Strasznie czy śmiesznie? „Horrorstor” – recenzja książki

-

Horrorstor to książka jedyna w swoim rodzaju pod względem oprawy graficznej. Stylizowana na ikoniczny wręcz katalog szwedzkiej sieci meblarskiej, budzi ogromne zainteresowanie. Muszę przyznać, że cała ta otoczka powieści Hendrixa, począwszy od mapki sklepu ORSK, skończywszy na „kuponach” rabatowych na końcu, wywarła na mnie duże wrażenie. Naprawdę, wygląd tej publikacji to marketingowy majstersztyk, również historia w niej opowiedziana zapowiadała się nieźle.
Witamy w ORSK

W jednym salonie sieci sklepów meblowych ORSK zaczęły dziać się niewytłumaczalne rzeczy. Kierownik Basil postanowił wytypować dwie osoby na wieczorną zmianę, aby razem z nim sprawdziły, kto demoluje ekspozycję. Główna bohaterka Amy szczerze nie znosi swojej pracy i ku jej niezadowoleniu to między innymi ona zostaje oddelegowana do tego zadania. Podczas nocnego czuwania trójki pracowników ORSK okazuje się, że w istocie w salonie dzieje się coś dziwnego. Problem w tym, że wiele z tych zdarzeń nie sposób wyjaśniać racjonalnie. Czy to duchy? A może jakiś bezdomny próbuje zakraść się na ekspozycję sklepową i w spokoju sobie przenocować?

Cała akcja Horrorstor rozgrywa się podczas jednej nocy w salonie meblowym ORSK. Każda z postaci różni się i posiada zupełnie inne cechy charakteru. Tym, co można zauważyć na pierwszy rzut oka, jest fakt, iż bohaterowie zostali przedstawieni w przerysowany sposób. Basil to służbista, wierny firmie kierownik sklepu, który stara się wykonywać swoje obowiązki i dawać najlepszy przykład podwładnym. Amy odgrywa rolę osoby zagubionej, borykającej się z przyziemnymi rozsterkami, takimi jak problemy finansowe czy właśnie niechęć do wykonywanej przez siebie profesji. Z kolei Ruth jest wzorem sumiennego i przykładnego pracownika, kochającego swój zawód oraz traktującego ORSK jak swój drugi dom. W powieści pojawia się jeszcze kilku innych bohaterów, jednak ta trójka w największej mierze odgrywa główne role podczas nocnego czuwania, przynajmniej na początku.

Czy to katalog?

Muszę przyznać, że zamysł na fabułę powieści wydawał mi się nawet ciekawy. Wprawdzie nie jest niczym odkrywczym, ale motyw z nawiedzonym salonem meblowym, imitującym znaną nam wszystkim szwedzką IKEĘ, pobudził wyobraźnię. Niestety wraz z kolejnymi rozdziałami moja ekscytacja związana z powieścią Hendrixa zaczęła topnieć. Co prawda spodziewałam się, iż Horrortor okaże się bardziej groteskowym horrorem z przymrużeniem oka, ale nie sądziłam, że aż tak mnie rozczaruje.

Nie zostałam przygotowana na dość kiepską narrację z licznymi powtórzeniami i bezwyrazowymi bohaterami. Chyba jedyną barwną postacią, którą da się lubić, jest kierownik sklepu Basil. Został przedstawiony jako typowy biurokrata, zaangażowany w swoją rolę. Nie zachowuje się niepoważnie, jak niektóre postacie z Horrorstor.

Zdezorientowanie

Choć powieść nie jest długa, liczy „zaledwie” około dwieście sześćdziesiąt stron, to lektura okazała się dla mnie męcząca. Odkładałam ją „na później” i nie miałam ochoty wracać, aby zakończyć i dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się w sklepie ORSK. Odnoszę wrażenie, że książka została napisana mało przemyślanie. Autor rozpoczyna niektóre wątki, do których nie wraca. Również zakończenie nie domyka wszystkiego, zostawiając czytelnika zdezorientowanego.


Horror klasy C

Czytając Horrorstor, miałam nieodparte wrażenie, że mimo wszystko jest to świetny materiał na scenariusz jakiegoś amerykańskiego filmu z przerysowanymi postaciami i spłyconą fabułą. Przy tego typu produkcjach można się dobrze bawić, jednak w przypadku książki niestety nie było tak kolorowo. Bardzo trudno ocenić mi jednoznacznie tę powieść, ponieważ nie jest ona zła, lecz posiada kilka mankamentów, które znacząco wpłynęły na mój odbiór dzieła Hendrixa. Historia była męcząca, a postacie całkowicie bez wyrazu. 

Ani strasznie, ani śmiesznie

Bardzo podoba mi się projekt graficzny oraz cały zamysł stylizowania książki na katalog sklepu meblowego. Dawało to poczucie, że Horrorstor okaże się ciekawym, może nawet dowcipnym, tworem. Już pierwsze zdanie od autora zapowiada, że będzie to „horror i parodia w jednym”1. Dla mnie nie jest ani strasznie, ani śmiesznie. Co prawda pojawia się kilka motywów wyjątkowo krwawych, jednak chyba nie zawsze musi być masa przemocy, aby literatura grozy dawała satysfakcję z lektury.

Dla mnie to połowa skali w ocenie, ponieważ nie uważam, że nie warto sięgać po tę pozycję. Z ciekawości można spróbować przebyć swoją własną przygodę na nocnej zmianie w ORSK. Jednak nie oczekujcie zbyt wiele.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemyStrasznie czy śmiesznie? „Horrorstor” – recenzja książki

Horrorstor
Horrorstor


Tytuł: 
Horrorstör

Autorka: Grady Hendrix

Liczba stron: 248

Wydawnictwo: Vesper

ISBN:9788377313893

Więcej informacji TUTAJ

 


1Horrorstor, Grandy Hendrix, str. 1

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

Nie uważam, że nie warto sięgać po tę pozycję. Z ciekawości można spróbować przebyć swoją własną przygodę na nocnej zmianie w ORSK.
Natalia Jóźwiak Kłysz
Natalia Jóźwiak Kłysz
Zabiegana artystka, stale poszukująca nowych wyzwań. Lubi spędzać wolny czas przy grach komputerowych, jak również pochylić się czasem nad planszą. Próbuje robić ładne zdjęcia. Matka Smoków, a raczej jednego, który jest jeżem.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Strasznie czy śmiesznie? „Horrorstor” – recenzja książkiNie uważam, że nie warto sięgać po tę pozycję. Z ciekawości można spróbować przebyć swoją własną przygodę na nocnej zmianie w ORSK.