Japońska matematyka. „Kwiat Wiśni” – recenzja gry planszowej

-

Nie zaliczam się do wielbicieli mang czy anime, ale od pewnego czasu coraz chętniej sięgam po rozrywkę nawiązującą do szeroko pojmowanej popkultury japońskiej. Oczywiście niegdyś spędzałam dużo godzin przy niezapomnianym, elektronicznym Tamagotchi czy Pokemonach (zwłaszcza na PC), a także Sudoku, które dostarczały mi mnóstwa dobrej zabawy. Nic więc dziwnego, że gdy widzę elementy nawiązujące do wschodnich rejonów, mam ochotę znów zanurzyć się w tym niesamowitym, niemal odrębnym, świecie.

Ostatnio FoxGames zaczął coraz chętniej wydawać gry planszowe odnoszące się do kultury Japonii. Niedawno miałam okazję zagrać w Narabi, a teraz swoją premierę w Polsce miał Kwiat Wiśni. To tytuł zawierający bardzo ciekawą legendę, na której oparto całą rozgrywkę. Jednak nim poznacie szczegóły, najpierw zajrzymy do pudełka.

W bardzo klimatycznym opakowaniu znajdziemy:

  • instrukcję,
  • trzy karty mistrzostwa,
  • cztery zasłonki – z jednej strony zostały namalowane piękne gejsze, z drugiej widnieje przypomnienie zasad punktowania,
  • jeden orientalny, barwny woreczek na jeszcze niezebrane kwiatki,
  • dziewięćdziesiąt sześć różnokolorowych żetonów symbolizujących kwiaty wiśni.
Jedno życzenie

Znacie legendę wiśniowego drzewa? Otóż zakwita ono raz na dziesięć lat, a w pierwszych dniach wiosny okrywa się ono najwspanialszym, kwietnym kobiercem. Tysiące pąków obrastają gałęzie, ale ten festiwal piękna nie trwa wiecznie. Po pewnym czasie płatki zaczynają opadać i wtedy dopiero rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Ludzie bowiem pędzą, by złapać ich jak najwięcej. Co ich do tego skłania? Otóż osoba z najbogatszym zbiorem dostanie szansę spełnienia swojego marzenia. Jest jednak pewne „ale”. Otóż żaden chciwiec nie dozna tego szczęścia i czeka go kolejna dekada oczekiwań na zakwitnięcie drzewa.

Tak właśnie głosi legenda wiśniowego drzewa. Opierając się na niej, Hinata Origuchi, autor Kimona, stworzył grę planszową przeznaczoną dla osób w wieku od ośmiu lat. Dokładnych zasad rozgrywki nie ma sensu tu przybliżać, bo zajęłoby to zapewne kilka kolejnych akapitów, dlatego odsyłam do strony FoxGames, gdzie każdy sam może zapoznać się z instrukcją. Trzeba jednak przyznać, że ten tytuł bardzo mnie zaintrygował. Byłam niezwykle ciekawa, co właściwe może być zaskakującego w dobieraniu kwiatków, sumowaniu punktów i ukrywaniu się za kolorowymi, kartonowymi parawanikami? Okazało się, że największą rolę odgrywa tutaj łut szczęścia. Dlatego nie dziwi opis wydawcy, brzmiący: „śliczna gra typu „push your luck” z pięknymi elementami”.


Liczenie to podstawa

Jak już wspomniałam, za instrukcję odpowiada Hinata Oriquchi. Zasady Kwiatu Wiśni nie są jakoś szczególnie skomplikowane, jednak na początku zapewne poświęcicie trochę czasu na ich zrozumienie. Jedynie końcowe punktowanie może przysporzyć wam nie lada kłopotów (poświęcono im trzy strony). Cała rozgrywka trwa mniej więcej dwadzieścia minut. Wasza wygrana zależy nie tylko od szczęścia w losowaniu, ale także od umiejętności obliczania rachunku prawdopodobieństwa. Musicie uważnie obserwować swoich przeciwników i ich zbiory w każdej rundzie, aby prawidłowo rozmieścić wasze kwiatki – za zasłonką lub przed nią. W końcowym podliczaniu odgrywa to naprawdę istotną rolę.

Za artystyczne wykonanie jest odpowiedzialny Sylvain Sarrailh. To właśnie jemu zawdzięczamy ten niesamowity, magiczny klimat japońskiej kultury, który został mocno podkreślony w Kwiecie Wiśni. Czego tutaj nie ma! Od pięknych gejszy, po barwną paletę ciepłych kolorów i oczywiście tytułowe wiśniowe drzewo, tak bardzo przywodzące na myśl wschodnie rejony świata. Dużym plusem jest też to, że taką zabawę można wykonać samemu w domu – wystarczy przygotować kolorowe kwiatki, woreczek, zasłonki i to wszystko. Chociaż bardziej zachęcam do zakupu planszówki – cena nie jest wygórowana, za to można nacieszyć oczy niesamowitym wykonaniem.

Kto zbierze więcej?

Kwiat Wiśni nie jest dla każdego. Nie polecam szczególnie osobom, które nie lubią za dużo analizować i wolą po prostu posiedzieć przy niezobowiązującej rozgrywce. Dla mnie sama gra nie okazała się jakoś specjalnie trudna, gdy już przebrnęłam przez instrukcję. Tutaj nie potrzeba sprytu, a o przebiegu, w dużej mierze, decyduje losowość i znajomość rachunku prawdopodobieństwa, a także dobra pamięć. Twórcy postarali się o wysoką jakość wykonania i za to należą im się brawa. Na pewno jeszcze nie raz powrócę do tego tytułu, aby zagrać (i ograć!) kolejnych znajomych.

 

Tytuł: Kwiat Wiśni

Liczba graczy: 2-4

Wiek: 8+

Czas rozgrywki: 20 minut

Wydawnictwo: FoxGames

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu FoxGames, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

Kwiat Wiśni zapewne nie przypadnie do gustu osobom nielubiącym zbyt dużo liczyć i analizować. Na pewno tytuł należy do tych bardziej zobowiązujących, przy którym trzeba poruszyć szarymi komórkami, aby wygrać. Ale za to wykonanie i nawiązanie do kultury Japonii sprawia, że aż samemu chce się wyruszyć w rejony kwitnącej wiśni.
Agnieszka Michalska
Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Wielbicielka amerykańskich seriali i nienasycona czytelniczka książek, ale nie znosi romansów. Podróżuje rowerem i pisze fantastyczne powieści - innymi słowy architekt własnego życia.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu