Dziura w niebie. „Tristan Strong wybija dziurę w niebie” – recenzja książki

-

Baśnie, mity i legendy przenoszą nas do innych światów – miejsc pełnych niebezpiecznych bestii, nieprzewidywalnych bogów, pięknych boginek oraz dzielnych herosów. Bohaterowie tych historii przeżywają niesamowite przygody, zwiedzają magiczne zakątki czy stawiają czoła krwiożerczym przeciwnikom. Jednak są to tylko zwykłe powiastki, które fascynują, nie mają natomiast większego wpływu na życie osób je poznających.

A gdyby okazało się, że postaci z dawnych bajań naprawdę istnieją? Jedna z nich właśnie przebywa w Twoim pokoju i ma zamiar ukraść należący do Ciebie skarb. Jak się zachowasz? Zaczniesz ją ścigać, a może schowasz się pod kołdrą i udasz, iż to wszystko wytwór Twojej wyobraźni? Będziesz zaintrygowany pojawieniem się legendarnej osoby czy przerażony?

Tristan Strong, bohater kolejnej książki z serii Rick Riordan Przedstawia, decyduje się na odważny krok – nie pozwoli, by intruz odebrał mu cenną rzecz. Ma zamiar złapać złodziejaszka i odzyskać skradziony przedmiot.

W mitycznym świecie

Tristan Strong nie potrafi poradzić sobie z konsekwencjami traumatycznego wydarzenia, podczas którego zginął jego najlepszy przyjaciel – Eddie. Uczęszcza na spotkania z terapeutą, jednak nic nie jest go w stanie wyciągnąć z marazmu i żałoby, w jakie popadł. Obwinia się o śmierć kolegi, uważa się za tchórza, ponieważ nie potrafił pomóc znajomemu, gdy ten potrzebował ratunku.

Przez to wszystko bohater przegrywa pierwszy mecz bokserski, w jakim wziął udział. Sporo do niego ćwiczył, jednak wystarczyła chwila, by przeciwnik go pokonał. Tristan wie, że rozczarował swoich bliskich – zwłaszcza ojca i dziadka, którzy sami kiedyś boksowali. Z jednej strony dręczą go wspomnienia o Eddiem, z drugiej widzi rozczarowanie rodziny po przegranym starciu, chłopiec nie potrafi sobie poradzić z całym tym bólem w nim nagromadzonym. Bliscy protagonisty wysyłają go więc na farmę dziadków w Alabamie. Ma na niej pomagać krewnym i spróbować dojść do siebie, może zmiana otoczenia mu to ułatwi.

Pierwszej nocy w domu dziadków dochodzi jednak do dziwnego wydarzenia – ktoś zakrada się do pokoju młodego Stronga i kradnie dziennik Eddiego. Tristan widzi złodziejaszka i rusza za nim w pościg. Podczas starcia z intruzem rozbija jedną z wiszących na drzewie butelek więżących duchy, nie zwraca jednak na to większej uwagi, zajęty odzyskiwaniem skradzionej rzeczy. Bohater nie spodziewa się, iż podczas pościgu przekroczy granicę światów i znajdzie się w Alke – krainie prosto z mitów opowieści jego babci.


Niesamowite Alke

Miłośnicy prozy Ricka Riordana i cyklu Rick Riordan Przedstawia mają tym razem szansę zagłębić się w mitologię afrykańską. A trzeba przyznać, że niesamowitych bohaterów w niej nie brakuje. O ile większość zna mity greckie, rzymskie czy nordyckie, o tyle te afrykańskie nie są u nas zbyt popularne. Kwame Mbalia może to zmienić dzięki historii opisanej w książce Tristan Strong wybija dziurę w niebie.

Bo zacna to opowieść, oj zacna. Zawiera wszystko to co czytelnicy młodzieżówek inspirowanych mitologiami świata lubią najbardziej – wartką akcję, ciekawych bohaterów, niesamowite przygody, nieoczekiwane zwroty wydarzeń, sporą dawkę magii, klątwy, wyzwania, starcia z groźnymi złolami czy tajemnicze krainy. Kościostatki? Nagelfar może się przy nich schować pod wodę! Płonące Morze? Sam Zeus bałby się w nim kąpać! Latająca tratwa? Na pewno przydałaby się Percy’emu Jacksonowi… A to tylko kilka smaczków, jakie można znaleźć w utworze Kwame.

Smaczków naprawdę dobrych, odpowiednio przyprawionych i zmieszanych. Mbalia łączy elementy znane z mitów afrykańskich z tymi nam współczesnymi. Nie zapomina jednak o dawce humoru, w najczystszej, niedestylowanej postaci, i odpowiednio skrojonych bohaterach.

Postaci dramatu

A skoro o bohaterach mowa, jeśli myśleliście, że już spotkaliście na kartach powieści najbarwniejsze z literackich postaci, poczekajcie aż sięgniecie po tę pozycję. Wprawdzie protagonistą utworu jest wspomniany wyżej Tristan Strong, jednak to nie on staje się jego gwiazdą.

W większości tytułów, których odbiorcami są młodsi czytelnicy, obok głównego bohatera zawsze kroczy jakiś nietuzinkowy kompan. Niektórzy są po prostu uroczy, jak chociażby w bajkach czy animacjach od Disneya, inni próbują pokazać ludziom, że ci powinni się ich bać, ale ich próby zastraszenia spełzają na niczym. Ci „wielcy straszni” szybko otrzymują łatkę rozkoszniaka roku. I właśnie z tym drugim przypadkiem mamy do czynienia w książce Tristan Strong. Gumowa Mała, bo o niej mowa, to taka Mała Mi z Muminków, tylko potrafiąca rzucać żywicznymi pociskami.

A co z protagonistą opowieści? Tristana Stronga nie da się nie podziwiać. Widział śmierć przyjaciela, stara się na nowo poukładać swoje życie, co nie jest łatwe, do tego zostaje wplątany w boską walkę z wielkimi potworami, okradziony i obwiniony o całe zło w Alke. Młody protagonista nie poddaje się jednak, a czytelnik obserwuje, jak staje się prawdziwym bohaterem.

Podsumowanie

Tristan Strong wybija dziurę w niebie to godny reprezentant serii Rick Riordan Przedstawia. Bohater pozycji Kwame dołącza do panteonu protagonistów wspomnianego cyklu, a jego przygody zachwycają, bawią, wciągają oraz urzekają. A to dopiero początek perypetii Stronga.

Popbookownik objął nad książką swój patronat

Dziura w niebie. „Tristan Strong wybija dziurę w niebie” – recenzja książki

tristan strongTytuł: Tristan Strong wybija dziurę w niebie

Autorka: Kwame Mbalia

Liczba stron: 490

Wydawnictwo: Galeria Książki

ISBN: 978-83-66173-90-3

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Poszukujecie książki, w której akcja pędzi z zawrotną prędkością, pojawia się całkiem pokaźna liczba niesamowitych postaci i do tego pozycja jest zabawna? Dobrze trafiliście!
Monika Doerre
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Dziura w niebie. „Tristan Strong wybija dziurę w niebie” – recenzja książkiPoszukujecie książki, w której akcja pędzi z zawrotną prędkością, pojawia się całkiem pokaźna liczba niesamowitych postaci i do tego pozycja jest zabawna? Dobrze trafiliście!