„Escape Tales: Dzieci Żmijowego Lasu” – pierwsze wrażenia

-

Żyjemy w ciekawych czasach, nie możecie zaprzeczyć. Jeśli ktoś tęskni za kinami, z pomocą przychodzą serwisy streamingowe. Brukuje wam wyjść do restauracji? Większość dań zostanie dostarczona w niecałą godzinę. A tym, którzy chcieliby wybrać się ze znajomymi do escape roomu, z pomocą przychodzi Popbookownik.

No może nie bezpośrednio, ale objęliśmy patronat nad najnowszą, trzecią częścią Escape Tales: Dzieci Żmijowego Lasu. A to przecież nie byle co.

Zaciekawiony

Do tej pory stroniłem od karciano/planszówkowych gier typu „escape room”. Nie, żebym nie lubił tego typu rozrywek: w nieodległej przeszłości nawet z kilku udało mi się uciec. Po prostu odstręczał mnie fakt „jednorazowości” ogrywanych historii. Możecie więc sobie wyobrazić mą radość, gdy w opisie Dzieci Żmijowego Lasu zauważyłem zdanie: „ponad sześćdziesiąt różnych zakończeń”. Odważne stwierdzenie, przyznaję. Ale gdy już moje ciekawskie oczka zaczęły wgłębiać się w instrukcję, okazuje się, że nie bezpodstawne. Już tylko pobieżna lektura sugeruje wielowątkowość fabuły. Zapowiada się też sporo możliwości wyboru i nieliniowych zagadek. Zauważyłem także mariaż z gatunkiem fabularnych rpg: rozwój postaci, zbieranie przedmiotów, modyfikatory cech… Nie znalazłem za to żadnych kości do rzucania: zawartość pudełka to ogromna ilość kart przeróżnego rodzaju i kilkanaście drewnianych żetonów. Czyżby nie było tu elementów losowości? Wygląda na to, że wszystko znajdę w trzech mini tomach opisujących fabułę gry. Nie będę się tu zbytnio rozpisywał nad ich treścią, bo jeszcze narobię – sobie i wam – nie potrzebnych spoilerów. Widzimy (czytamy) się za mniej więcej tydzień, gdy dowiem się czemu ten las nazywają „żmijowym”.

Natomiast jeśli już teraz jesteście zainteresowani tym tytułem, możecie kupić go w przedsprzedaży tutaj. Premiera Escape Tales: Dzieci Żmijowego Lasu odbędzie się 22 kwietnia.

Przemysław Ekiert
W wysokim stopniu uzależniony od popkultury - by zniwelować głód korzysta z książek, filmów, seriali i komiksów w coraz większych dawkach. Popijając nowe leki różnymi gatunkami herbat, snuje głębokie przemyślenia o podboju planety i swoim miejscu we wszechświecie. Jest jednak świadomy, że wszyscy jesteśmy tylko podróbką idealnych postaci z telewizyjnych reklam.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.


Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu