Ostatnie słowo legendy. „Dotąd dobrze” – recenzja książki

-

Nie ukrywam, że nie jestem jakąś szczególną fanką wierszy. Niemniej czasami lubię sobie przysiąść w niedzielne popołudnie, zaparzyć herbatę, okryć się kocem i zapomnieć o otaczającym mnie świecie dzięki utworom poetyckim. To właśnie one zwracają uwagę na wiele elementów naszego życia, o których w codziennym pośpiechu nie pamiętamy. Odkrywaniu na nowo tych rzeczy często towarzyszy pewna refleksja.

Ostatnio miałam przyjemność zapoznać się z tomikiem Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne, a teraz sięgnęłam po kolejne dzieło legendarnej Ursuli K. Le Guin zatytułowane Dotąd dobrze. Gdyby żyła, to niedawno skończyłaby dziewięćdziesiąt lat. Śmierć pisarki wstrząsnęła nie tylko fanami fantastyki, ale także tymi, którzy mieli okazję zapoznać się z jej dziełami. Bowiem Le Guin była artystką o wielu obliczach: powieściopisarka (uniwersum Ziemiomorze), eseistka, waleczna aktywistka, feministka i w końcu poetka.

Skrawek duszy Le Guin

Oryginalnie tomik Dotąd dobrze (ang. So Far So Good) pisarka dokończyła tuż przed śmiercią. Zawiera on utwory z lat 2014-2018. Każdy z wierszy został przypisany do odpowiedniej grupy, zatytułowano je: Spostrzeżenia, Zaklęcia, Medytacje, Elegie, Nocna podróż, Tak daleko oraz W dziewiątym dziesięcioleciu. Le Guin zawarła w nich wiele myśli, wspomnień, pragnień i obserwacji. Ale podczas czytania można odnieść też wrażenie, że ta książka jest swoistym pożegnaniem pisarki, jakby zdawała sobie ona sprawę z nadchodzącego końca. Pogodziła się z nieuniknionym, ale odczuwa pewien żal, z którym pragnęła się z nami podzielić.

Dotąd dobrze nie jest jednak przepełnione jedynie smutkiem. Bowiem Le Guin opisuje otaczający ją świat takim, jakim chciała go widzieć. Nie brakuje więc utworów wychwalających piękno przyrody (niebo, oceany, wiatry, lasy) czy zamieszkujących naturę stworzeń (myszy, koty i drobne owady). Pisarka na równi postawiła rzeczy dla nas najważniejsze z tymi, o których zupełnie zapominamy. Te błahe i w ogóle nieznaczące sprawy wyniosła nawet na piedestał, także czytelnik czuje się nieco przytłoczony i zaczyna rozmyślać nad ich sensem w swoim własnym życiu. To pokazuje, jak ogromną siłę przekazu ma artystka. Potrafi dotrzeć do naszego sumienia i sprawić, że inaczej spojrzymy na świat. W tomiku można znaleźć też utwór z uniwersum Ziemiomiorze zatytułowany Dla Heggai. Także fani autorki powinni więc poczuć się ukontentowani. 

Wielki ukłon w stronę Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Kolejny tomik poezji Ursuli K. Le Guin posiada nie tylko przepiękną, twardą oprawą, ale także symboliczną ilustracją na okładce autorstwa Piotra Cieślińskiego. Nic więcej w tym przypadku nie potrzeba. Po raz kolejny dostaliśmy także wiersze zarówno w polskim przekładzie, jak i oryginale. Mam tylko jedno zastrzeżenie – niektóre dłuższe formy wypowiedzi zostały nieciekawie podzielone i przerzucone na kolejną stronę. Nie wygląda to estetycznie, a takie przerzucanie kartek przeszkadza podczas skupiania się na czytaniu utworu poetyckiego.


Tylko spokój

Dotąd dobrze to zbiór wierszy napisanych z niespotykaną świadomością. Ursula K. Le Guin zestawia ze sobą trudne i rzadko spotykane słowa, z których powstały malownicze wiersze wypełnione nie tylko smutkiem, ale także radosną wizją fantastycznego świata takim, jakim chciałaby go widzieć artystka. Podczas czytania robi się ciepło na sercu, a kolejne wersy zawierają szacunek do świata i docenianie każdego najdrobniejszego życia sprawiają, że zaczynamy inaczej postrzegać naszą szarą rzeczywistość. Jeżeli też chcecie przez chwilę poczuć wewnętrzny spokój, to szczególnie polecam poezje tej pisarki. Nie tylko zapadają one głęboko w pamięci, ale także poruszają nasze sumienia.

 

Tytuł: Dotąd dobrze

Autor: Ursula K. Le Guin

Liczba stron: 168

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

ISBN: 978-83-8169-173-4

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Wydawnictwo Prószyński i S-ka po raz kolejny wspięło się na wyżyny i zaserwowało nam tomik poezji napisany nie tylko przez legendarną Ursulę K. Le Guin, ale także trafiający prosto do naszego serca. Porywający, poruszający, zmuszający do refleksji, ale i po prostu piękny przekaz.
Agnieszka Michalska
Agnieszka Michalska
Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Wielbicielka amerykańskich seriali i nienasycona czytelniczka książek, ale nie znosi romansów. Podróżuje rowerem i pisze fantastyczne powieści - innymi słowy architekt własnego życia.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu