Elsa i Anna w natarciu! „Dobble: Kraina lodu II” – recenzja gry

-

Karcianki mają magiczną właściwość łączenia ludzi przy dobrej rozrywce. Nie ma znaczenia czy to wielogodzinny kolos czy szybkie serie kilku rozgrywek, rozrywka staje się przednia i przeważnie wszyscy się dobrze bawią. Jako że w duszy ciągle jestem dzieckiem, uwielbiam wszystkie propozycje, które odnoszą się do animacji Disneya. Nie inaczej było z Dobble, sygnowanym najnowszą wersją kinową Krainy lodu – drugą częścią. Co ty razem skrywa magiczna puszeczka?

Dobre początki?

Denis Blanchot w 2009 roku stworzył grę, która obecnie jest jednym z najlepiej sprzedających się tytułów na świecie, a mianowicie Dobble. Meandry liczb, ciekawa plaża, dziecięce wyzwania, wkroczenie do świata Harry’ego Pottera, a teraz Kraina lodu – to tylko kilka wersji tego kultowej pozycji. Rodzajów jest dużo, ale zasady niezmienne i tak proste, że da się je wyjaśnić w minutę.

Trzydzieści kart, na każdej znajduje się sześć symboli. Wszystkie połączono wspólnymi grafikami. Zadaniem gracza jest odnalezienie powiązania, wskazanie go i bycie szybszym od przeciwników. Trzeba pamiętać, że obrazek zawsze ma ten sam kształt oraz kolor, jedynie może różnić się wielkością.

Pokaż blaszaku, co masz w środku

Niewielkich rozmiarów puszka zawiera trzydzieści kart oraz zasady gry. Dooble to seria szybkich minigier, w których uczestnicy biorą udział równocześnie. Można bawić się w dowolnej kolejności lub wybrać jeden wariant, pasujący wszystkim. Przed rozpoczęciem rozgrywek należy głośno przeczytać zasady. Na początku najlepiej zrobić rundę treningową, żeby zobaczyć czy ludzie wiedzą, jak postępować. Kiedy kilku graczy odezwie się równocześnie, kartę zgarnia ten, kto ją pierwszy zabrał lub położył. Osoba, która zbierze najwięcej blankietów, zostaje zwycięzcą!

Oczy są zachwycone!

A co, jeśli będzie remis? Na koniec gry jest czas na wielki pojedynek. Dwie osoby równocześnie losują i odkrywają po jednej karcie. Ta, która odnajdzie oraz nazwie wspólny symbol – wygrywa. Jeśli uczestników jest więcej, rozgrywają jedną rundę minigry. Jak tytuł wskazuje, w tej wersji wszystko kręci się wokół Krany lodu 2. Grafiki odnoszą się do bohaterów animacji, takich jak Elsa, Anna, ich młodsze wersje, Kristoff, Olaf oraz jego zdefragmentowane ciało. Nie zabrakło również Swena, Króla Agnarra, Królowej Iduny, Rydera czy Mattiasa. Można znaleźć również dużo symboli odnoszących się do bajki: śnieżynka Elsy, listek, wiatr, kryształek lodu, zamek, drzewa, woda, marchew, wisiorek. Moje serce podbiły obrazki Nokka, Salamandry i jej ognistej wersji.

Przejdźmy do rozgrywek

Pierwsza propozycja to Gra w chowanego. Przygotowanie: przed każdym graczem kładzie się cztery lub sześć odkrytych kart (w zależności od liczby osób), a na środku jedną zakrytą. Pozostałe odkłada się do pudełka. Celem tego wariantu jest odwrócenie wszystkich arkuszy. Po odsłonięciu środkowego kółka, gracze szukają symbolu łączącego jedną z jego kart z tą wspólną. Gdy już się go znajdzie, trzeba głośno nazwać, obrócić arkusz i ruszyć do następnej. Wygrywa najszybszy zawodnik.


W wariancie Jak dwie krople wody przygotowanie wygląda tak samo jak w poprzedniej propozycji. Następnie odkrywa się kartę leżącą na środku i zaczyna się poszukiwanie wspólnego symbolu. Pierwsza osoba, która go znajdzie, wykrzykuje ten fakt i umieszcza swój arkusz na tym wspólnym, czyli go zastępuje. Teraz szuka się łączącej grafiki na karcie z środka stołu. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się swoich tekturek.

Przejdźmy do Wieży. Każdy uczestnik dostaje zakrytą kartę, a z pozostałych robi się odkryty stos. I start! Wszyscy szukają symbolu łączącego jego propozycję z tą na środku. Pierwsza osoba, która głośno nazwie połączenie, zabiera ze środka arkusz i kładzie u siebie. Rozgrywka kończy się kiedy wszystko zniknie ze stosu.

Studnia to już czwarta propozycja minigry i jest to odwrócona wersja Wieży. Na stole kładzie się jedną odkrytą kartę, a resztę, zakrytych, rozdaje się w miarę po równo graczom. Na wyznaczony znak, wszyscy odkrywają po jednej propozycji i szukają wspólnego mianownika ze środkowym kształtem. Kto tego dokona kładzie swój arkusz na środku. Wygrywa osoba, która jako pierwsza będzie miała puste ręce.

I czas na ostatnią rozgrywkę, czyli Niespodziewany mróz. Gracze dostają po jednej, zakrytej karcie, a na środku kładzie się odkryty stos. Wszyscy szukają wspólnego obrazka, a osoba, która go znajdzie, głośno nazywa i kładzie centralne kółko na karcie wybranego przeciwnika. To tak zwany zatruty podarunek. Gra toczy się do wyczerpania stosu, a wygrywa uczestnik z najmniejszą liczbą arkuszy.

Jak widać, propozycji jest wiele, wszystkie trochę do siebie zbliżone, jednak ostatecznie różnią się kilkoma elementami. Można również wymyślić swoją wersję – autor nas do tego zachęca. Nie wiem jednak, czy da się wprowadzić jakieś duże modyfikacje.

Poćwiczmy szybkie działanie

Dobble to na pewno intrygująca propozycja, a wersja z Krainą Lodu 2 szczególnie. Rebel oddał w ręce graczy znaną mechanikę gry karcianej i sięgnął po ciekawe wątki z ekranu, a wszystko zamknął w puszce pełnej czarów. Tytuł kusi pięknymi grafikami, cieszące oko, szczególnie fanów produkcji. Przypadnie on do gustu dzieciom, które pokochają proste zasady i nutkę rywalizacji.

Niewielkie pudełko skrywa propozycję wielogodzinnej zabawy, jednak w dużej liczbie rund. Gra jest także idealna dla osób, które pragną poćwiczyć refleks oraz spostrzegawczość. Są to kluczowe dwa elementy, potrzebne do wygranej. Dobble: Kraina lodu II to doskonały tytuł dla rodzin z dziećmi – poprzez zabawę mogą rozwijać swoje umiejętności. Każda rozgrywka trwa około dziesięciu minut. Przeznaczona jest już dla osób od czwartego roku życia, dla od dwóch do pięciu uczestników.

Zrobiło się chłodno

Małe rozmiary są jednocześnie plusem i minusem. Trzydzieści kart to czasem zbyt mała liczba, a konkretne rundy szybko się kończy, więc omawiany tytuł nie przypadnie do gustu fanom długich rozgrywek i jednej partii. Natomiast Dobble można zabrać wszędzie, ponieważ nie zabiera wiele miejsca.

Warto?

Jestem oczarowana samym wykonaniem. Metalowa puszka bardzo dobrze zabezpiecza zawartość i nawet przy upadku nic się z nią nie dzieje. Grafiki i tłoczenia z Krainy lodu 2 cieszą oczy oraz skutecznie zachęcają do rozgrywek. Jest to mój pierwszy „blaszak”, ale coś czuję, że nie ostatni, ponieważ ciekawie urozmaica zbiory. Można w wolnej chwili usiąść do szybkiej partyjki dla relaksu. Jako wielka fanka Krainy lodu, jestem zachwycona całością oraz wszystkimi detalami. Naprawdę porządne wykonanie. Zdecydowanie polecam!

Tytuł: Dobble: Kraina lodu II

Liczba graczy: 2-5

Wiek: 4+

Czas rozgrywki: 1o minut

Wydawnictwo: Rebel

 

 

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Mroźne klimaty w natarciu! Czas poćwiczyć spostrzegawczość i refleks.
Katarzyna Gnacikowska
Rodowita łodzianka. Z papierków wynika, że magister inżynier po Politechnice Łódzkiej, jednak z zawodem nie mogą się znaleźć. Wolny duch szukający swojego miejsca na ziemi, Wielka fanka seriali maści wszelakiej, szczególnie Supernatural, Teen Wolf, American Horror Story, ale nie ma co się ograniczać. Książkoholiczka (nie dla obyczajówek i historycznych!) pierwszej wody, która prawdopodobnie umrze przygnieciona swoimi "małymi" zbiorami. Lubi się śmiać, czytać i spędzać miło czas. Nie lubi chamstwa, hipokryzji i beznadziejnych ludzi. Dobra znajoma Deadpoola i Doktora Strange.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu