Pika pika! I to bardzo dobrze! „Pokémon: Detektyw Pikachu” – recenzja filmu DVD

-

Zapewne każdy z nas doskonale pamięta swoją ulubioną animację z dzieciństwa. Najpewniej jednym z najczęściej wymienianych tytułów z czasów mojej młodości byłyby Pokémony. Mimo iż szczytowy moment ich popularności przeminął, to nadal istnieje duże grono oddanych fanów. I wbrew pozorom, w przeważającej większości są to dorośli. Dokładnie ci, którzy niecałe dwadzieścia lat temu śledzili przed telewizorami przygody Asha Ketchuma i jego wiernego Pikachu. Do tej grupy mogę zaliczyć również siebie.

Chociaż nie ciągnie mnie do popularnej aplikacji mobilnej Pokémon GO, to jednak czasami miewam ochotę powrócić do takich tytułów jak na przykład Pokémon Gold and Silver na Nintendo Game Boy… do rzeczy. Kiedy w zeszłym roku ogłoszono powstanie nowego filmu z uniwersum Pokémon, przyznam szczerze, że moje serce zabiło szybciej z dwóch powodów. Po pierwsze, w ostatnim czasie ekranizacje gier wideo w większej mierze okazywały się klapą. Szumne zapowiedzi niestety nie pokrywały się z tym, co ostatecznie widzieliśmy na dużym ekranie. Z drugiej strony wysoko rozwinięta technologia CGI pozwalała mi mieć nadzieję, że ta produkcja okaże się jedną z najlepszych. Trzymałam kciuki za scenariusz, twórców, obsadę i… Warner Bros.! Tak to się właśnie robi!

Kadr z filmu „Pokémon: Detektyw Pikachu”

W poszukiwaniu ojca

W filmie obserwujemy świat, w którym ludzie i pokemony żyją ze sobą w harmonii. Pewnego dnia detektyw Harry Goodman oraz jego partner, pokemon Pikachu (Ryan Reynolds), ulegają tajemniczemu wypadkowi. W wyniku incydentu ten pierwszy zostaje uznany za zmarłego. Wiadomość o śmierci ojca dociera do Tima (Justice Smith), który wraca do domu, aby załatwić wszelkie formalności. W mieszkaniu spotyka Pikachu. Jak się okazuje, stworek stracił pamięć i jedyne, co sobie przypomniał, to imię i nazwisko oraz adres zamieszkania swojego trenera. Razem łączą siły, aby rozwikłać zagadkę śmierci Harry’ego.

Kadr z filmu „Pokémon: Detektyw Pikachu”


What a wonderful world

Scenariusz, w który był zaangażowany sam reżyser, Rob Letterman, momentami zaskakuje widza pełnymi napięcia fabularnymi zwrotami akcji, a motywacje niektórych postaci, jak również pokemonów, nie są tak łatwe do rozszyfrowania. Oczywiście większość scen można przewidzieć na długo przed tym, nim pojawią się na ekranie. Jednak obserwowanie kinowych perypetii Pikachu powinno sprawić mnóstwo frajdy nie tylko dzieciakom i fanom tych stworków. Zabrakło mi jedynie więcej scen pojedynkowania, ale to, co twórcy zaserwowali, idealnie trafi w gusta wszystkich osób, które marzyły (bądź nadal marzą!), aby zostać trenerami pokemonów.

Nie zawodzą sami aktorzy. Justice Smith i Kathryn Newton oferują coś zbliżonego do Asha i Misty. Dwójka nastolatków w świecie pełnym pokemonów, stawiająca czoło najróżniejszym zagrożeniom (pojawia się również drużyna podobna do Zespołu R) i próbująca wyjaśnić zagadkę tajemniczego wypadku. Szkoda, że Billy Night nie miał okazji zrobić czegoś więcej ze swoją postacią. Oczywiście gwiazdą całego filmu jest Pikachu i podkładający mu głos Ryan Reynolds, najbardziej chyba kojarzony z roli Deadpoola. Spokojnie mógłby on zawiesić karierę aktorską i zająć się dubbingowaniem właśnie takich produkcji.

Kadr z filmu „Pokémon: Detektyw Pikachu”

Louis Armstrong, w swojej piosence, śpiewa „What a wonderful world – to samo napisałabym o całym filmie. Jeżeli chodzi o stronę wizualną, to po prostu strzał w dziesiątkę. Zdarzały się oczywiście zgrzyty, ale wynikały one jedynie z faktu, iż trudno konsekwentnie realizować ten hiperrealistyczny styl, gdy pokemony przybierają tak różne, niesamowite kształty. Zwłaszcza obserwowanie przepięknie wyczarowanego Pikachu sprawia czystą przyjemność. Jego ruchy, spojrzenia, maniery czy elektryzująca moc (tak, pojawia się żółta kula!) wydają się niemal prawdziwe, jakby to nie był wygenerowany komputerowo element filmu, tylko żywa istota. Ale nie tylko on zachwyca, bo przez produkcję przewija się mnóstwo innych pokemonów, w tym świetny Psyduck, który dostał dużo czasu ekranowego. Pojawia się cała banda Squirtle’ów, Lickitung, a nawet śpiący Snorlax. I oczywiście największy punkt programu, czyli Mewtwo, stanowiący klucz całej fabuły. Muszę też przyznać, że polska wersja językowa mocno mnie zaskoczyła, i to pozytywnie, ale nie zabierajcie sobie przyjemności słuchania Pikachu przemawiającego głosem Ryana Reynoldsa. 

Kadr z filmu „Pokémon: Detektyw Pikachu”

Pokémon: Detektyw Pikachu widziałam na dużym ekranie, ale nie mogłabym się nazywać fanką Pokemonów, gdybym nie dołączyła tego tytułu do swojej domowej filmoteki. Teraz oglądam tę produkcję kiedy tylko zechcę, zarówno w oryginalnej wersji językowej z napisami, jak i z polskim dubbingiem. Najbardziej obawiałam się jakości obrazu, ale okazało się, że niepotrzebnie, bo ta stoi na wysokim poziomie, za co ogromnie dziękuję dystrybucji Galapagos.

Oprócz samego filmu, wydanie na DVD zawiera krótki dodatek Moja Przygoda z Pokémonami – Zanurz się we wciągającym świecie Pokemonów z Justice’em Smithem! Jest to wywiad z aktorem odgrywającym główną rolę, który opowiada o swoich początkach z serią Pokémon, pracy na planie Pokémon: Detektyw Pikachu, a także zdradza, jaki jest jego ulubiony stworek. W tym samym materiale ukazano również ujęcia zza kulis powstawania filmu. Zachęcam też do sięgnięcia po wersję na Blu-ray, posiadającą więcej takich smaczków.

Kadr z filmu „Pokémon: Detektyw Pikachu”

Ja chcę jeszcze raz!

Pokémon: Detektyw Pikachu to najlepsza w ostatnim czasie ekranizacja gry wideo. Już po samych zwiastunach było widać, że twórcy bardzo przyłożyli się do tematu, a to, co ostatecznie zobaczyliśmy na wielkim ekranie, przeszło nawet moje, fanowskie wyobrażenie. Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego i mam nadzieję, że kolejne, zapowiedziane już filmy z uniwersum Pokémon okażą się równie spektakularnym przedstawieniem wizualnym. I oczywiście nie zawiedzie scenariusz. Jak najbardziej warto zainwestować w wydanie na DVD lub Blu-ray, ażeby w każdej chwili można było wrócić do tego fantastycznego świata i przygody, o której zapewne marzył kiedyś każdy wielbiciel serialu animowanego.

 

Tytuł oryginalny: Pokémon Detective Pikachu

Reżyseria: Rob Letterman

Rok produkcji: 2019

Czas trwania: 1 godziny 44 minut

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

„Pokémon: Detektyw Pikachu” okazał się filmem, który nie tylko trafił do mojego fanowskiego serca, ale także sprawił, że produkcje na podstawie gier wideo w końcu zaczęły wybijać się ponad przeciętność. Warto zaopatrzyć się w wydanie na DVD lub Blu-ray, aby w każdej chwili móc ponownie wkroczyć do tego fantastycznego świata Pokémonów. Pika pika!
Agnieszka Michalska
Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Wielbicielka amerykańskich seriali i nienasycona czytelniczka książek, ale nie znosi romansów. Podróżuje rowerem i pisze fantastyczne powieści - innymi słowy architekt własnego życia.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu