej nadziei, że w ogóle odpowie. Co ciekawe, na końcu tomu znajdziemy dołączony anglojęzyczny scenariusz tego rozdziału z uwagami pracujących nad nim twórców.

>>Polecamy: Tragiczna w skutkach pomyłka. „Sandman. Tom 1. Preludia i nokturny” – recenzja komiksu<<

Druga opowieść, Sen tysiąca kotów, kontynuuje wątek zniewolenia oraz krzywd, doznawanych tym razem przez miliony hodowanych w domach tytułowych kotów. Jedna z nich, gdy odebrano jej przemocą kocięta, zrozpaczona poszukiwała sprawiedliwości, mądrości oraz objawienia w Śnieniu. To, co pokazał i przekazał jej Kot Snów, stało się życiową misją kotki, przemierzającej świat, głoszącej nowinę w nadziei na odmianę losu.

Trzecia zawarta w Krainie Snów historia otrzymała wspomniane World Fantasy Award – Sen nocy letniej, w jakim powraca William Shakespeare, którego Władca Śnienia spotkał w krótkim epizodzie w Domu lalki. Trupa dramatopisarza, już nie tylko marzącego o sukcesie, ale go odnosząca, wystawia jedną ze słynniejszych komedii angielskiego wieszcza przed niezwykłą widownią zaproszoną na tę okazję przez Morfeusza. Tytania, Orfeusz, Puk oraz pozostali wróże obserwują więc opowieść o samych sobie – zmyśloną, nieprawdziwą, a jednak urzekającą nawet władców Krainy Czarów.

Tom zamyka Fasada, ponownie dotykająca motywu kobiecego cierpienia. Urania nie pracuje i nie wychodzi z domu od kiedy agencja wywiadowcza, dla której pracowała, nakłoniła ją do skorzystania z mocy boga słońca, Ra, by zyskała nadprzyrodzone zdolności. Jednak to, co spotkało kobietę, nie tylko przemieniło jej ciało, ale złamało również ducha. Urania chce umrzeć, ale jej metamorficzne moce na to nie pozwalają, dlatego dzień za dniem pogrąża się w niewyobrażalnej rozpaczy. Aż, zupełnie przez przypadek, zjawia się u niej Śmierć.

Długie życie to nie zawsze błogosławieństwo

Tytuł trzeciego albumu Sandmana sugerowałby, że zawarte w nim shorty powiedzą nam coś więcej o Śnieniu i, być może, jego mieszkańcach. Tymczasem Kraina Snów nie przybliża nam ani tytułowego wymiaru, ani nie zdradza za dużo o samym Morfeuszu. Tym razem Neil Gaiman, rozmyślnie bądź nie, umieścił w tym tomie historie, których dominantą są zniewolenie i cierpienie, przed jakimi nie da się uciec i wyzwolić z ich okowów. Kaliope i Urania znalazły się w beznadziejnym położeniu – w obu przypadkach pomóc może im tylko ktoś z Nieskończonych, bez ich ingerencji ich piekło trwałoby w nieskończoność. Nikt lepiej nie rozumie wagi, jaką osiąga smutek przez długie dziesięciolecia, jak nie stulecia czy millenia, jeśli życie trwa tak długo. Jak bowiem uczą klasyczne powieści grozy – nieśmiertelność to niekoniecznie dar.


Kotom Sen nie może ofiarować rozwiązania, ale dać nadzieję – owszem. Dlatego pokazał im ścieżkę ku zmianie ich ciężkiego życia w świecie zdominowanym przez ludzi. Główna bohaterka ma szansę osiągnąć ten cel – nie będzie to łatwa droga, co wynika z natury jej pobratymców, ale nie przekreśla to z góry sukcesu. Mieszkańcom Krainy Czarów, niegdyś zaludniających ziemię, Morfeusz może dać jedno: trwanie w pamięci aż po kres cywilizacji. W każdym kolejnym rozdziale Krainy Snów Gaiman odkrywa innego rodzaju cierpienia przedstawianych postaci, rysując przed nami nie tylko ich indywidualne historie, ale również smutną wizję rzeczywistości, pełnej niesprawiedliwości oraz przemocy.

W pracach nad zamieszczonymi tu rozdziałami brało udział czterech rysowników: Kelley Jones (Kaliope), Malcolm Jones III (Sen tysiąca kotów), Charles Vess (Sen nocy letniej) i Colleen Doran (Fasada). Spośród nich wyróżnia się jedynie praca Vessa, który kolejne elementy historii rozrysowuje nieco chaotycznie, co być może miało oddać charakter tak samej sztuki Shakespeare’a, jak i oglądającej go widowni. Skaczemy zatem między kadrami przedstawiającymi komedię i zakulisowe rozmowy aktorów oraz tymi, w jakich wróże komentują to, co widzą. Bez wcześniejszej znajomości Snu nocy letniej możemy się jednak czuć nieco sfrustrowani takim kompozycyjnym rozwiązaniem. Ten rozdział od reszty tomu odróżniają również kolorystyka, Steve Oliff zamiast przydymionych, raczej ponurych barw postawił na jasne, pełne życia odcienie przywodzące na myśl słoneczną, soczystą wiosnę niż dotychczas przedstawiany świat Snu, zajmujący graniczne przestrzeni między snem a jawą.

Łyżka dziegciu

Jest w Krainie Snów coś, co nie pozwala się zbytnio rozkoszować zawartymi w tym tomie historiami, coś, co nie przetrwało próby czasu, jaki minął od pierwszej publikacji zeszytów #17–20 – ciągłe przedstawienie bohaterek w sytuacji zredukowania ich do obiektów „używanych” przez bohaterów. W Preludiach i nokturnach spotykamy Unity Kinkaid, którą zgwałcono, w Domu lalki napadnięta seksualnie zostaje jej wnuczka, a w tle czytamy o innych zbrodniach popełnianych na kobietach, Krainę Snu otwiera rozdział o więzieniu i gwałceniu Kaliope. Jak jeszcze w przypadku Rose, przebywającej w jednym motelu z socjopatycznymi seryjnymi mordercami, jakaś przemoc musiała się wydarzyć, trochę na zasadzie strzelby Czechowa, dałoby się takie rozwiązanie wytłumaczyć (chociaż przecież wybór scenarzysty paść mógł na coś innego niż próba gwałtu), tak w pozostałych – sprawa wygląda inaczej. Dlaczego w trzecim tomie z kolei domyślnym sposobem skrzywdzenia kobiety dla pisarza czy scenarzysty zawsze jest naruszenie jej seksualności? Zresztą w przypadku Kaliope nie ma to fabularnego sensu ponad wywołanie efektu wow i wprowadzenie sceny seksu do komiksu. Na jakiej zasadzie bowiem zgwałcenie muzy, która daje z własnej woli wybrańcom natchnienie, pomogłoby Madocowi? Należała do niego, mógł rozkazać jej ofiarować sobie pomysły. Czy to oznacza, że elementem koniecznym, aby otrzymać od Kaliope błogosławieństwo, jest stosunek waginalny? Co wówczas z natchnionymi kobietami? Od historii osadzonej w świecie pełnym niesamowitości, w jakim jedno z rodzeństwa Snu nie ma ustalonej płci, ponieważ Pożądanie przekracza wszelkie granice, podobne wykorzystanie – i tak często – takiego rozwiązania zawodzi i, niestety, zniechęca do prac scenarzysty. Zwłaszcza w przypadku, gdy czytającą jest kobieta.

Było lepiej, teraz nie jest lepiej

Kraina Snów to album co najwyżej średni – zawarte w nim historie, chociaż łączy je element cierpienia i bólu protagonistów, stanowią jedynie urywki z życia Nieskończonych. A zamieszczony w nim, nagrodzony World Fantasy Award, rozdział niekoniecznie okaże się najciekawszym. W porównaniu z Domem lalki nie zapada zbytnio w pamięć, jak na razie wygląda raczej na chwilę przerwy przed rozpoczęciem kolejnej bardziej złożonej intrygi.

sandman
Sandman. Tom 3. Kraina Snów

Tytuł: Sandman. Tom 3. Kraina Snów

Scenariusz: Neil Gaiman

Ilustracje: Kelley Jones, Malcolm Jones III, Charles Vess, Colleen Doran

Liczba stron: 160

ISBN: 9788328150256

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

„Kraina Snów” to komiks najwyżej średni – nierówny pod względem zamieszczonych w nim historii, ale taki już los antologii shortów. Pełen cierpienia i zniewolenia nie należy do najbardziej pozytywnych lektur, a niektóre zawarte w nim decyzje fabularne Neila Gaimana niekoniecznie uznamy za trafione.
Agata Włodarczykhttp://palacwiedzmy.wordpress.com
Nie ma bio, bo szydełkuje cthulusienki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

„Kraina Snów” to komiks najwyżej średni – nierówny pod względem zamieszczonych w nim historii, ale taki już los antologii shortów. Pełen cierpienia i zniewolenia nie należy do najbardziej pozytywnych lektur, a niektóre zawarte w nim decyzje fabularne Neila Gaimana niekoniecznie uznamy za trafione.Urywki z nieskończoności Snu. „Sandman. Tom 3. Kraina Snów” – recenzja komiksu