Pociąg usłany trupami. „Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja” – recenzja komiksu paragrafowego

-

Sherlock Holmes to postać, którą znają wszyscy wielbiciele zagadek. Ten bohater literacki nie ma sobie równych jeżeli chodzi o rozwiązywanie spraw dotyczących morderstw, porwań i co nie tylko. Jego zdolność dedukcji pozwala mu z góry przewidzieć, jak potoczą się niektóre wydarzenia, a z każdej poszlaki wywnioskuje więcej niż najlepszy śledczy. Zresztą, jeżeli czytaliście powieści sir Arthura Conana Doyle’a, albo oglądaliście serial z Benedictem Cumberbatchem bądź filmy z Robertem Downeyem Jr. to sami doskonale o tym wiecie.

Nic więc dziwnego, że przygody Sherlocka Holmesa są tak chętnie umieszczane w komiksach paragrafowych. Dostaliśmy już wcześniej Sherlocka Holmesa. Pojedynek z Irene Adler i Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa, a teraz naszedł czas na kolejny. Nakładem FoxGames ukazała się nowa część z serii, zatytułowana Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja, w której to możemy nie tylko wcielić się we wspomnianego bohatera, ale także jego niezastąpionego towarzysza – doktora Johna Watsona, bądź największego wroga – profesora Jamesa Moriarty’ego. To do nas należy ten wybór.

Trudna droga do Liverpoolu

Akcja w Sherlocku Holmesie & Moriarty’m. Konfrontacji rozgrywa się w pociągu i może przywodzić na myśl Morderstwo w Orient Expressie Agathy Christie. Z tą różnicą, że tutaj nie mamy do czynienia z jednym morderstwem, a dwoma i zniknięciem pewnej księżniczki. Naszym zadaniem jest odkrycie prawdy na temat wydarzeń, które toczą się na trasie Canterbury–Liverpool. Czy uda nam się ująć sprawców, nim podróż dobiegnie końca? To już zależy tylko od nas i naszych umiejętności szukania dowodów i rozmawiania z podejrzanymi. Ale na szczęście nie działamy sami, bo pomagają nam w tym światowej sławy detektyw Sherlock Holmes, doktor John Watson, a nawet profesor Jim Moriarty. Słychać już gwizdek konduktora. Proszę wsiadać!

W kogo się wcielisz?

Dużym plusem tego komiksu paragrafowego jest to, że wystarczy mieć przy sobie tylko ołówek/długopis oraz kartę i skrzętnie zapisywać zebrane dowody oraz inne, potrzebne elementy, niezbędne do ukończenia śledztwa z powodzeniem. Nie musimy tu uzupełniać paska życia czy przydzielać punktów umiejętności. Co również ciekawe, nie od razu dowiemy się, czy poprawnie wytypowaliśmy sprawcę – prawidłowe rozwiązania poznamy dopiero na końcu przygody. Ważną kwestią jest szukanie w kadrach kamieni szlachetnych, bo ich liczba będzie miała kluczowe znaczenie w finale. Wierzcie mi, to wcale nie jest takie proste! A te trzy sprawy, które przyjdzie nam rozwikłać? Jakoś nie sprawiły mi większych trudności, chociaż przyznam szczerze, że trochę nad nimi posiedziałam. Jednak prawdziwym detektywom nic nie jest straszne.

Scenariusz do tego komiksu paragrafowego przygotował Ced, który wcześniej był w pełni odpowiedzialny za dwie poprzednie części z serii Sherlock Holmes – komiks, w którym bohaterem jesteś ty. Natomiast grafikę tym razem stworzył Boutanox. Same rysunki wyglądają naprawdę świetnie i zawierają każdy szczegół potrzebny detektywowi do rozwiązania sprawy. Nieco karykaturalny wygląd postaci (zwłaszcza Moriarty’ego) jakoś nie psuje uroku komiksu, a w niektórych kadrach wręcz nawet śmieszy. Na szczęście nie potrzeba lupy, aby dokładnie przyjrzeć się ilustracji – wystarczy tylko dobrze patrzeć i zapamiętywać szczegóły.


W zależności od tego, w którego z bohaterów się wcielimy, poziom trudności oraz atmosfera będzie nieco się różnic. Znany ze swojego intelektu Sherlock Holmes, podczas przesłuchań, może zadać tylko trzy pytania. Jednak z jego rozważań (wspomnianej wcześniej zdolności dedukcji) wybieramy właściwe i oczekujemy pomyślnych rezultatów. Natomiast Doktor Watson uzyskuje tylko cztery odpowiedzi, ale za to pomocą służy mu doświadczony przyjaciel. Dodatkowo, z racji swojej profesji, przeprowadza sekcję zwłok lub bada rany, co niezwykle często się przydaje. Tymczasem Moriarty działa podobnie jak Holmes, z tym że potrafi on wywrzeć na rozmówcy presję, a nawet mu zagrozić. Wówczas przesłuchiwany wyjawi mu swój sekret, ale na tym koniec dalszej rozmowy.

Uwaga! Na samym końcu, w formie komiksu, podano rozwiązanie wszystkich zagadek. To właśnie tam dowiadujemy się o prawidłowym przebiegu wydarzeń. Nie zabraknie oczywiście efektowanego „buuuum!”. Natomiast ostatnia strona to punktacja – z niej przekonamy się, czy należymy do grona najlepszych detektywów, czy może jednak dopiero wspinamy się po drabinie intelektualnych sław. Dlatego najlepiej trzymajcie się od tych stron z daleka, chyba że zakończyliście już wszystkie sprawy i jesteście pewni swego. A jeżeli nie, to zachęcam do powrotu i ponownego otwarcia danego śledztwa. Być może przegapiliście jakiś szczegół, dzięki któremu tym razem trafnie wytypujecie sprawcę.

To nie łatwa sztuka

Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja naprawdę wciąga. Koniecznie chcemy rozwiązać wszystkie trzy sprawy, więc z zawziętością kartkujemy strony, przesłuchujemy podejrzanych i zbieramy kolejne dowody, a wszystko to przybliża nas do prawdy. Gorąco zachęcam, aby przedstawione historie prowadzić innym bohaterem. Wtedy nie tylko uatrakcyjnicie sobie całą zabawę, ale także przekonacie się, jak każdy z nich działa i jakie ma sposoby. Seria z Sherlockiem Holmesem bardzo przypadła mi do gustu i naprawdę żałuję, że należy ona do jednorazówek. Chociaż za taką cenę warto po nią sięgnąć, jak również inne komiksy paragrafowe, które można przechodzić nawet po kilka razy.

 

Tytuł: Sherlock Holmes & Moriarty: Konfrontacja

Liczba graczy: 1

Wiek: 10+

Czas rozgrywki: ok. 60-90 minut

Wydawnictwo: FoxGames

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu FoxGames, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Chciałbyś wcielić się w Sherlocka Holmesa, doktora Johna Watsona bądź profesora Jamesa Moriarty'ego? Nic trudnego! Z komiksem paragrafowym Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja to możliwe i jeszcze przy okazji rozwiążesz zagadki, które zapewne sprawią ci wiele trudności. Ale prawdziwemu detektywowi nic nie jest straszne!
Agnieszka Michalska
Agnieszka Michalska
Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Wielbicielka amerykańskich seriali i nienasycona czytelniczka książek, ale nie znosi romansów. Podróżuje rowerem i pisze fantastyczne powieści - innymi słowy architekt własnego życia.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu