Fantastyka na najwyższym poziomie. „Mroczne Materie” – recenzja pierwszego odcinka serialu

-

Po spektakularnym, a zarazem pozostawiającym ogromną pustkę w sercu finale Gry o Tron, zacząłem się zastanawiać, czy HBO będzie w stanie zaciekawić mnie jakąś inną produkcją na tyle, żeby status mojej subskrypcji nie zmienił się z aktywnego na nieaktywny.

Myślę, że nie byłem jedyną osobą na świecie, borykającą się z tego typu problemem i w sumie nie ma się czemu dziwić, bo GOT jest tytułem, który nadal kochają miliony ludzi. Jak możecie się domyślić, skoro zabrałem się za napisanie recenzji Mrocznych Materii to znaczy, że nadal płacę za dostęp do bogatej biblioteki filmów oraz seriali i wcale tego nie żałuję, a nawet bardzo mnie to cieszy, ponieważ dzięki temu mogłem rozpocząć seans Mrocznych Materii,  a te na pierwszy rzut oka zapowiadają się… FENOMENALNIE!

Kadr z serialu

Czym są Mroczne Materie?

Mroczne Materie są adaptacją cyklu Philipa Pullmana o tym samym tytule, składającego się z trzech tomów: Zorza Polarna, Mroczne Materie i Delikatny Nóż. Już po pierwszym odcinku serialu można założyć, że główną bohaterką jest Lyra Belacqua – według przepowiedni to właśnie ona zmieni świat, ale w jaki sposób to uczyni…? O tym przekonamy się oglądając kolejne epizody nowej produkcji od HBO. Mroczne Materie bezdyskusyjnie będą tytułem przedstawiającym jedną wielką przygodę o bardzo baśniowym wydźwięku.

Kadr z serialu


Taki serial jest nam potrzebny

Obecnie na wielu platformach streamingowych królują produkcje typu teen drama –młodzież przeżywa w nich swoje wyimaginowane problemy i snuje diabelskie intrygi. Całe szczęście, Mroczne Materie nie zaliczają się do tego gatunku filmowo-serialowego i są świetnym urozmaiceniem, wprowadzającym na rynek serialowy odrobinę naturalizmu, pomieszanego z fantastyką na najwyższym poziomie. Uprzedzam – nie jest to fantasy w stylu tolkienowskim (przytaczam akurat ten przykład, bo uważam, że najłatwiej go sobie zobrazować), a weird fiction, będące mieszanką fantastyki naukowej oraz realizmu magicznego. Cała historia Mrocznych Materii została osadzona w świecie podobnym do naszego, dzięki czemu to, co widzimy na ekranie, może być dla nas łatwiejsze do zinterpretowania oraz przyswojenia.

Kadr z serialu

Prawdziwa uczta dla uszu

Muzyka skomponowana na potrzeby serialu jest jak jedna wielka przygoda. Delikatny, bajkowy, a zarazem bardzo mroczny główny motyw przewija się w różnych wariacjach w kluczowych scenach pierwszego epizodu Mrocznych Materii. W odcinku można również usłyszeć kilka utworów, które zapewne zostaną przyporządkowane do danych postaci lub lokacji. Jestem ogromnie ciekaw, co będziemy mieli okazję usłyszeć w następnych rozdziałach tej historii. Osobiście liczę na to, że cały soundtrack zostanie trochę bardziej uwydatniony i zacznie odgrywać większą rolę w tej produkcji.

Widoczny udział BBC

BBC, które słynie z takich produkcji jak Sherlock czy Peaky Blinders, jest współtwórcą Mrocznych Materii. To zresztą da się zauważyć już od samego początku, ponieważ tytułu wypływające spod szyldu tej stacji cechuje ogromna dokładność oraz estetyka w doborze kostiumów, szczegółowość w odwzorowaniu brytyjskiej architektury oraz wysoka jakość w realizacji zdjęć. Na temat tego, jak ciekawe i wciągające są produkcje od HBO, można by pisać godzinami. Jednak muszę przyznać, że tak ładnie zrealizowanej produkcji jeszcze od nich nie widziałem, także zakładam, że w dużej mierze dzięki BBC.

Kadr z serialu

Mroczne i trochę niezrozumiałe

Mimo że w trakcie seansu byłem bardzo skupiony na tym, co widzę na ekranie, to odnoszę wrażenie, że w pierwszym odcinku Mrocznych Materii akcja toczyła się trochę za szybko. Momentami nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego pewne czynności, wykonywane przez głównych bohaterów, nabierają aż takiego tempa. To spowodowało, że produkcja miejscami wydawała się niezrozumiała, więc siłą rzeczy musiałem przewijać ją do tyłu, żeby pewne sekwencje obejrzeć ponownie.

Poniedziałek najważniejszym dniem tygodnia

Od dzisiaj każdy poniedziałek jest dla mnie małym, osobistym świętem, a to wszystko za sprawą Mrocznych Materii. Strasznie czekałem na premierę tego serialu, głównie ze względu na to, że z natury jestem fantastą i uwielbiam tego typu produkcje, ale również dlatego, że był on kreowany na następcę Gry o Tron. Nigdy jednak nim nie będzie, bo to kompletnie dwa różne twory, których pod żadnym pozorem nie można ze sobą porównywać. To nie zmienia jednak mojego pozytywnego nastawienia względem tego tytułu. Po pierwszym odcinku jestem ogromnie zaciekawiony i już nie mogę doczekać się kolejnego.

Damian Daszek
Miłośnik literatury fantastycznej, prozy polskiej, komiksów i gier wideo. Gra, czyta, pisze, ale tańczyć nie będzie, w ostateczności może coś zaśpiewać, ale na pewno nie za darmo.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu