Kalejdoskopowy zawrót głowy. „Kaleidos” – recenzja gry

Fabryka Kart Trefl nie zwalnia tempa, ostatnio zaproponowała nam nową imprezówkę, dzięki niej zostanie przetestowana nasza spostrzegawczość. Kaleidos jest tytułem autorstwa włoskiego projektanta Spartaco Albertarelli, pracującego dla najstarszego wydawnictwa gier planszowych we Włoszech – Editrice Giochi.

W tytuł mogą zagrać już najmłodsi i choć w instrukcji umieszczono informację, że pozycja jest przeznaczona dla dzieci w wieku od dziesięciu lat, to muszę przyznać, że nieco młodsze smyki również poradzą sobie bez problemu. Starsi i doświadczeni planszówkowicze także będą się przy niej dobrze bawić. Zabawę zaczniemy już od dwóch graczy, jednak najwięcej frajdy przyniesie nam rozgrywka powyżej czterech osób. Autor, na jedną partię, przewidział czterdzieści pięć minut, ale możecie być spokojni – pójdzie wam o wiele szybciej.

O co chodzi?

Na początek należy dokładnie potasować karty i umieścić je na środku stołu tak, aby znalazły się w zasięgu wzroku graczy. Obok talii kładziemy klepsydrę i rozdajemy wszystkim ołówek oraz kartkę papieru. Teraz rozdzielamy plansze z ilustracjami na cztery zestawy, po jednym dla każdego, i w zasadzie już jesteśmy gotowi do gry!

Aby zwyciężyć musimy zdobyć największą liczbę punktów. Jak to zrobić? Jeden z graczy wyciąga z talii kartę z literką i kładzie ją przed wszystkimi, w tym samym czasie odwracamy klepsydrę i zaczyna się zabawa! Naszym zadaniem jest wypisanie, możliwie jak najwięcej, wyrazów – obiektów znajdujących się na obrazie na wylosowaną literkę. Wiem, wiem, pewnie teraz myślicie, że to dziecinnie proste. To się zdziwicie! Bo przesypujący się piasek wprowadza do gry nieco zamieszania. W ten sposób wasza uwaga jest trochę odciągana od głównego zadania, ponieważ koncentrujecie się nie tylko na obrazie i wypisywaniu słów, ale również monitorujecie czas, który leci nieubłaganie.

Zasady gry

Instrukcja jest bardzo elastyczna, co, w przypadku tego tytułu, uważam za duży plus. Nie ma ściśle narzuconych reguł, gracze sami mogą zdecydować ile czasu chcą przeznaczyć na daną turę. Nie musi to być tylko jedna klepsydra, ale dwie lub trzy. Z kolei w przypadku wyrazów głównym wyznacznikiem przydzielania punktów jest akceptacja grupy. Jeśli wspólnie zdecydujecie, że dany wyraz ma sens i faktycznie znajduje się na obrazie, zostaje on uznawany. Co do samej punktacji, to jest ona bardzo prosta. Za każde słowo, które widnieje na kartkach kilku osób, dostajecie po jednym punkcie. Jeśli uda wam się znaleźć coś nietuzinkowego, co tylko wy zauważyliście, otrzymujecie trzy punkty. Na koniec tury sumujecie je i przechodzicie do kolejnej ilustracji. Proste? Nawet bardzo!

Za co lubię grę „Kaleidos”

Kaleidos to tytuł, który pobudzi waszą wyobraźnię, ponieważ w grze można również używać tak zwanych „dopuszczalnych nazw”. Jeśli na rysunku zauważysz samochód i będziesz mieć pewność, że twoi rywale zanotują dokładnie to słowo, puść wodze fantazji i wyszukaj coś innego, ściśle związanego z tym wyrazem. Może to być marka, albo jego model. Bądź oryginalny i zyskaj więcej punktów!

A jeśli nadal czujecie niedosyt po rozegranej partii, wypróbujcie wariant drużynowy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zagrać w większym gronie. Do jednego zestawu ilustracji możecie przydzielić dwie lub więcej osób i wspólnie zmierzyć się z innymi ekipami przy stole. Starajcie się dochować tajemnicy i nie zdradzać zapisanych słów; po co rozdawać punkty za darmo? Grunt to dobra zabawa!

Ponadto uważam, że gra ma duży potencjał w przypadku najmłodszych graczy, ponieważ uczy ich nie tylko spostrzegawczości, ale również nowych słów. A teraz wyobraźcie sobie, że wyciągamy z talii wszystkie polskie znaki, takie jak: ć, ś, ż, ź, i wprowadzamy nową zasadę: od tej chwili wypisujemy słowa w języku obcym, na przykład angielskim, albo niemieckim. Teraz to jest wyzwanie!

Minus stanowi dla mnie słaba promocja tytułu, ponieważ szukając informacji o grze, znalazłam na stronie polskiego wydawcy niemałą ciekawostkę. Kaleidos był wytypowany do kilku prestiżowych nagród w planszówkowym świecie, a niektóre nawet zdobył. W 1995 roku otrzymał nominację do Spiel des Jahres, a w 2009 – Deutscher Lernspielpreis 9+. To są oczywiście tylko wybrane z nich i właśnie tego brakuje na pudełku. Założę się, że zaawansowani gracze nie przeszliby obojętnie obok takiej informacji.

 

Tytuł: Kaleidos

Liczba graczy: 2-12

Wiek: 10+

Czas rozgrywki: 60 minut

Wydawnictwo: Trefl

Podsumowanie
Wynik
7/10
7/10
  • Ocena - 7/10
    7/10

Komentarz

Polecam osobom, których imprezówki to drugie imię. Jeśli znudziły się wam Wilkołaki oraz klasyczna Mafia, to pora wytężyć umysły.

Sending
Oceny czytelników
0/10 (0 votes)
Sylwia Smolińska

Miłośniczka gier planszowych, karcianych oraz fanka dram koreańskich. Lubi otaczać się pozytywnie zakręconymi ludźmi, nigdy nie odmówi wyjścia do Escape Roomu. W wolnym czasie czyta książki fantasy i próbuje swoich sił w szydełkowaniu. Nie wyobraża sobie życia bez kina i seriali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.