Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

-

Z pewnością znacie Kingdomino – przyjemną grę familijną, polegającą na budowie królestwa. Prosta i szybka rozgrywka zdobyła uznanie wielu graczy. Tym razem Bruno Cathala razem z Ludviciem Maublanciem przygotowali dla fanów serii coś nowego –kompaktową wersję światowego bestsellera w formie roll&write, przeznaczoną jedynie do pojedynku dwóch graczy. Kingdomino: Duel przenosi podstawowe zasady z pierwowzoru, dodając odrobinę nowości. Czy warto pochylić się nad tym tytułem? O tym przeczytacie w mojej recenzji.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Jak już wspomniałam, Kingdomino: Duel to prosta i szybka gra kościana, dedykowana dla dwóch graczy, którzy wcielą się we władców królestw i postarają się rozbudować swoje włości. Zatem dlaczego na okładce gry widnieje czarodziej, a nie król? Otóż Kingdomino: Duel rozszerzono o magię, więc aby stworzyć najlepszą krainę, niezbędna okaże się pomoc magów. Jednak podstawowe zasady zostały niezmienione, Bruno Cathala w ciekawy sposób przeniósł reguły układania domino, do prostej gry kościanej. Sama rozgrywka to pojedynek dwóch graczy i nie zajmie więcej niż trzydzieści minut. Polską wersję Kingdomino: Duel przygotowało wydawnictwo Fox Games.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Królestwo kompaktowe

To, co spodobało mi się już na samym początku, to pudełko, które jest naprawdę solidne. Zostało wyposażone w magnetyczne zamknięcie i otworzyć można je jak księgę – dzięki temu mamy pewność, że jego zawartość nie wysypie się tak łatwo, gdy wrzucimy grę do torebki lub plecaka. Sprzyjają temu kompaktowe rozmiary planszówki, Kingdomino: Duel bez problemu zabierzemy praktycznie wszędzie, aby rozegrać szybką partię. W środku pudełka znajduje się stukartkowy notes z przygotowanymi „planszami” do gry oraz kartami księgi czarów, cztery kości, dwa ołówki i instrukcja.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Układamy domino

Cel Duela nie różni się zbytnio od pierwowzoru – należy zbudować królestwo, układając domina na swojej planszy tak, aby uzyskać jak największą liczbę punktów. Jednak w tym przypadku, zamiast kafelków terenu, otrzymujemy do dyspozycji kości. Na ich ściankach widnieją różne herby posiadłości i to właśnie one będą tworzyć nasze domino. Niektóre z symboli oznaczone zostały krzyżykiem – wysokim dygnitarzem. Jest to istotny element, niezbędny do zdobycia punktów na koniec gry. Tylko te grupy herbów połączonych w pionie lub poziomie, w których znajdują się dygnitarze, będą liczyć się w walce o zwycięstwo. Rachunek jest prosty: liczba takich samych symboli posiadłości obok siebie jest mnożona razy liczbę znajdujących się w niej krzyżyków.

Przejdźmy zatem do przebiegu rozgrywki. Każdy z władców otrzymuje ołówek oraz jedną kartkę z notesu z mapą swojego królestwa. Na środku stołu będą znajdować się strona księgi czarów oraz kości. Najstarszy uczestnik pojedynku rozpoczyna, rzucając kostkami i wybierając jedną z nich. Drugi gracz dobiera dwie, układając już swoje domino, natomiast ta, która została na stole, trafia do pierwszego władcy. Utworzone w ten sposobów kafelki należy przerysować na planszę królestwa. Jak wspomniałam, niektóre ścianki kości, oprócz herbów, posiadają symbole dygnitarzy – te również należy wpisać na mapę. Jeśli jednak ich nie ma, wtedy niezbędne będzie uzupełnienie księgi zaklęć.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Usługi czarodziejów

Zaklęcia to nowość wprowadzona do świata Kingdomino. Do tej pory nie mieliśmy możliwości korzystania z usług czarodziejów. W Duelu są to dodatkowe zdolności, o które gracze prowadzą wyścig. Do dyspozycji dostaliśmy sześć specjalnych akcji, jednak użyć ich możemy tylko raz na całą rozgrywkę. Za każdym razem, gdy gracz zdobędzie herb bez krzyżyka, zakreśla w księdze czarów jedno pole przy identycznym symbolu. Kto pierwszy zdobędzie odpowiednią liczbę takich znaków, otrzyma przywilej skorzystania z usług czarodziejów. Uwierzcie mi, jest o co walczyć, ponieważ zaklęcia pozwalają na przykład na rozdzielenie domina i wpisanie herbów w dwóch różnych miejscach, albo na przewrócenie jednej kości na wybraną ściankę. Co ciekawe, nie musimy aktywować czarów od razu, tylko wybrać dogodny na to moment. Jednak istnieją dwa zaklęcia, wymagające najmniejszej liczby herbów, które odpalamy automatycznie, w chwili ich odblokowania. Jeden z nich jest naprawdę silny, ponieważ pozwala na wybranie dowolnego herbu i potrojenie jego wartości. A naturalnie, grę wygrywa gracz z największą liczbą oczek.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Jest o co walczyć?

W Kingdomino: Duel nie oczekujcie dużej interakcji. Jedyne, co możemy zrobić, to „podebrać” przeciwnikowi wartościową kość lub spowolnić go w odblokowywaniu czaru. Zdecydowanie lepiej jest skupić się na własnej planszy i kątem oka kontrolować księgę zaklęć. Choć raczej nie będziemy w stanie planować swojego ruchu, ponieważ jest to gra losowa i wszystko zależy od dobrego rzutu, to warto chwilę pogłówkować nad odpowiednim umieszczeniem domina tak, aby nie zablokować się w przyszłych kolejkach.

Podoba mi się uproszczenie Kingdomino do formy roll&write ponieważ pozwala to na szybką, niezobowiązującą rozgrywkę właściwie wszędzie, gdzie mamy odrobinę płaskiej powierzchni. Jedyne, co może nas ograniczyć, to liczba rozegranych partii. Notes, choć obszerny, wystarczy na około sześćdziesiąt rozgrywek. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodrukować sobie plansze i karty księgi czarów, gdy pula ta się skończy.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

Ostateczny pojedynek

Nie jestem fanką gier z gatunku roll&write, jednak doceniam ich zalety. Z reguły są to kompaktowe, proste i szybkie tytuły. Kingdomino: Duel potwierdza moje przekonanie na temat planszówek tego typu. Dzięki łatwym regułom, wyzwać na pojedynek można właściwie każdego. Natomiast solidne i małe pudełko spokojnie schowamy do plecaka lub torebki. Niestety, gry takiego rodzaju trzeba lubić. Nie każdy planszówkowicz toleruje losowość i brak możliwości przejęcia kontroli nad tym, co dzieje się na planszy czy w kościach. Jedyne, nad czym panujemy, to jakie kostki wybierzemy, w jaki sposób ułożymy domina na planszy, ile dygnitarzy udało nam się uzyskać oraz jak wygląda sytuacja w księdze zaklęć. To ostatnie jest dość istotnym elementem, ponieważ nie watro zbierać tylko krzyżyków, zdecydowanie często opłaca się wybierać „puste” herby, aby odpalić czary.

Kingdomino: Duel to dobra, kompaktowa gra dla każdego fana serii. Jeśli akurat nie ma miejsca na rozłożenie kafelków, z pewnością zawsze znajdzie się odrobina przestrzeni na rzuty kośćmi.

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

 

 

Tytuł: Kingdomino: Duel

Liczba graczy: 2

Wiek: 8+

Czas rozgrywki: 30 minut

Wydawnictwo: FoxGames

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu FoxGames, więcej o grze przeczytacie tutaj:

Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

„Kingdomino: Duel” to prosta i szybka gra kościana dedykowana dla dwóch graczy, którzy wcielą się we władców królestw i postarają się rozbudować swoje włości z małą pomocą magii.
Natalia Jóźwiak Kłysz
Natalia Jóźwiak Kłysz
Zabiegana artystka, stale poszukująca nowych wyzwań. Lubi spędzać wolny czas przy grach komputerowych, jak również pochylić się czasem nad planszą. Próbuje robić ładne zdjęcia. Matka Smoków, a raczej jednego, który jest jeżem.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

„Kingdomino: Duel” to prosta i szybka gra kościana dedykowana dla dwóch graczy, którzy wcielą się we władców królestw i postarają się rozbudować swoje włości z małą pomocą magii.Królestwo jest w twoich rękach. „Kingdomino: Duel” – recenzja gry planszowej