Już nigdy nie zobaczymy wiosny. „Frostpunk: The Last Autumn” – recenzja dodatku

-

To był ostatni raz, gdy oglądaliśmy Londyn i tylko ja o tym wiem. Widzimy, jak nasza cywilizacja upada. Nadchodzi zima, lecz nigdy więcej nie nadejdzie wiosna. I tylko my możemy uratować resztki ludzkości!
Zbudujmy sobie generator

11Bit Studios uwielbia traumatyzować graczy. Najpierw stworzyli fenomenalne This War is Mine, później przyszła mroźna strategia, która także stawia nas przed trudnymi wyborami.

Najnowsze rozszerzenie do Frostpunka jest drugim z trzech zapowiedzianych. Pierwsze było dosyć skromne i wprowadziło niewiele nowości, jednak ze sporym wpływem na mechanikę. The Last Autumn jest jednak pierwszym dużym, fabularnym DLC. Dzięki niemu poznamy historię generatorów oraz ich konstrukcji. Okazuje się, że całe przedsięwzięcie było równie trudne, co przetrwanie lodowego armagedonu.

Screen z gry

Oś fabularna oraz główne zadanie kręci się wokół generatora. A dokładniej – nad wybudowaniem działającego urządzenia, które Stanie się ostatnią deską ratunku dla ludzkości. Jest to nad wyraz niewdzięczne zadanie, przysparzające masy problemów i wymagające produkcji specjalnych materiałów oraz tworzenie struktur. Nie tylko więc będziemy musieli zadbać o kwestie przetrwania, ale dodatkowo pilnować terminów – inaczej zostaniemy zwolnieni. A świat przedstawiony lubi nas zaskakiwać.  Wybuchy gazu w miejscu budowy, innym razem bunt pracowników albo braki w zaopatrzeniu.


Doczekałem się wyczekiwanej przeze mnie nowości – rozbudowanej księgi praw. Skupia się ona nie na ideologii, a na grupach społecznych. Możemy trzymać się z robotnikami i stworzyć coś na kształt proletariatu. Dzięki temu łatwiej zmotywujemy naszych pracowników do ciężkiej pracy czy zwiększymy ich motywację. Jak to zwykle bywa, skutki większej autonomii mogą być katastrofalne. Z drugiej strony barykady mamy inżynierów, którzy z kolei czują się „lepsi”, więc szybko nastąpią konflikty wynikające z podziału. Jednakże to właśnie oni skutecznie zwiększą pracowitość niższej warstwy społecznej. Gorzej, jeśli wybuchnie nam strajk, a kasta rządząca stwierdzi, że jedynym rozwiązaniem jest ostra amunicja.

Screen z gry

Jako że mamy okres przed katastrofą klimatyczną, otrzymaliśmy dostęp do technologii, która została zapomniana, a także wykorzystanie dostępu do morza w postaci doków oraz portów rybackich. I tutaj gracz stoi przed dużym wyborem, bo doskonale wie, że zima nadciąga. Rozwijać potencjalne przedsiębiorstwo dające źródło surowców, które później stanie się nieprzydatne? Co prawda uzyskamy spory zastrzyk zasobów w danym momencie, ale czy koszt jej ulepszenia będzie dostatecznie opłacalny? Tutaj twórcy dobrze rozegrali tę kwestię, bo Frostpunk uwielbia nie wybaczać błędów i szybko za nie karze. Dzięki innowacyjnym mechanikom,  historia nie jest w żaden sposób podobna do tego, co już widzieliśmy.

Dodano także kolejny rodzaj zabawy w trybie swobodnym. To my osobiście stawiamy generator, który utrzyma naszą społeczność przy życiu. Tylko od nas zależy, czy zbudujemy go pospiesznie, czy zaryzykujemy przedłużającym się terminem oddania, w celu stworzenia sprawdzonego urządzenia. A nadciągający mróz nie ma zamiaru czekać.

Screen z gry

Nowości dla fanów

The Last Autumn nie zmienia radykalnie Frostpunka, więc jeśli podstawowa wersja was nie przekonała, to dodatek tego nie zmieni.. Nie jest to w żaden sposób wada produkcji! Dowiemy się, w jaki sposób i gdzie powstał jeden z kilku generatorów i jak wiele trzeba było poświęcić. Dla graczy, których pochłonęło mroźne uniwersum, to nie lada gratka!

Żałuję jednak, że od strony fabularnej jest… dość pozytywnie. Brakuje mi zdecydowanie większego dramatyzmu, w szczególności pod koniec opowieści. Gra, zamiast wycisnąć mnie do ostatków, zmusić do kombinowania i trudnych decyzji, trafi się „czas wolny”. Po odczekaniu kilku dni, było po wszystkim. A to właśnie po zmaganiach z budową powinno się dokręcić śrubę! Mówimy tu jednak o strategii, nie zaś o grze nastawionej na fabularny rozwój, mimo to czuję delikatny niedosyt i niewykorzystanie wątku w pełni. Możliwe też, że to moja wina, bo nie ufając grze ani na jotę, zbudowałem liczne magazyny i zgromadziłem naprawdę spore zapasy jedzenia i węgla.

Screen z gry

Ostatnia Jesień

11Bit Studios to porządni twórcy. Nie dość, że dbają o swoje poprzednie gry, to w ciekawy sposób je rozwijają. Najnowszy dodatek do Frostpunka jest wart każdej złotówki i rozbudowuje grę w ciekawy sposób. Dla wszystkich fanów strategii survivalowych to nie lada gratka. Myślę, że nie powinni oni dłużej czekać i nabyć The Last Autumn!

  • Nowe budynki,
  • Kolejna księga praw,
  • Budowa generatora.

 

  • Historia mogła by być lepiej poprowadzona.

 

 

Obejrzyjcie nasz gameplay:

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

„The Last Autumn” to fabularne DLC do „Frostpunka”, które wprowadza nie tylko nową opowieść, ale także mechaniki, budynki i prawa. Wciąga niemiłosiernie i testuje nasze zdolności zarządzania. Dla fanów podstawowej wersji gry pozycja obowiązkowa!
Mateusz Zelek
Gdyby urodził się 65 milionów lat temu, to na pewno byłby dinozaurem. Ogromny fan prehistorycznych gadów i wszystkiego, co z nimi związane. Dziennikarz specjalizujący się w grach wideo i wiążący z nimi swoją zawodową przyszłość. Nie pogardzi także dobrą lekturą.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu