Piękna i Bestia? „Cierń klątwy” – recenzja książki

-

Stare i popularne historie opowiedziane na nowo? Czas znowu przenieść się do cudownych krain znanych z baśni czy animacji Disneya – Chin, Agrabahu, Arendelle albo podwodnego królestwa syren. Seria Mroczna baśń zabiera czytelników w podróż do miejsc, które wcześniej pojawiły się chociażby właśnie w bajkach Walta, jednak tym razem zakończenia i przebieg wydarzeń nie są tak oczywiste jak w rysunkowych produkcjach.

Do tej pory mogliśmy przeczytać alternatywne wersje opowieści o życiu Ariel, Aurory, Mulan, Aladyna czy Elsy i Anny. Niektóre okazały się wciągające i fascynujące, inne nie zostały dobrze przemyślane, mocno rozczarowały odbiorców. Jedne trzymały w napięciu aż do ostatniej strony, kolejne czytało się bez większego zainteresowania akcją rozgrywającą się na ich kartach. A jak dzieje się w przypadku kolejnej części cyklu – opowieści o Belli i księciu zamienionym w bestię?

Znane pomysły

Bella uwielbia książki. Czyta je, kiedy tylko ma ku temu okazję, dzięki nim zwiedza świat i zdobywa wiedzę na różne tematy. W małej wiosce, w jakiej mieszka, nic się nie dzieje, to właśnie książki zapewniają jej dreszczyk emocji i wprowadzają jakieś urozmaicenie. Protagonistka żyje w niewielkiej chatce razem z ojcem, nie w głowie jej amory lokalnej sławy – Gastona, który co chwilę stara się jej zaimponować.

>> Polecamy: Wojowniczka. „W świecie iluzji” – recenzja książki<<

Pewnego dnia tata bohaterki, Maurycy, wyrusza w podróż, ma zamiar wziąć udział w pewnym przedsięwzięciu, jeśli je wygra, zdobędzie nagrodę pieniężną. Bella z niecierpliwością wyczekuje jego powrotu. Niestety do domu przybywa tylko wierzchowiec, ojciec dziewczyny zaginął. Bohaterka nie waha się ani przez chwilę, wyrusza na poszukiwania rodziciela. Odnajduje go zamkniętego w lochu wielkiego zamczyska, którego panem jest Bestia.

Nowe pomysły

Resztę historii zapewne zna większość z was, a przynajmniej wiecie, jak kończy się bajka Disneya o Belli i zaklętym księciu. Liz Braswell dodaje jednak do opowieści sporo nowych wątków – jednym z nich jest chociażby ten dotyczący rodzicielki głównej bohaterki. Rozalinda, żona Maurycego, włada magią. Dlaczego jednak ani jej mąż, ani córka nie pamiętają, co się z nią stało? O tym dowiecie się z powieści Cierń klątwy.

Trzeba przyznać, że cały wątek poświęcony matce Belli został dobrze przemyślany i poprowadzony. Pojawia się kilka interesujących rozwiązań, autorka pozycji wplata do fabuły elementy detektywistyczno-sensacyjne. Bella odkrywa prawdę o swojej rodzicielce, do tego dochodzi jeszcze motyw klątwy rzuconej na księcia. Wszystko to łączy się i uzupełnia. Liz całkiem sensownie splotła ze sobą poszczególne koncepty, choć nie brak w powieści fabularnych luk.


Najmniej interesujące okazują się wydarzenia na zamku Bestii, niestety o ile w bajce Disneya są to niezwykle ciekawe sceny, o tyle w książce wloką się niemiłosiernie i sporo w nich typowych zapychaczy. Jedynie kilka zdarzeń trzyma w napięciu, reszta dłuży się i nie wnosi nic konkretnego do fabuły. O wiele lepiej został więc poprowadzony wątek Rozalindy niż Belli i Bestii.

Magia

Skoro już o historii rodzicielki Pięknej mowa, warto zwrócić uwagę na ważny aspekt w niej poruszony. Jak już wspomniałam, Rozalinda ma magiczne moce. Na kartach powieści pojawi się pokaźne grono przedstawicieli czarodziejskiej społeczności, żyjących wśród pozbawionych nadnaturalnych zdolności ludzi. Braswell zestawia ze sobą te dwa światy – to właśnie magia jest w tym przypadku ziarenkiem niezgody. Zwykli ludzie, czyli naturel, mają za złe charmantes (magicznym), że ci rzucają uroki i zaklęcia. Konflikt bardzo szybko eskaluje, doprowadzając do mrocznych i przerażających wydarzeń.

Autorka porusza w swojej pozycji kwestie, które są aktualne również i dziś – nietolerancji i piętnowania wszystkiego (oraz wszystkich) co inne. W przypadku tej pozycji mamy do czynienia z polowaniem na magiczne istoty, w naszej rzeczywistości chodzi o kolor skóry, wyznanie, orientację seksualną…

Podsumowanie

Cierń klątwy opowiada o wydarzeniach rozgrywających się w osiemnastowiecznej Francji. Z jednej strony mamy historię znaną z baśni i bajki Disneya – Belli i Bestii, która zostaje nieco zmieniona, z drugiej opowieść o Rozalindzie i magicznych istotach. O ile ta druga okazuje się nader zajmująca, o tyle druga pozostawia nieco do życzenia. Mogłaby być bardziej emocjonująca, wtedy nie czułoby się podczas czytania takiego dysonansu.

Piękna i Bestia? „Cierń klątwy” – recenzja książkiTytuł: Cierń klątwy

 Autor: Liz Braswell

 Wydawnictwo: Harper Collins

 Ilość stron: 432

 ISBN: 9788328137233

Więcej informacji znajdziecie TUTAJ

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

Tym razem przyszedł czas na poznanie alternatywnej historii o dziejach Pięknej i Bestii.
Monika Doerre
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Piękna i Bestia? „Cierń klątwy” – recenzja książkiTym razem przyszedł czas na poznanie alternatywnej historii o dziejach Pięknej i Bestii.