Rozszyfruj to słowo! „Decipher” – recenzja gry planszowej

-

Jako miłośniczka wszelkich gier literowych i logicznych, nie mogłam przejść obojętnie obok zapowiedzi Deciphera. Wydany przez FoxGames tytuł przyciąga jednak nie tylko ciekawą tematyką, ale także przecudną oprawą graficzną. I chociaż ilustracja na opakowaniu niespecjalnie odzwierciedla wszystko, co znajdziemy w środku, to z pewnością na półce z planszówkami ciężko będzie od Deciphera oderwać wzrok.

Jednak w myśl zasady, że z „ładnej miski się nie najesz”, w tym miejscu trzeba postawić jedno ważne pytanie: czy warto w ogóle po tę grę sięgnąć?

Ja odpowiadam: warto. Bardzo! Ale z nastawieniem, że początki są ciężkie.

O co chodzi?

Pierwsze starcie z instrukcją Deciphera wywołuje pragnienie ucieczki. Odwróć, umieść, ułóż, zamknij, znowu odwróć, otwórz, wybierz, przesuń – już samo przygotowanie do rozgrywki może przerażać, a przed nami jeszcze dwie i pół strony reguł do opanowania. Dobra wiadomość jest jednak taka, że jak przebrnie się przez ten muł gęsty od zasad, gra okazuje się… bardzo prosta.

I przede wszystkim – naprawdę ciekawa.


Jeśli jednak potrzebujemy pomocy w zrozumieniu zasad gry Decipher, to FoxGames przygotował video, które ułatwia sprawę: https://www.youtube.com/watch?v=AMuR4qagWqQ

Decipher – co to takiego?

Omawiany tytuł został stworzony z myślą o miłośnikach gier słownych i imprezowych. Ja do tej puli dorzuciłabym także fanów rozwiązywania zagadek logicznych. Nie jest bowiem tak, że dobrze odnajdą się tutaj wyłącznie poloniści i nałogowi czytacze słowników, bo samo rozszyfrowanie hasła wymaga także choć odrobiny umiejętności analitycznych.

Wracając jednak do samego początku – w pudełku znajdziemy:

– ołówek i notes,

– kasetkę Słowotwórcy,

– dwadzieścia żetonów „NIE”,

– osiemdziesiąt pięć kafelków z literami,

– dwustronną planszę deszyfrującą,

– czterdzieści osiem plastikowych elementów liter,

– żetony próby, bonusowe oraz jeden rozwiązania,

– instrukcję z zasadami.

Na wstępie gracze – których może być dwóch, trzech lub czterech – dzielą się na Słowotwórcę i Poszukiwaczy słów. Zadaniem tego pierwszego jest ułożenie – w tajemnicy przed wszystkimi – wyrazu do odszyfrowania. Rolą Poszukiwaczy pozostaje natomiast odgadnięcie, o jakie słowo chodzi.

A w jaki sposób można do tego dojść? Na podstawie elementów liter. Mamy ich cztery rodzaje:

Nie jest to jednak zadanie łatwe, bo każda z tych kolorowych części może tworzyć wiele różnych znaków:

I właśnie na tym polega cała zabawa – domyśl się, o jakie litery chodzi i ułóż z nich ukryte w kasetce słowo. Runda dobiega końca, gdy ktoś odnajdzie poszukiwany wyraz, Poszukiwacze zużyją wszystkie swoje żetony, albo nikt nie zdecyduje się na odgadywanie. Punkty zdobywają zarówno Słowotwórca, jak i jego oponenci. Sama gra kończy się w momencie, gdy każdy wcieli się w rolę wymyślającego zagadkę. Ten, kto zdobył najwięcej punktów – wygrywa.

Dla kogo Decipher?

Jeżeli dopiero raczkujesz w temacie gier bez prądu, albo chcesz zaprosić do wspólnych potyczek kogoś, kto niespecjalnie interesuje się planszówkami, to moim zdaniem Decipher nie jest dobrą opcją na start.

Przygotowania do zabawy trwają długo, zasady wydają się skomplikowane, a mnogość elementów może po prostu przytłaczać. Tutaj próg wejścia jest na tyle wysoki, że gra sprawdzi się przede wszystkim w gronie starych wyjadaczy. Ich nie zniechęci fakt, że nad instrukcją trzeba pochylić się na dłużej i samo rozpoczęcie rundy zajmuje trochę czasu.

Myślę jednak, że fani gier słownych naprawdę nie będą rozczarowani Decipherem. Dla nich wszystkie te dodatkowe elementy powinny być niemałą atrakcją – w końcu przyzwyczailiśmy się już, że produkcje tego rodzaju z reguły nie zaskakują niczym odkrywczym. Tutaj mechanizm gry jest naprawdę interesujący i ma w sobie jakąś świeżość.

Ci, którzy lubią potyczki pełne interakcji, także mogą być zadowoleni. Decipher wymaga nieustannych kontaktów pomiędzy graczami i przy tej okazji dostarcza sporo śmiechu i ekscytacji. Dlatego właśnie ten tytuł reklamowany jest jako dobry na imprezy – bo im nas więcej, tym weselej. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że gdy jeden z zawodników bezskutecznie próbuje poskładać literę, inni Poszukiwacze nie mają nic do roboty. Mniej cierpliwych to wyczekiwanie zirytuje, ale moim zdaniem to przede wszystkim kwestia towarzystwa – w odpowiednim gronie każda z takich sytuacji będzie pretekstem do żartów, przytyków i innych „uprzejmości”. Jeśli natomiast gramy we dwoje, napięcie może być nieco intensywniejsze, a i zabawa jest przy tym znakomita – co uważam za warte podkreślenia. Istnieje bowiem wiele tytułów w teorii nadających się dla mniej niż trzech uczestników, ale w rzeczywistości okazujących się sensownymi dopiero w większym gronie. Tutaj, na szczęście, jest inaczej.

Jeszcze kilka słów na koniec…

Mechanizm znamy, zasady również, ale co z wykonaniem Deciphera? Tutaj jest naprawdę dobrze! Piękne opakowanie kryje wypraskę pełną fantastycznej jakości elementów, które przetrwają wiele długich potyczek. Zwracam na to uwagę, bo umieściłabym ten tytuł na liście dobrych pomysłów na prezent dla miłośników planszówek.

Decipher to połączenie ciekawego konceptu, wysokiej jakości wykonania i naprawdę pięknych detali. Warto mieć tę grę na swojej półce i cieszyć się nią zarówno w węższym, jak i szerszym gronie. Kiedy już opanuje się jej zasady, może się ona okazać wspaniałą towarzyszką wieczorów i poranków, imprez i posiadówek, planszówkowych randek i spotkań ze znajomymi. Polecam!

Tytuł: Decipher

Liczba graczy: 2-4

Wiek: 10+

Czas rozgrywki: ok. 30 minut

Wydawnictwo: FoxGames

 

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu FoxGames, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Oto doskonała propozycja dla starych wyjadaczy, fanów gier językowych i miłośników zagadek logicznych. Przebrnij przez skomplikowane zasady i ciesz się tym, ile wspaniałych emocji mogą dostarczyć potyczki w „Deciphera”. Naprawdę warto!
Klaudyna Maciąghttps://klaudynamaciag.pl
Za dnia copywriter, wieczorami - nałogowy gracz. Widywana albo z książką pod pachą, albo z padem w dłoni. Dużo czyta, jeszcze więcej tworzy i ogląda. Uzależnienie od popkultury, piłki nożnej i żużla zdiagnozowane już ze trzy dekady temu.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu