Cyberpunk pełną parą. „Nowa Fantastyka” 1/2020 – recenzja magazynu

-

Ten numer „Nowej Fantastyki” niemal w całości wypełniają rozważania na temat zderzenia cyberpunkowych, i nie tylko, wizji przyszłości z tym, co możemy oglądać wraz z nadejściem roku 2020. Rzeczywistość ukazana w Łowcy Androidów się nie sprawdziła, a jak rzecz się ma w innych przypadkach?
Rzeczywistość 2020

Marek Starosta pokazuje nam Krętą drogę do przyszłości, czyli prognozy Raymonda Kurzweila na 2020 rok, natomiast samą ideę i początki cyberpunku możemy poznać dzięki artykułowi Dzień po rewolucji, którego autorem jest Piotr Gociek. Warto zagłębić się w ten świat i przy okazji spisać sobie kilka lektur obowiązkowych.

Bardzo rzetelne rozliczenie wizji przyszłości przeprowadza Marek Starosta, opisując Rzeczywistość 2020. No cóż, na spotkanie z obcą cywilizacją się nie zanosi, a i do kolonii na Księżycu czy Marsie jeszcze nam daleko, choć podobno najbogatsi snują co do tego wielkie plany.

Co jeszcze?

Poza cyberpunkiem dostajemy także kilka artykułów, które mnie osobiście zainteresowały bardziej niż konfrontacje wizji przyszłości z obecnym stanem rzeczy. Nawet nie przypuszczałam, iż Pierwszy kontrakt w kontakcie z obcą cywilizacją może być aż tak problematyczny i złożony prawnie oraz że Kamil Muzyka przedstawi to w przystępny i ciekawy sposób. Zagadnienia metaprawa, czyli prawa obowiązującego w całym kosmosie, są fascynujące, ale tu pojawia się także wątpliwość i wiele znaków zapytania odnośnie tego, czy nasi „sąsiedzi” egzekwowaliby je w podobny sposób?

Witold Vargas również nie pozwala na oddech, prezentując całą gamę Demonów z zagranicy, a więc takich, które zapożyczyliśmy od sąsiednich kultur, lub krzyżówki rodzimych mar z obcokrajowcami. Artykuł wzbogacają świetne ilustracje zaczerpnięte z Bestiariusza Słowiańskiego. Rafał Kosik natomiast pokazuje nam, jak to się stało, że Most na rzece Kwai tak głęboko zakorzenił się w świadomości masowej i dlaczego warto wykorzystywać podobne mechanizmy, aby i historia Polski wydała się innym narodom warta uwagi. Nieco łagodniej i Z serdecznymi pozdrowieniami potraktował czytelnika Tomasz Kołodziejczak, rzucając mimochodem, po co tak naprawdę nam podpisy ulubionych pisarzy.


Książka czy film?

Książki miesiąca mamy tu aż dwie. Dla Joanny Kułakowskiej jest to Frankenstein w Bagdadzie Ahmeda Saadawiego, intrygujący tytuł, prawda? Jerzy Rzymowski prezentuje nam natomiast Atlas nieba jako kolejny krok, po choćby Atlasie lądów niebyłych, do poznania topografii fantastycznych światów. W pozostałych polecajkach znajdziemy między innymi Mr. Breakfast Jonathana Carolla czy Złe Krystyny Dutkiewicz.

Rzymowski także sprawnie porusza się po świecie filmowym. Tym razem, lekko kręcąc głową Lambert, Lambert, ty…, opowiada o fanowskim projekcie z uniwersum Wiedźmina – Pół wieku poezji później. Ja również, widząc jednocześnie niedociągnięcia, jestem pod wrażeniem tego, jaką moc sprawczą mogą mieć miłośnicy tego fantastycznego świata. Tym razem jednak przyszło mi się nie zgodzić z Łukaszem Orbitowskim i jego felietonem Przeciw superbohaterom. Chociaż przyznam, że zrobił on na mnie duże wrażenie i na pewno warto spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy, więc polecany film, Freaks, ląduje na mojej liście do obejrzenia.

Dlaczego tak mało opowiadań?

Tylko trzy.

Fani rozgrywek RPG natomiast mają się z czego cieszyć, bo pojawia się tu także scenariusz BIOHEIST stworzony przez Marcina i Jerzego Baryłki.

A jeśli chodzi o opowiadania, to serdecznie polecam Pacyfikację Cezarego Zbierzchowskiego, który traktuje nasz świat w kategorii złożonego, zaprogramowanego systemu. Jak w takiej strukturze radzić sobie z błędami i wirusami? Jedyny zagraniczny przedstawiciel – Tak, Glorio – to także świetna propozycja. Elizabeth Bear, za sprawą bogatego właściciela firmy nieprzepadającego za ludźmi, uświadamia czytelnikowi, co może się stać, jeśli zaczniemy polegać jedynie na otaczającej nas, szybko rozwijającej się, technice i systemach komputerowych.

I gdzie ten cały cyberpunk?

Wbrew pozorom i strukturze tekstu w styczniowym numerze jest go naprawdę dużo, ja jednak należę do grona czytelników pochłoniętych innymi aspektami pisma, wybaczcie. Ale bez względu na to, czy wolicie cyberpunk, czy szukacie czegoś zupełnie odmiennego, polecam lekturę tego bardzo udanego egzemplarza „Nowej Fantastyki”.

Patrycja Smaga
Zawód: Grafik, chociaż ani artystką ani projektantem się nie czuje. Posiada aspiracje na ilustratora. Typ osobowości: Introwertyk, domator o trybie wieczornym – sowa. Inne przypadłości: książkoholizm, serialoholizm, kinomania. Znaki szczególne: Duże okulary, nieobecny wzrok, książka pod ręką.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu