Poezja tkwiąca w kosmosie. „Planety” – recenzja serii na DVD

-

Merkury, Wenus, Ziemia, Mars… wszyscy znamy nazwy planet w naszym Układzie Słonecznym. Pytanie tylko, jak wiele wiemy o nich samych – panującej tam temperaturze, atmosferze, składzie, przeszłości. Pewnie na myśl przychodzi wam od razu Mars i jego czerwona powierzchnia. Ale czy zdajecie sobie sprawę, że na tej planecie kiedyś działo się bardzo dużo? Jeśli nie, to Brian Cox was uświadomi.

Popularyzator nauki, wykładający fizykę cząstek elementarnych na Uniwersytecie Manchesterskim, To właśnie z tym profesorem odbędziemy niesamowitą podróż do gwiazd, w pięciu odcinkach popularnonaukowej miniserii Planety.

Kosmiczne realia

Wydanie DVD od Best Film zawiera dwie płyty. Tekst na pudełku głosi:

Oszałamiający serial, o prawdziwie kinowym rozmachu, który ożywia najbardziej pamiętne wydarzenia w historii Układu Słonecznego, wykorzystując przełomowe efekty wizualne do opowiedzenia ekscytującej historii wszystkich ośmiu planet.

Ciężko się z tym opisem nie zgodzić, bowiem wizualnie produkcja trzyma naprawdę wysoki poziom. Przedstawione w niej obrazy działają na wyobraźnię odbiorcy, doskonale ukazując omawiane planety i ich historię. Nie nazwałabym jednak efektów specjalnych „przełomowymi”, niemniej nie można im ująć realizmu.

Kadr z serii

Bardzo duży wpływ na odbiór serialu ma także scenografia, bowiem produkcja nie opiera się jedynie na komputerowych wizualizacjach, ale także kadrach przedstawiających Ziemię. Co ciekawe, te ujęcia nie są stosowane tylko podczas przekazywania informacji na temat naszego globu. Nierzadko bowiem Brian Cox znajdzie się w miejscach do złudzenia przypominających te opisywane przez niego przy okazji Marsa czy Jowisza.

Doskonała gra światłem i kolorami sprawia, iż widz odnosi wrażenie, jakby profesor stał na powierzchni innego świata. Sceneria ma imitować opisywane planety i to udało się świetnie, a odpowiednio dobrane kadry pozwalają widzowi zwizualizować sobie chociażby wielkość kraterów czy pasm górskich, o których w danym momencie Cox mówi – i naprawdę to robi wrażenie.


>> Polecamy: Najciekawsze książki o Wszechświecie <<
Hipnotyzująca opowieść

Planety są o tyle ciekawe, że jesteśmy prowadzeni przez dzieje każdego z elementów naszego Układu Słonecznego. Dowiadujemy się o ich przeszłości, możliwych formach życia, konstrukcji, składzie. Do tego wplatane są informacje o niektórych księżycach, satelitach, projektach misji kosmicznych, a całość pozostaje spójna i dobrze przemyślana. Dzięki swojej formie serial fascynuje, niejednokrotnie przekazując wiadomości wręcz zadziwiające. Wtedy może nas najść myśl, że szkoda, iż w szkołach nie opowiadają o kosmosie tak jak robi to Brian Cox.

Kadr z serii

A profesor robi to doskonale. Jeśli myślicie, że Planety to kolejny, nudny dokument, to się mylicie. Owszem, zawiera sporą dawkę informacji, śmiem także twierdzić, że niektórzy nie będą w stanie przyswoić wszystkich epizodów za jednym zamachem, bowiem wymaga to ciągłego skupienia, niemniej Brian Cox nie rzuca po prostu suchych faktów. On wręcz snuje przepiękną, zapierającą dech opowieść, miejscami brzmiąc niemal poetycko. Swoją formą przekazywania wiedzy hipnotyzuje odbiorcę już od pierwszych minut serialu i nie sposób wydostać się z jego sideł. Widz wpatruje się jak zaczarowany w ekran telewizora, w pełni oddając się niesamowitemu wykładowi.

Sztuka dla umysłów ścisłych

Miniseria popularnonaukowa Planety to zdecydowanie produkcja, którą musi obejrzeć każdy fascynat astrofizyki. Niesamowita historia o życiu planet w naszym Układzie Słonecznym, płynąca z ust ujmującego Briana Coxa, w połączeniu z doskonale zrealizowaną wizualizacją, nie tylko pod względem efektów komputerowych, ale i kadrów na Ziemi, imitujących miejsca tak odległe, pochłonie was całkowicie. Poezja dla uszu, uczta dla oczu i pożywienie dla umysłu – oto, czym są Planety.

 

Tytuł: Planety

Dystrybutor: Best Film

Język oryginalny: angielski

Napisy: polskie

podsumowanie

Ocena
9.5

Komentarz

Przepiękna opowieść, płynąca z ust Briana Coxa, w połączeniu z doskonałą realizacją na poziomie wizualnym sprawia, że „Planety” to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fascynatów kosmosu.
Adrianna Dworzyńska
Geek i fanatyczka popkulturalna. Fascynatka astrofizyki, miłośniczka wszystkiego, co brytyjskie. Członkini wielkiej trójki fandomów. Ceni magię ponad efektami, dlatego kocha Doctora Who i Merlina nad życie. Dyrektor ds. Memologii 2.0, śmieszek 24/7, ale przede wszystkim stuprocentowy hobbit - lubi święty spokój, jedzenie i spanie.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu