Kiedy kot do ciebie gada. „Ratownicy czasu” – recenzja książki

-

Podróże w czasie to temat wałkowany od dziesięcioleci. Powstało wiele książek, seriali, filmów z tym wątkiem. Kto z nas nie oglądał Powrotu do przyszłości? Można pomyśleć, że powiedziano już wszystko. Tylko czy na pewno? Jakoś ciągle brakuje fajnych pozycji dla dzieci lub nastolatków, które przykują do książki i pozwolą przeżyć niezapomniane przygody w różnych czasach. Naprzeciw wymaganiom wychodzi Justyna Drzewicka oraz seria Ratownicy czasu. Czy udało się jej sprostać oczekiwaniom?
Z domowego podwórka

Typowa polska szkoła i dwoje trzynastolatków będących outsiderami. Przedstawiam Państwu Sarę i Daniela, którzy zawsze pakują się w kłopoty, a ich przygoda zaczyna się od kolejnej wizyty w gabinecie dyrektora. W stołówce czekają na wyrok, ale zamiast niej dostają… kota! Nie takiego typowego, bo ten zwierzak gada, i to jak! Przedstawia im ciekawą historię oraz opowiada, skąd się wziął. Nasi bohaterowie wyruszają z nim w podróż do czasów Mikołaja Kopernika. Już teraz można domyślić się, że będzie się działo. Czy Sara i Daniel podjęli dobrą decyzję?

Wspieramy polskich autorów

Justyna Drzewicka znana jest z serii Niepowszedni, która szturmem podbiła rynek wydawniczy oraz moje serce. Autorka tworzy treści skierowane do nastolatków i wychodzi jej to naprawdę dobrze. Każda przygoda wciąga. Na uwagę zasługują pomysły oraz ciekawe rozwiązania, którymi twórczyni wybija się na tle idei kolegów po fachu. W Ratownikach czasu pojawia się dużo młodzieżowego slangu wywołującego salwy śmiechu. Treść została przedstawiona w sposób bardzo przystępny, do tego na każdym kroku czytelnik się czegoś uczy. Jestem w szoku, ile wiedzy wyniosłam. Pojawiają się fakty, ale również mniej znane ciekawostki. Autorka przedstawia swoje spojrzenie na tematykę czasu. Można powiedzieć, że jest to luźna wariacja o podróżach w czasie. Warto również zwrócić uwagę na maszynę pozwalającą skakać pomiędzy epokami. Muszę przyznać, że to naprawdę ciekawy koncept.

Kto rozkręcił tę imprezę?

Obok historycznego zarysu, warto również zwrócić uwagę na głównych bohaterów. Sara, jako przyszła pisarka, jest bardzo ciekawa świata. Dorasta w niezbyt zamożnej rodzinie i nie lubi, jak inni jej o tym przypominają. Ma milion pomysłów na minutę i nie może usiedzieć na miejscu. Do tego jest bardzo empatyczna i chce wszystkim pomagać. Marzy o pisaniu powieści oraz dalekich podróżach.

Daniel to typ outsidera, który nie czuje zbytniej potrzeby bratania się z ludźmi. Wycofany, nieufny, zawsze analizujący sytuację. Do tego bakteriofob, ale za przyjaciół wskoczy w ogień! Miłośnik ostrych brzmień, który marzy o karierze muzycznej. Nie lubi historii.


I na sam koniec: XY38BB…, w skrócie Mutek. Humanoid, który co chwilę wpada w jakieś kłopoty. Z wyglądu kot, ale zachowuje się jak typowy nastolatek. Ma dużo futra, ciała i do powiedzenia. Jest zadziorny oraz pyskaty, cały czas czuje, że wie wszystko najlepiej, a do tego bawi swoim sposobem bycia. Wszyscy razem pomogą Mikołajowi Kopernikowi wrócić na prawidłowe tory życia.

Historio, ach, historio, ty kusząca przyjaciółko

Muszę przyznać, że po powieści Justyny Drzewickiej oczekiwałam czegoś innego. Lekkiej lektury pozwalającej mi się oderwać od rzeczywistości. Dostałam książkę pełną przygód, wartkiej akcji, ukazującą siłę przyjaźni i fakty historyczne, które mnie zainteresowały. A z tym przedmiotem zawsze miałam nie po drodze. Podobało mi się również pokazanie Mikołaja Kopernika – jako normalnego człowieka, a nie tylko znanego naukowca, oraz jego wad i zalet.

Autorka skutecznie rozpaliła we mnie mały płomień zainteresowania dawnymi dziejami. Naprawdę. Do tego w książce pojawia się sporo humorystycznych sytuacji czy sprzeczek między bohaterami. Muszę przyznać, że dawno się tak nie bawiłam. Język, jakim posługuje się autorka, jest bardzo poprawny. Nie spotkałam się z jakimiś dziwnymi zwrotami. Jeśli było coś niecodziennego, to przedstawiono to w przystępnej formie.

Na uwagę zasługują cudowne ilustracje Jędrzeja Łanieckiego, które wzbogacają powieść i wynoszą ją na nowy level świetności. Odnoszą się do konkretnych scen i wprowadzają naprawdę dużo humoru. One, jak i cała książką, są przedstawione z jajem i trafią na pewno do niejednego czytelnika, nie tylko w nastoletnim wieku.

Rysa na szkle

Patrząc subiektywnie, stwierdziłam, że jest jeden szczegół, który może wadzić niektórym odbiorcom. Chodzi o przypisy i historyczne ciekawostki, wyjaśnione na dole strony. I w tym przypadku mam nie lada zagwozdkę, ponieważ w większości podoba mi się ten zabieg, ale zdarzyło się kilka momentów, kiedy męczył, jak wtedy, gdy informacja była rozpisana aż na pół strony. Niektóre rzeczy są zbyt szczegółowo wyjaśnione i zbacza się z kursu fabularnego. To już jest szukanie dziury w całym, ale musiałam dać znać, że coś takiego się pojawia.

A na koniec…

Polecam z całego serducha! Dawno nie czytałam tak wciągającej propozycji dla nastolatków. Pozbawionej miłosnych dramatów, za to pełnej przygód. Dla mnie zawsze Harry Potter będzie na pierwszym miejscu w rankingu serii dla nastolatków, ale Ratownicy czasu plasują się tuż za nim. Dodatkowo jest to pozycja od rodzimej autorki, co bardzo plusuje. Od kiedy stałam się mamą, skupiam się też na książkach, które w przyszłości podsunę synowi do czytania. Ratownicy czasu będą jedną z nich. Czekam na następne części i liczę na utrzymanie wysokiego poziomu. Naprawdę warto wyruszyć w podróż z Sarą, Danielem i Mutkiem. Szczególnie że to dopiero pierwszy tom przygód brygady. Kto wie, gdzie udadzą się znowu?

Tytuł: Ratownicy czasu

Autorka: Justyna Drzewicka

Liczba stron: 360

Wydawnictwo: Jaguar

ISBN: 978-83-7686-818-9

Więcej informacji znajdziesz TUTAJ

podsumowanie

Ocena
10

Komentarz

bierz się w podróż z Sarą, Danielem oraz Mutkiem i daj się porwać przygodzie. Niekontrolowane wybuchy śmiechu gwarantowane!
Katarzyna Gnacikowska
Rodowita łodzianka. Z papierków wynika, że magister inżynier po Politechnice Łódzkiej, jednak z zawodem nie mogą się znaleźć. Wolny duch szukający swojego miejsca na ziemi, Wielka fanka seriali maści wszelakiej, szczególnie Supernatural, Teen Wolf, American Horror Story, ale nie ma co się ograniczać. Książkoholiczka (nie dla obyczajówek i historycznych!) pierwszej wody, która prawdopodobnie umrze przygnieciona swoimi "małymi" zbiorami. Lubi się śmiać, czytać i spędzać miło czas. Nie lubi chamstwa, hipokryzji i beznadziejnych ludzi. Dobra znajoma Deadpoola i Doktora Strange.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu